Dla najlepszych samorządowców mieszkaniec to nie tylko widz, to przede wszystkim partner. I to bardzo wymagający. Dlatego tegoroczna, czwarta już z rzędu gala Pereł Samorządu nie obyła się bez niespodzianek. Zamysłem kapituły było, by żaden z nominowanych włodarzy ani samorząd nie wiedzieli, na którym miejscu podium się znajdą. Ponieważ przecieków nie było, publiczność reagowała spontanicznie, a zaskoczenie laureatów nie było udawane. Zanim jednak to nastąpiło, ciekawy panel dyskusyjny poprowadził nasz redakcyjny kolega Tomasz Żółciak. Eksperci i samorządowcy rozmawiali o budżetach samorządowych w kontekście rekompensaty utraconych wpływów.

Na gminnej scenie

Gości powitał właściciel i jednocześnie dyrektor Teatru Kamienica – Emilian Kamiński. Gospodarz podkreślił, że to miejsce nie tylko jest jego zakątkiem, ale jednocześnie teatrem, który nie powstałby bez pomocy wielu życzliwych ludzi, a także zaangażowanych urzędników. – To przykład przedsięwzięcia, które powołano w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego – z życzliwości, a nie w sztywnej formule PPP. Chciałem też zwrócić uwagę, że teatru nie ma, jeśli przed sceną nie ma widza – przestrzegał. – Natomiast wydarzenia kulturalne w miastach, w postaci spektaklu, powinny być prowadzone odpowiedzialnie, a ocenę tego pozastawiam m.in. państwu, jako włodarzom i odbiorcom – uczulał Kamiński. Temat teatru podchwyciła w trakcie panelu Agnieszka Dawydzik, manager w zespole doradztwa dla sektora publicznego Deloitte. Stwierdziła, że teatr jest wtedy, gdy są widzowie, i tak samo jest z miastami i gminami. – One nie będą istniały dla siebie, ale dla mieszkańców, i to tych zadowolonych. – Niezależnie jakie środki organizujemy, uzyskana na ich podstawie usługa powinna być jak najwyższego standardu – dodała Dawydzik.

Zaraz potem rozgorzała merytoryczna dyskusja nad tym, jak sobie radzić z ubytkami w budżecie. Panelistami byli: wspominana Agnieszka Dawydzik, Ireneusz Jabłoński, wiceprezydent Łodzi, Adrian Kozłowski, dyrektor ds. finansowania JST w Magellan SA, oraz Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Na pytanie, jak powinna wyglądać struktura dochodów, prezydent Żuk stwierdził, że musi być niezależna finansowo, a to determinuje nie tylko ustawa o dochodach JST, ale też inne akty, które wpływają na samodzielność zarówno dochodową, jak i wydatkową. – Sprawa jest oczywista dla wszystkich samorządowców – chcieliby jak największego udziału dochodów własnych. Tu należy spojrzeć na działania rządu, np. zmiany podatkowe, które powodują straty. Trzeba też przerwać praktykę przerzucania na samorządy odpowiedzialności za finansowanie wielu zadań albo zmodyfikować ustawę o JST, zapewniając samorządom większe dochody własne – mówił Żuk. W dyskusji przypomniano też, że samorządowy dług zmalał po raz pierwszy od kilkunastu lat. Potwierdził to Adrian Kozłowski z Magellan SA. Jego zdaniem faktycznie samorządy świetnie sobie radzą i zachowują się jak najlepsi menedżerowie, mimo że otoczenie prawne i finansowe im nie pomaga. – Kwota długu spadła o pół miliarda, a wydatki majątkowe o 3 mld zł. To pokazuje, że inwestycje maleją, ale tego się wszyscy spodziewaliśmy, bo skończyły się środki unijne – mówił Kozłowski. Poruszono też kwestie połączenia sił samorządowych, standaryzacji i swobody w realizacji zadań. Wiceprezydent Jabłoński stwierdził, że w samorządach jest wiele rezerw organizacyjnych i funkcjonalnych, ale poszukiwanie złotego środka jest trudne, bo trzeba wyważyć cele wszystkich zaangażowanych grup, by racjonalnie wykonać konkretne zadanie. – Samorządowcy są w trudniejszej roli niż rządzący, bo mają ograniczone środki i realnych partnerów. Trzeba jednak przypomnieć, że pokusa wydawania łatwych pieniędzy unijnych ma nie tylko zalety, ale i wady. – Dlatego trzeba wiele rozwagi – stwierdził wiceprezydent Łodzi. Agnieszka Dawydzik dodała, że dla samorządów istotna powinna być optymalizacja kosztów. – Należy popatrzeć bardziej biznesowo, a nie urzędniczo, gdzie można zaoszczędzić. Korzyści mogą np. wynikać z prostych relacji prawnych miedzy powiatem a gminą.

Włodarze świetnie sobie radzą

Nagrody przyznaliśmy w czterech kategoriach: włodarz oraz miasto powyżej 100 tys. mieszkańców; miasta i włodarz do 100 tys. mieszkańców; włodarze i gmina miejsko-wiejska oraz włodarz i gmina wiejska. Poza laureatami nie zabrakło też znamienitych gości i licznie wyróżnionych samorządowców. Część oficjalną zapowiedział redaktor naczelny DGP Krzysztof Jedlak, który przypomniał, że przed gośćmi jeszcze wiele wrażeń i niespodzianek. Zwrócił też uwagę na specyfikę zadań samorządowca. – Nie wszyscy wiedzą, że mimo rosnących obowiązków samorządy sobie świetnie radzą. Ten ranking jest mi.n. po to, by to głośno i wyraźnie powiedzieć. W gorącej dyskusji o potrzebie zmian i reform, zarówno podatkowych, jak i ustrojowych, rozmaite środowiska próbują marginalizować samorządowców. Nie zastanawiają się jednak, jakie skutki te zmiany będą miały dla regionów. A przecież to od nich w największym stopniu zależy jakość życia w tym kraju – podkreślił naczelny DGP.

