Polacy podróżujący po krajach Unii Europejskiej aż osiem razy częściej korzystają z usług roamingowych we wspólnej strefie gospodarczej (EOG) niż turyści przyjeżdżający nad Wisłę – wynika z raportu UKE. Abonenci mają powody do zadowolenia, operatorzy niekoniecznie. Popularność usługi RLAH (ang. roam like at home) oznacza dla nich poważny wzrost kosztów.
Reklama

W wyniku rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE, roam like at home zaczęło obowiązywać na terenie całej wspólnej strefy gospodarczej w czerwcu ubiegłego roku. W świetle tej zasady, operatorzy zobowiązani są naliczać podróżującym po krajach EOG opłaty na takiej samej zasadzie jak za usługę zrealizowaną w kraju. Nie mogą zatem pobierać dodatkowych kwot za wykonywane połączenia, wiadomości SMS czy za korzystanie z internetu.

W zeszłym roku, z roamingu skorzystało dziewięciu na dziesięciu Polaków podróżujących po strefie EOG. Dla porównania, w 2016 roku, kiedy nie obowiązywała zasada RLAH, na korzystanie z sieci komórkowej poza krajem decydowało się około 75 procent abonentów. Polacy chętniej też wykonywali połączenia zarówno wychodzące (3-krotny wzrost w porównaniu z rokiem poprzedzającym) jak i przychodzące (ponad 170 procentowy wzrost). Największą różnicę odnotowano w transmisji danych: abonenci w swojej podróży używali Internetu mobilnego 16 razy częściej.

Polska, obok Bułgarii i Rumunii, wiedzie prym w średniej długości połączeń wykonywanych w roamingu na użytkownika. W Unii Europejskiej jest przeciętnie 14 minut, a nad Wisłą trzykrotnie więcej: 41 minut. Rekordzista wykorzystał aż 32 tysiące minut, czyli aż 533 godziny, co daje 22 dni w ciągu miesiąca! Dla porównania, przeciętny abonent tej sieci wykonał połączenia trwające 144 minut. Natomiast, jeden z użytkowników zużył aż 500 GB danych, podczas gdy średnia to około 400 MB.

Nic więc dziwnego, że większość Polaków (64 procent) ocenia nowe zmiany pozytywnie. Z drugiej strony, dla operatorów to ogromny koszt. Według raportu, rynek w ciągu roku stracił ponad 350 milionów złotych, co stanowi ponad 5 procent marży operatorów komórkowych. Z tego względu, operatorzy zwrócili się z prośbą do UKE o możliwość poluzowania zasady i naliczanie dodatkowych opłat. Zgodnie z zasadą mechanizmu zrównoważonego modelu opłat krajowych, o zgodę na stosowanie innych, wyższych stawek, może zwrócić się operator ponoszący stratę powyżej 3 procent marży usług mobilnych. Wnioski w tej sprawie złożyło 12 operatorów, a dziewięciu otrzymało pozwolenie na wdrożenie wyższych opłat. Niedawno taką zgodę, jako ostatni, otrzymał T-Mobile. Jednak jak przyznaje operator nowe stawki roamingowe będą dotyczyły tylko nowych klientów.