Reklama
W tej sprawie wystąpił do nowej minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej. W piśmie wskazuje, że problem niealimentacji jest od dawna poruszany w przygotowywanych co roku „Uwagach o stanie przestrzegania praw dziecka” i był przedmiotem kilku wystąpień do resortu pracy. Marek Michalak podkreśla, że liczba dzieci, których potrzeby nie są należycie zaspokojone z powodu problemów z egzekucją alimentów i w związku z tym potrzebują one wsparcia państwa, jest znacznie wyższa niż grupa małoletnich, która jest nim objęta. Przyczyną takiej sytuacji jest kwota kryterium dochodowego, od którego spełnienia uzależnione jest uzyskanie świadczeń przewidzianych w ustawie z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 859 ze zm.). Wynosi ono 725 zł w przeliczeniu na członka rodziny i w takiej wysokości obowiązuje od 1 października 2008 r. Jednocześnie od siedmiu lat nie zmienia się maksymalna kwota świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego (FA), która nie może być wyższa niż 500 zł na jedno dziecko miesięcznie.

Reklama
Rzecznik dodaje, że w związku z tą sytuacją zgłaszają się do niego dwie grupy rodziców. Do pierwszej należą ci, którzy nie są w stanie spełnić kryterium dochodowego i w efekcie nie otrzymują żadnych pieniędzy, bo prowadzona przez komorników egzekucja alimentów jest bezskuteczna. Natomiast drugą grupę stanowią opiekunowie, którzy skrupulatnie liczą swoje dochody, tak aby zmieścić się w obowiązującym progu.
Kryterium i kwotę świadczenia z FA może na podstawie upoważnienia wynikającego z art. 14 ustawy podwyższyć rząd, kierując się wysokością wyegzekwowanych świadczeń alimentacyjnych. Tyle tylko,że w następstwie tak przyjętego rozwiązania pozostawiona została swoboda wyboru momentu przystąpienia do realizacji delegacji ustawowej. Natomiast zdaniem RPD, mając na względzie konieczność ochrony praw każdego dziecka do godziwych warunków socjalnych, niezbędne jest urealnienie pomocy oferowanej małoletnim przez państwo poprzez podwyższenie zarówno kryterium, jak i kwot świadczeń. W opinii rzecznika za tym rozwiązaniem przemawia także to, że zgodnie z konstytucyjną zasadą pomocniczości jest to wsparcie kierowane do osób najuboższych, które swoim własnym działaniem nie są w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb.