- Nie zamierzamy opowiadać niestworzonych historii na temat naszych telefonów. Stawiamy na produkt i on się obroni - tłumaczy George Zhao, prezes Honora.
Plany Honora na najbliższe pięć lat są dość ambitne. Wejście do piątki największych światowych producentów smartfonów w trzy lata, pierwsza trójka za pięć lat. Jak chcecie to zrobić?
Reklama
Tylko i wyłącznie oferując dobre smartfony. Najważniejszą rzeczą nie jest marketing, ale produkt. Do tego w atrakcyjnej cenie. Jeśli uda nam się to zrealizować, ludzie będą chcieli go kupić. Tym chcemy przekonać i przekonamy do siebie klientów.

Reklama
Trzeba przyznać, że są miejsca na świecie, gdzie to wam się udaje. I nie mówię tu o Chinach.
Tak. W Finlandii jesteśmy numerem 1, a w Rosji 3. Mamy ambicje, tym bardziej że rynek w Chinach, na którym sprzedajemy najwięcej, kurczy się. Dlatego musimy szukać na całym świecie miejsc, gdzie będziemy oferować nasze smartfony.
Chcecie, by wasze telefony kupowali ludzie młodzi albo młodzi duchem. Czym pan ich przekona?
Jakością i ceną. Dwie najważniejsze dla nas rzeczy to nowoczesne ekrany Full View Display, czyli wyświetlacze o proporcjach 18:9, oraz sztuczna inteligencja. Takie ekrany już znajdziemy w naszych topowych produktach (Honor View 10) i smartfonach ze średniej półki (Honor 7X). Sztuczną inteligencję zaczynamy od modelu View 10. Urządzenie będzie uczyć się naszych zachowań, podpowiadać najlepsze rozwiązania, dobierać odpowiednie ustawienia, np. w aparacie fotograficznym.
Ale akurat w Polsce nie zobaczymy tego modelu. Odpada ponad 30-milionowy rynek.
Wina leży po naszej stronie. Musimy wzmocnić nasz oddział, sieć dystrybucji, promocję. Nie jesteśmy zadowoleni z naszych wyników na waszym rynku, ale jestem pewny, że to się zmieni. I model View 10 także za jakiś czas zawita do Polski w oficjalnej dystrybucji.
Jak zamierzacie promować swoje produkty? Czy pójdziecie drogą Huaweia i zaprosicie do współpracy znane osoby, jak Robert Lewandowski?
Nie. Nasza filozofia jest inna. Chcemy, by osoby interesujące się technologią wiedziały, że szukając najlepszego stosunku ceny do jakości, trzeba sprawdzić nasze smartfony. Nie zamierzamy opowiadać niestworzonych historii na temat naszych telefonów. Stawiamy na produkt i on się obroni, bo w swojej kategorii cenowej będzie po prostu najlepszy.
Czy Huawei nie boi się, że Honor będzie dla niego konkurencją? Mówiąc wprost – czy nie powie – nie możecie wprowadzać tego modelu na ten rynek, bo zagrozi naszym produktom?
Absolutnie nie. Proszę popatrzeć na to z takiej strony – Volkswagen i Audi to dwie różne, inaczej pozycjonowane marki, ale mają jednego właściciela. I nikt nie ma z tym problemu. Honor i Huawei to identyczna sytuacja. Jesteśmy innymi markami, jesteśmy od siebie zupełnie niezależni, po prostu należymy do jednej firmy. Jeżeli ja, jako CEO Honora, chcę, by telefon miał czytnik linii papilarnych z przodu, a nie z tyłu, jak w Huaweiu, to tak się dzieje. Choć wiele osób przekonywało mnie, że tego nie da się zrobić w połączeniu z nowoczesnym ekranem Full View. A jednak się dało. Ja decyduję, ja ponoszę ryzyko.