W 2017 roku wartość telekomunikacyjnego nie zmieniła się, wyniosła ok. 39,5 miliarda złotych, utrzymując poziom z roku 2016. Operatorzy nie mieli powodów do zadowolenia - większość segmentów w roku ubiegłym znajdowała się pod kreską.

Jednym z segmentów, który odnotowywał spadki była telefonia stacjonarna, której rynek zmniejszył się z 5,2 miliona abonentów do 4,8 miliona. Natomiast, wartość sektora telefonii stacjonarnej spadła z 2,6 miliarda złotych do 2,3 miliarda złotych.

Jednak ubiegły rok okazał się być cięższy dla telefonii mobilnej. Operatorzy w tym sektorze odnotowali najmniejszy od lat wzrost przychodów (około 15 miliardów złotych w porównaniu do 16,7 miliarda w 2016 roku czy 19 miliardów w 2010 roku). Chociaż malejący trend utrzymuje się na rynku od ponad 5 lat. Spadek przychodów dotyczył prawie wszystkich obszarów telefonii mobilnej. Zmniejszyły się wpływy z opłat abonamentowych (o 4,5 proc.), połączeń głosowych (o ponad 17 proc.), wiadomości SMS (o ponad 24 proc.) i MMS (o prawie 5 proc.) oraz roamingu aktywnego (o prawie 14 proc.).

Reklama

Głównym powodem gorszych wyników sektora było wprowadzenie unijnego rozporządzenia Roam Like At Home (RLAH), które wpłynęło na drastyczną obniżkę cen roamingu, na których operatorzy dotychczas zarabiali najwięcej. Usługa okazała się bowiem niezwykle popularna wśród Polaków podróżujących za granice. RLAH wprowadziła takie same stawki za połączenia głosowe, wiadomości SMS i transmisję danych w Polsce i w innych krajach europejskich.

Ponadto, od kilku lat liczba użytkowników telefonii mobilnej systematycznie maleje. Na koniec 2017 roku aktywnych kart SIM było łącznie 53,3 mln, co oznaczało 4 procentowy spadek w stosunku do roku 2016.

Reklama

Operatorzy odnotowali także mniejsze zainteresowanie kartami pre-paid, na co wpływ miał wprowadzony prawnie obowiązek rejestracji kart. Ten segment zmniejszył się prawie o ¼. Klienci zamiast decydować się na karty pre-paid wybierali abonament.

Jak wskazuje UKE, usługi polskiej telefonia mobilna pozostają jedne z najtańszych w Europie, zwłaszcza w przypadku sporadycznego i intensywnego korzystania z telefonu. Oferty krajowych operatorów były średnio niższe o 1 euro od średniej unijnej, która wyniosła 7,3 euro.

Internet także był podatny na spadki, utrzymując tendencję z ostatnich lat: wartość tego segmentu wyniosła w roku ubiegłym 4,7 miliarda, o około 0,2 mld zł mniej niż w 2016 r. Na malejące przychody miał między innymi wpływ spadek średnich miesięcznych przychodów z abonenta. W 2016 r. wyniósł on 28,2 zł, rok później był on niższy o 1 zł i osiągnął poziom 27,2 złotych. Nadal na polskim rynku urządzenia mobilne pozostawały głównym źródłem przychodu (około 35 procent). Nic dziwnego, większość abonentów korzysta bowiem z mobilnego internetu (około 7,4 mln osób) podczas gdy stacjonarnego używa około 7 milionów Polaków.

Na tle innych krajów Europejskich pozostajemy liderem wykorzystania internetu mobilnego, wyprzedza nas tylko Finlandia. Nasycenie tego typu usługami w Unii Europejskiej kształtuje się na poziomie około 90 procent, w Polsce jest o 54 punkty procentowe wyższe.

Na tle pogarszających się wyników sektora, wyjątek stanowiły usługi wiązane. W ciągu roku liczba użytkowników tego rozwiązania zwiększyła się prawie o 1/3 (29 procent), z niecałych 8 milionów osób do ponad 10 milionów. Najpopularniejszym pakietem pozostawała usługa „Telefonia ruchoma + Internet mobilny”, która posiadała ponad 60 procent udziału w rynku. Jest to wzrost w porównaniu do 2016 r. o ponad 6 p.p. Na drugim miejscu pod względem popularności znalazła się usługa „Internet stacjonarny + Telewizja” (11 procent) a na trzecim „Telefonia stacjonarna + Internet stacjonarny + Telewizja” (7,2 proc.).