Pracownicy, którzy zajmują w urzędach gminnych stanowiska specjalistyczne, otrzymują podwyżki, bo ich pensje są już niższe od płacy minimalnej. Przed wyborami bonusów raczej nie będzie

Nie ma wątpliwości, że w tym roku w najlepszej sytuacji finansowej znaleźli się nauczyciele, bo część z nich otrzyma nawet 33 proc. podwyżki z wyrównaniem od 1 stycznia 2024 r. Z kolei urzędnicy administracji rządowej mogli liczyć na 20 proc. wyższe uposażenia. Podobnie jest w służbach mundurowych. To efekt obietnic z kampanii wyborczej obecnej ekipy rządowej.

Premier Donald Tusk na jednej z konferencji prasowych zaapelował do lokalnych włodarzy, aby ci zadbali również o odpowiednie podwyżki dla swoich urzędników. Z sondy DGP wynika, że apel przyniósł umiarkowany skutek. Wciąż jednak podwyżki dla pracowników samorządowych na stanowiskach urzędniczych na takim poziomie jak w administracji rządowej pozostają w sferze marzeń. Dla porównania w przypadku pozostałych pracowników na stanowiskach pomocniczych, których wynagrodzenie jest na poziomie płacy minimalnej, w tym roku wzrośnie ono docelowo o 19 proc. W efekcie dochodzi do takich sytuacji, że specjaliści w gminie zarabiają niewiele więcej od osób otrzymujących płacę minimalną. Taka sytuacja może prowadzić do frustracji i szukania innego zatrudnienia – poza urzędem.

Wyważone podwyżki

Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Kartuz (woj. pomorskie), przyznaje, że w tym roku pracownicy samorządowi na stanowiskach urzędniczych mogli liczyć na 10,8 proc. wzrostu pensji. Z kolei 9,5 proc. na podwyżki dla tej grupy przypadło w Grudziądzu. Im mniejsze gminy i mniej liczna grupa urzędników, tym podwyżki są wyższe. Na przykład w Chrząstowicach (woj. opolskie) urzędnicy mogą w tym roku liczyć na 15-proc. podwyżki. Podobnie w Tuliszkowie (woj. wielkopolskie), gdzie są one na poziomie 13–15 proc.

Z kolei Monika Beuth, rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza, informuje, że proces regulacji wynagrodzeń w urzędzie nie został zakończony, zatem trudno udzielić odpowiedzi o ostatecznej ich wysokości. Natomiast w częstochowskim magistracie już wiedzą, że pracownicy samorządowi na stanowiskach urzędniczych otrzymali o 15,5 proc. wyższe uposażenia. Jak się okazuje, są też samorządy, które ograniczyły się do obowiązkowych podwyżek płac minimalnych, ale już zabrakło pieniędzy dla urzędników na specjalistycznych stanowiskach.

– Pracownicy samorządowi zatrudnieni na stanowiskach urzędniczych w 2024 r. nie otrzymali podwyżek wynagrodzenia – potwierdza Kryspina Rogowska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Bełchatowa.

Identyczna sytuacja jest w Gnieźnie. Bożena Jeleniewska, sekretarz gminy Kaliska (woj. pomorskie), również potwierdza, że podwyżek dla pracowników samorządowych na stanowiskach urzędniczych nie będzie w tym roku.

Część samorządów stara się jednak zadbać o podwyżki dla wszystkich.

– Dla osób zarabiających najniższą krajową podwyżki sięgnęły poziomu niespełna 20 proc. Na pozostałych stanowiskach wynagrodzenia zostały zwiększone średnio o 12,5 proc. – potwierdza dr inż. Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic.

– Pracownicy na stanowiskach urzędniczych otrzymali 12,2 proc. podwyżki, co daje średnio 600 zł na etat – mówi Elwira Ślimak, zastępca burmistrza Nysy. Zastrzega, że kadra najwyższego szczebla, czyli burmistrz, jego zastępca, sekretarz i skarbnik nie otrzymali podwyżek.

Niebezpieczne spłaszczenie

Zdaniem ekspertów sonda DGP pokazuje, że polityka płacowa w samorządach jest mocno zróżnicowana.

