Przeprowadzenie przetargu bankowego nie jest zależne od tego, czy zerwie się pierwszą umowę. Ważne jest celowe i efektywne działanie zamawiającego - mówi Włodzimierz Dzierżanowski prezes grupy Sienna, były wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych.



Gminy nie zamknęły rachunków przed upadłością SK Banku, choć od paru miesięcy wiedziały, że jest prowadzone postępowanie naprawcze. Czy to prawidłowo?
Reklama
Nieważne są postanowienia umowy zastrzegające na wypadek ogłoszenia upadłości zmianę lub rozwiązanie stosunku prawnego, którego stroną jest upadły – tak wynika z art. 83 ustawy z 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 233 ze zm.). Czyli za nieważne z mocy prawa uznane zostałyby postanowienia umowne przewidujące zmianę lub rozwiązanie umów z bankiem nie tylko na skutek ogłoszenia upadłości, lecz także na skutek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Wniosek o upadłość jest jednak przesłanką do zastosowania szybkiej ścieżki w działaniu w ramach zamówień publicznych.

Reklama
Czy mając konto w jednym banku, samorządy mogły rozpisać przetarg na prowadzenie rachunku w innym, jeszcze zanim ogłoszony został wniosek o upadłość?
Przeprowadzenie przetargu bankowego nie jest zależne od tego, czy zerwie się pierwszą umowę. Ważne jest celowe i efektywne działanie zamawiającego. Tak więc możliwość przeprowadzenia przetargu, w sytuacji w której istniały podejrzenia co do kondycji banku, jest moim zdaniem możliwa.
Po ogłoszeniu upadłości banku postępowanie umożliwiające zawarcie umowy z kolejną placówką trzeba przeprowadzić bardzo szybko. Jak najlepiej to zrobić?
Przetarg na prowadzenie rachunku bankowego trudno przeprowadzić z wolnej ręki. Z art. 264 ustawy o finansach publicznych wynika bowiem, że bankową obsługę budżetu JST wykonuje bank wybrany na zasadach określonych w przepisach o zamówieniach publicznych. W takiej sytuacji twierdzę, że możliwe jest przeprowadzenie postępowania w ramach negocjacji bez ogłoszenia, właśnie ze względu na pilność sprawy. Jest to zgodne z art. 62 ust. 1 pkt 4 ustawy z 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.), który mówi, ze zastosowanie negocjacji bez ogłoszenia jest możliwe że względu na pilną potrzebę udzielenia zamówienia niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego. Przy czym chodzi o przyczynę, której wcześniej nie można było przewidzieć i nie można zachować terminów określonych dla przetargu nieograniczonego, ograniczonego lub negocjacji z ogłoszeniem.
Warto się też zastanowić, czy gminy nie przeszacowują wartości zamówień na usługi bankowe. Są nawet duże miasta, takie jak np. Kraków czy Olsztyn, które podpisują umowy poniżej progu 30 tys. euro, od którego obowiązuje stosowanie przepisów o zamówieniach publicznych. Banki często godzą się na niższe kwoty obsługi kosztem niższego oprocentowania środków na lokatach. Wówczas mamy do czynienia z przetargiem w rozumieniu kodeksu cywilnego – wygrywa bank, który jest dla nas najlepszy.
Najlepszy, to znaczy jaki? Na co trzeba zwracać uwagę w przetargach?
Lista jest długa. Uważam, że rachunek powinien być skumulowany, czyli środki i niedobory powinny się znaleźć na jednym rachunku. Bardzo ważne jest też, żeby bank miał swoje placówki w miejscu wygodnym dla mieszkańców. No i żeby przelewy nie kosztowały np. po 4 zł, tylko znacznie mniej – społeczne kryterium wyboru jest bardzo ważne. Na dalszym miejscu postawiłbym wysokość oprocentowania lokat. Po ostatniej upadłości banku widać też wyraźnie, że potrzebne jest wprowadzenie do wzoru umowy postanowienia o jej rozwiązaniu. Należałoby tam wymienić katalog sytuacji trudnych, w razie których umowę można by rozwiązać.