Jak uratować system do ochrony przed skutkami powodzi? DGP dotarł do planu naprawczego, który powstał w Ministerstwie Środowiska. Czasu jest mało.
Nowy przetarg w trybie przyspieszonym, ale otwarty dla wszystkich chętnych, ostateczny termin na dokończenie systemu do końca 2017 r. i 33,6 mln zł, które trzeba zorganizować na pracę nad Informatycznym Systemem Osłony Kraju (ISOK) – to główne założenia planu naprawczego, który Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej i resort środowiska przedstawiły rządowi. Ma on sprawić, że ISOK opóźniony już o ponad półtora roku wreszcie ruszy. Inaczej czeka nas nie tylko ciągłe zagrożenie kolejnymi powodziami, lecz także zwrot dotacji unijnych.
O problemach z ukończeniem ISOK piszemy od miesięcy. System ten pomyślano jako aplikację, która będzie ostrzegać m.in. przed powodziami lub zagrożeniami dla energetyki. Decyzja, że takie rozwiązanie jest nam niezbędne, zapadła po powodzi z 2010 r., która przyniosła straty w wysokości 13 mld zł. Budowę ISOK zaczęto w 2013 r., wydano już całą kwotę przewidzianą na przedsięwzięcie, czyli ponad 290 mln zł (z czego 200 mln z dotacji unijnych), ale ani pierwotny – na początku 2015 r. – ani późniejsze terminy ukończenia nie zostały dotrzymane.