SMS-y premium będą pod ściślejszym nadzorem. Rynkowa samoregulacja w usługach typu premium rate, czyli dodatkowo płatnych, jak loterie czy konkursy SMS, zawiodła. Resort cyfryzacji postanowił sięgnąć po bardziej radykalne środki. Jak wynika z naszych informacji, gotowe są wstępne założenia nowych regulacji w prawie telekomunikacyjnym.
Reklama
Pakiet zmian nakłada nowe obowiązki informacyjne na telekomy oraz organizatorów konkursów SMS-owych. Będzie konieczne uzyskanie każdorazowo wyraźnej zgody użytkownika na świadczenie usługi w danej cenie. Niezależnie od tego, czy chodzi o dodatkowo płatny SMS czy droższe połączenie. Obecnie konsument teoretycznie powinien otrzymać informację o wysokości opłaty. W praktyce zgodę na subskrybowanie wysokopłatnej usługi może wyrazić nieświadomie. Na przykład odpisując na zaczepnego SMS-a. Na takich lukach żerują oszuści.
– Musimy mieć świadomość, że to ciągła zabawa w policjantów i złodziei. Zamknięcie jednej furtki automatycznie uaktywnia nieuczciwych przedsiębiorców, którzy szukają kolejnych furtek – wyjaśniał posłom problem z SMS-ami premium Piotr Woźny, wiceminister cyfryzacji. Najważniejsze problemy to jego zdaniem darmowe, ale zachęcające do zakupu usługi lub prenumeraty SMS-y, których blokowania nie przewiduje polskie prawo, oraz brak wystarczającej informacji. – Często jest ona napisana w tak skomplikowany sposób, że uczestnik nie wie, ile go to będzie kosztować – zauważył wiceminister.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że w planowanych zmianach znalazły się m.in. limity kwotowe. Do tej pory klienci mogli dobrowolnie zgłosić operatorowi maksymalną kwotę, jaką chcą przeznaczyć na usługi o podwyższonej płatności. Teraz określenie pułapu będzie obowiązkowe i zatwierdzane w umowie. Resort zamierza wprowadzić obowiązkowe cztery progi kwotowe, których przekroczenie będzie skutkowało zablokowaniem usługi i nabijania rachunków z tego tytułu – 0 zł, czyli całkowita blokada tego rodzaju usług, 35, 100 i 200 zł. Przy czym abonenci, którzy sami nie wskażą limitu wydatków na dodatkowo płatne SMS-y i połączenia, zostaną z automatu przypisani do drugiej grupy – 35 zł. Po przekroczeniu limitów w celu dalszego korzystania z usługi abonent będzie musiał zmienić umowę i określić wyższy próg.
Wedle nowych zapisów ministerstwa klient – zarówno abonamentowy, jak i właściciel prepaida – za każdym razem ma otrzymywać informację o możliwości zablokowania usługi. A w billingu przesyłanym przez operatora znaleźć mają się dane nie tylko o numerach usługi, za którą zapłaciliśmy, ale też dane identyfikujące dostawcę danej treści. Z tym był największy problem. UOKiK przyznaje, że konsumenci rzadko mają świadomość istnienia całego łańcucha podmiotów zaangażowanych w świadczenie usług premium i najczęściej kierują reklamacje do swojego operatora.
– Odpowiedzi na reklamacje, które dostają od operatorów, są problematyczne. Ograniczają oni swoją odpowiedzialność tylko do wysłania wiadomości SMS. Konsument jest odsyłany do innego podmiotu, który okazuje się pośrednikiem; przekazane w reklamacji informacje nie pozwalają zidentyfikować konkursu. Klient więc nie wie, z jakiej usługi skorzystał, jak została ona aktywowana. A to utrudnia dochodzenie swoich praw – mówi Agnieszka Majchrzak z UOKiK.
Skargi na wysokopłatne usługi telekomunikacyjne rok w rok zalewają zarówno UOKiK, jak i Urząd Komunikacji Elektronicznej. Dlatego ani operatorzy, ani legalnie działające podmioty w tej branży przeciwko nowym regulacjom nie protestują. – Wprowadzenie progów kwotowych czy blokad usługi na żądanie jest uzasadnione. Nie wpłynie to raczej na zmniejszenie rynku, przeciwnie, zapewnienie konsumentom kontroli nad usługą zwiększy jednocześnie ich poczucie bezpieczeństwa i pomoże podtrzymać zainteresowanie tego typu SMS-ami – tłumaczy Daniel Zawiliński z platformy SerwerSMS.pl. Z badań na temat komunikacji SMS w Polsce wynika, że z roku na rok zainteresowanie SMS-ami premium rośnie. Przykładowo w 2012 r. z SMS-ów premium korzystało niespełna 28 proc. badanych, a w 2015 r. – już ponad 66 proc.
Resort cyfryzacji szacuje, że rynek SMS-ów premium może być wart nawet miliard złotych.
Resort zamierza wprowadzić obowiązkowe progi kwotowe