Okryci klejnotami

W końcu na scenie pojawili się laureaci Pereł Samorządu 2016. Najwięcej powodów do radości miał Gdańsk, który w kategorii miast powyżej 100 tys. mieszkańców wziął wszystko – zwyciężył wśród miast, a Paweł Adamowicz wśród prezydentów. W miastach do 100 tys. mieszkańców wygrał prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak, a jako miasto – Sopot. W gminach miejsko-wiejskich doceniliśmy burmistrza Opola Lubelskiego Dariusza Wróbla oraz Aleksandrów Łódzki, a wśród gmin wiejskich – na szczycie podium stanęli wójt gminy Świdnica Adam Jaskulski oraz gmina Iława. Ogłoszenie laureatów poprzedził korowód wyróżnionych, których z trudem mogła pomieścić scena zacnego Teatru Kamienica. Zaskoczenia nie kryli wszyscy, a zwłaszcza sami nagrodzeni, którzy o swojej pozycji wśród liderów nie wiedzieli do samego końca. W takiej sytuacji był Andrzej Bojanowski, zastępca prezydenta Gdańska, który dwukrotnie odbierał nagrodę. – Przede wszystkim jestem dumny i jednocześnie zaskoczony. Wiedziałem, że muszę tu przyjechać, bo jest dobrze, ale nie przypuszczałem, że aż tak. Z drugiej zaś strony wiedziałem, że prezydent Paweł Adamowicz to emanacja gdańszczan, a to podium to nagroda przede wszystkim dla naszych mieszkańców. Ufają sobie, ale ufają też nam. Oczywiście zdarzają się pomyłki, jak i wszystkim samorządowcom tu zgromadzonym, ale i te bierzemy na klatę, i idziemy dalej – stwierdził Bojanowski.

Następnie wicenaczelny DGP Paweł Nowacki wprowadził zebranych w metodologię dwóch ostatnich dodatkowych rankingów DGP – Samorządowej Perły Internetu oraz Perły Internautów, przyznawanych po raz drugi. – Dobrze zbudowany serwis samorządowy musi być przede wszystkim funkcjonalny. Uwzględniając ten wymóg, za podstawowe kryterium przyjęliśmy użyteczność strony. Ocenialiśmy, w jakim stopniu odpowiada ona na potrzeby obywatela. Uwzględniliśmy jako drugie kryterium także obecność mechanizmu ePUAP, gdyż możliwość załatwienia spraw urzędowych za pośrednictwem strony internetowej jest istotnym ułatwieniem. Jak wynika z obserwacji, gminy zdecydowanie częściej niż przed rokiem wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom – stwierdził redaktor.

Do udziału w rankingu Samorządowa Perła Internetu zgłosiło się 61 gmin. Tychy, Piotrków Trybunalski, Krosno Odrzańskie i gmina wiejska Kołobrzeg – to według jury samorządy 2.0 z prawdziwego zdarzenia. W rankingu Samorządowa Perła Internetu, na podstawie głosów internautów wygrał Pawłów, a nagrodę odebrał wójt gminy Marek Wojtas.

Nie tylko problemy, jest się czym chwalić

W kuluarowych rozmowach Adam Jaskulski, wójt gminy Świdnica, podsumował, że tegoroczna gala to wspaniałe wydarzenie. – Dobrze, że wszyscy rozmawiamy o problemach. Jednak nasza praca to nie tylko przeciwności. Sądzę, że w panelu było za mało rozmów na temat naszych sukcesów. Powinniśmy częściej informować o pozytywach – dodał wójt Świdnicy. Podkreślił to również prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak. – To był dobry rok dla miasta, mieszkańców i dla mnie osobiście jako prezydenta. Spełniły się wieloletnie oczekiwania sądeczan, bo nakładem blisko 100 mln zł zbudowaliśmy obwodnicę północną z nowym mostem na Dunajcu. Zostaliśmy również docenieni za efektywność w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Według najnowszych danych GUS Nowy Sącz – w okresie mojej prezydentury – pozyskał blisko 850 mln zł środków zewnętrznych, które umożliwiły realizację wielu projektów infrastrukturalnych. Cieszę się, że stworzyłem zespół, z którym osiągam tak znaczące sukcesy dla miasta i mieszkańców. Dobrze, że jest taki ranking jak Perły Samorządu, który pozwala zaprezentować szerokiej opinii publicznej aktywność samorządów terytorialnych z całej Polski i pokazać przewagi konkurencyjne najlepszych gmin.

Zastępca prezydenta Gdańska nie omieszkał też wskazać na sukcesy pracy samorządowej. – To był kolejny bardzo dobry rok dla Gdańska. Zaczęliśmy go jako lider wykorzystywania środków unijnych. Teraz pracujemy nad przygotowaniem nowych aplikacji, które pozwolą nam realizować kolejne ważne dla mieszkańców naszego miasta inwestycje. Ale to nie tylko przygotowywanie dokumentacji, to także wiele nowych inwestycji, na przykład tunel pod Martwą Wisłą, nowe przedszkola, nowe linie tramwajowe – mówił Bojanowski.

Listę laureatów i wyróżnionych opublikowaliśmy w setnym numerze dodatku Samorząd i Administracja.

Partnerem merytorycznym konkursu była firma Deloitte, patronat merytoryczny gali objęła firma Magellan, a nad całością czuwały również: Unia Metropolii Polskich, Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej oraz – jako organizator całego przedsięwzięcia – nasza redakcja.