TEZA: Bezczynność organu nie następuje z rażącym naruszeniem prawa, jeżeli zwłoka w udzieleniu żądanej informacji publicznej (choćby bezspornie wynikała wyłącznie z przyczyn leżących po stronie organu) ostatecznie nie przekroczyła 2 miesięcy oraz organ po otrzymaniu skargi niezwłocznie udzielił odpowiedzi na zaległy wniosek.
Reklama
Linia orzecznicza / Dziennik Gazeta Prawna
Sygn. II SAB/Kr 85/16

Reklama
WYROK WOJEWÓDZKIEGO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO W KRAKOWIE
z 16 czerwca 2016 r.
STAN FAKTYCZNY
11 stycznia 2016 r. mężczyzna przy użyciu poczty elektronicznej zwrócił się do Izby Rolniczej o udostępnienie informacji publicznej i przesłanie skanów regulaminu organizacyjnego struktury izby. Interesowały go również kopie instrukcji kancelaryjnej dotyczącej obiegu dokumentów, dokumenty i ewidencje oraz dane teleadresowe biur terenowych tej izby. Wiadomość zawierająca wniosek została odczytana przez organ 12 stycznia 2016 r. o godz. 7.42. Izba jednak aż do wiosny nie odpowiedziała na wniosek. W związku z tym 7 kwietnia 2016 r. mężczyzna postanowił wnieść do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie skargę na bezczynność Izby Rolniczej w rozpoznaniu jego wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Zarzucił organowi m.in. przekroczenie terminów do załatwienia sprawy oraz wniósł o zobowiązanie izby do rozpoznania jego żądania w terminie 14 dni od dnia doręczenia prawomocnego wyroku oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa radcowskiego według norm przepisanych. Mężczyzna w uzasadnieniu skargi wskazał, że termin do załatwienia sprawy upłynął 25 stycznia 2016 r., jednakże ani do tego dnia, ani do dnia sporządzenia skargi nie została mu udzielona informacja, zgodnie z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Jego zdaniem tak naprawdę organ w ogóle nie zareagował na pismo, chociażby poprzez podanie miejsca publikacji na konkretnych podstronach Biuletynu Informacji Publicznej. Mężczyzna powołał się przy tym na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego o sygn. akt I OSK 1277/08, z którego wynikało, że za wniosek pisemny o udzielenie informacji publicznej uznawać należy również przesłanie zapytania pocztą elektroniczną, i to nawet gdy do jej autoryzacji nie zostanie użyty podpis elektroniczny.
W odpowiedzi na skargę Izba Rolnicza wniosła o jej oddalenie oraz o zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania. Organ przyznał, że w 2016 r. wpłynął do niego podpisany e-mail. Wyjaśnił też, że w dacie wpływu wiadomości większość żądanych danych znajdowała się na stronie internetowej, a w szczególności żądana przez skarżącego struktura organizacyjna i adresy biur terenowych rad powiatowych oraz aktualne adresy poczty elektronicznej do izby i jej biur terenowych. Organ dodał przy tym, że nie jest ani jednostką państwowąą ani samorządowąą i stąd nie ma (zgodnie z przepisami o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach) obowiązku posiadania instrukcji kancelaryjnej ani obowiązku posiadania instrukcji archiwizowania dokumentów. W Izbie prowadzony jest jedynie rejestr uchwał walnego zgromadzenia, rejestr uchwał zarządu, instrukcja obiegu dokumentów finansowo–księgowych i ewidencja środków trwałych. I tę właśnie informację przesłano skarżącemu na wskazany przez niego adres internetowy oraz drogą pocztową. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził wprawdzie bezczynność organu, ale też orzekł, że nie miała ona miejsca z rażącym naruszeniem prawa.
UZASADNIENIE
Zdaniem WSA w doktrynie zasadnie wskazuje się, że informacją publiczną jest każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także wytworzona lub odnoszona do innych podmiotów wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań władzy publicznej i gospodarowania mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa. Kwestia, czy Izba Rolnicza była upoważniona do udzielenia informacji publicznej, nie była między stronami sporna. Sąd ustalił, że organ był zobligowany do udzielenia informacji publicznej. Izba jest bowiem częścią obligatoryjnego samorządu rolniczego wykonującego zadania publiczne i otrzymującego środki publiczne (między innymi część wpływów z podatku rolnego) na prowadzenie swojej działalności. Samorząd rolniczy jest zaś częścią samorządu gospodarczego. WSA wyliczył, że podstawowy, 14-dniowy termin do udzielenia żądanej informacji upływał 26 stycznia 2016 r. Mimo tego prezes Izby Rolniczej do dnia wniesienia skargi na bezczynność nie udzielił odpowiedzi na wniosek. Uczynił to dopiero po wpłynięciu skargi tj. 19 kwietnia 2016 r. Oznacza to, że w dniu jej wniesienia organ pozostawał w zarzucanej bezczynności – rozumianej ogólnie jako niezałatwienie sprawy w przepisanym terminie. Jednak przed dniem wydania wyroku przez sąd ów stan bezczynności ustał. Nie zwalnia to jednak sądu od podjęcia pozostałych rozstrzygnięć właściwych dla tego typu skargi. WSA stwierdził, że organ dopuścił się zarzucanej bezczynności. Z kolei oceniając jej charakter, uznał, że bezczynność nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa. Na taką ocenę miała wpływ przede wszystkim okoliczność, że zwłoka w udzieleniu żądanej informacji publicznej – choć bezspornie wyniknęła wyłącznie z przyczyn leżących po stronie organu – to jednak ostatecznie nie przekroczyła 2 miesięcy. Istotne znaczenie miała także nienaganna postawa organu po otrzymaniu skargi, tj. niezwłoczne udzielenie odpowiedzi na zaległy wniosek. Z tych samych względów sąd odstąpił od wymierzenia organowi grzywny.