– Z pewnością w dużych aglomeracjach trzeba zadbać o odpowiednie podwyżki dla urzędników, bo inaczej specjaliści mogą w łatwy sposób przejść do firm lub nawet innych urzędów, np. z gminy do urzędu marszałkowskiego lub wojewódzkiego – mówi prof. Stefan Płażek, adwokat i adiunkt Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Idealnym rozwiązaniem byłoby zadbanie o to, aby płaca specjalistów na stanowiskach urzędniczych wzrosła o tyle samo procent, ile płaca minimalna na pozostałych posadach. Brak lub znacznie niższe podwyżki u urzędników powodują, że dochodzi do spłaszczenia uposażeń między specjalistami a stanowiskami wspomagającymi. Wtedy mamy sytuację, że osoby na stanowiskach szeregowych zarabiają tylko kilkaset złotych mniej od specjalistów z wieloletnim doświadczeniem. Podobnie jest z nowymi pracownikami, którzy dopiero rozpoczynają karierę zawodową – dodaje.

Samorządowców, którzy zdecydowali się na podwyżki dla swoich ludzi na poziomie tych wypłacanych urzędnikom ze służby cywilnej, jest niewielu. Monika Jóźwiak z Urzędu Gminy i Miasta w Rychwale (woj. wielkopolskie) potwierdziła DGP, że pracownicy samorządowi na stanowiskach urzędniczych otrzymali w tym roku 20 proc. podwyżki. W efekcie w tym urzędzie nie dojdzie do spłaszczenia wynagrodzeń.

– Planowany wzrost średniej płacy w tym roku w stosunku do 2022 r. wyniesie ok. 20 proc. i ukształtuje się na poziomie zbliżonym do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej zakładanego przez Ministerstwo Finansów – przekonuje Joanna Stryczewska z urzędu miasta w Lublinie. – Podwyżki od 2023 r. do 2024 r. były podzielone na trzy etapy. W tym roku wzrost płac był na poziomie 4,7 proc. Łącznie w ubiegłym roku i na początku obecnego pensje wzrosły o 1,1 tys. zł na etat – wylicza.

Z sondy DGP wyłania się jeszcze jeden przykry wniosek – coraz więcej osób zajmujących stanowiska urzędnicze zarabia poniżej lub na granicy płacy minimalnej.

– W 2024 r. pracownicy na stanowiskach urzędniczych otrzymali podwyżkę wynikającą z tytułu zwiększenia wynagrodzenia minimalnego do kwoty 4242,00 zł brutto. Podwyżka ta nie przekroczyła 11 proc. – mówi Marta Bartoszewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Olsztyna. Zaznacza, że niezależnie od tego miały miejsce indywidualne podwyżki płacy głównie w związku z awansem lub zmianą rodzaju umowy o pracę.

Za mało pieniędzy

Wybory samorządowe, planowane na 7 kwietnia br., są też dobrą okazją dla urzędników, aby powalczyli o podwyżki lub co najmniej nagrody. Jak się jednak okazuje, samorządy nie mają wystarczających funduszy, aby np. tuż przed wyborami dodatkowo przyznać bonusy pracownikom. Włodarze, którzy zamierzają w najbliższym czasie wypłacić urzędnikom gratyfikacje ekstra, są w mniejszości.

– Pracownicy urzędu mogą otrzymywać nagrody kwartalne z funduszu nagród. Ostatnie dostali w IV kw. 2023 r. w średniej wysokości 2400 zł na etat. W kwietniu 2024 r. planowane są kolejne za I kw. – potwierdza Barbara Skrabacz-Matusik, zastępca dyrektora wydziału organizacji i nadzoru Urzędu Miasta Krakowa.

W samorządach nagrody najczęściej są wypłacane na koniec roku z tzw. resztówek oraz urlopów bezpłatnych i dłuższych zwolnień lekarskich pozostałych pracowników. W grudniu 2023 r. osoby zatrudnione w gminie Kartuzy otrzymały nagrody za pracę roczną w wysokości średnio 1,6 tys. Lilla Rzadkowska, sekretarz Miasta Oława, również przyznała, że średnio na pracownika w grudniu 2023 r. wypłacono 4,6 tys. zł brutto. Przyznaje, że w tym roku nie są planowane nagrody. ©℗

Administracja samorządowa i rządowa / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe