Rodziny mają problemy z wykazaniem, że zużycie prądu przekroczyło u nich 5 MWh w 2021 r., co da im prawo do wyższego świadczenia. Nie zawsze da się to ustalić na podstawie faktur, a przedsiębiorstwa energetyczne nie chcą im wydawać zaświadczeń w tej sprawie

Od tygodnia gospodarstwa domowe mogą ubiegać się o przyznanie dodatku elektrycznego, jeśli do ogrzewania domu lub mieszkania używają prądu. Jak wynika z informacji uzyskanych przez DGP od gmin, na razie niewiele osób złożyło wnioski w tej sprawie.

Trzeci dodatek

Dodatek elektryczny to trzecie (po dodatku węglowym i dodatku dla gospodarstw domowych) świadczenie wprowadzone w ramach rządowej tarczy energetycznej, aby częściowo rekompensować rodzinom wysokie koszty ogrzewania domów i mieszkań. Szczegółowe warunki jego uzyskania określa ustawa z 7 października 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 r. w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej (Dz.U. poz. 2127 ze zm.). Co do zasady są one analogiczne do tych, które musiały wypełnić osoby wnioskujące o wcześniejsze dwa dodatki.
Otrzymanie wsparcia - które jest wypłacane w dwóch kwotach (1000 lub 1500 zł), jeśli zużycie energii elektrycznej w 2021 r. przekroczyło 5 MWh - wymaga złożenia wniosku. Do tej pory nie wpłynęło ich do gmin zbyt wiele, ponieważ większość rodzin ogrzewa swoje domy i mieszkania węglem oraz innym opałem, skorzystała więc z wcześniejszych dodatków. Urzędnicy są zaskoczeni, bo spodziewali się jednak, że będzie ich więcej. Przykładowo w Łodzi jest 889 wniosków, w Wrocławiu 191, w Gdańsku 173 (w tym 43 na dodatek w podwyższonej kwocie), w Poznaniu 167. Jeszcze mniej, bo tylko 74 wniosków, złożono w Lublinie, w Toruniu 41, w Białymstoku 26 (z czego 6 na wyższą kwotę świadczenia), w Bydgoszczy 22, a w Kaliszu 20.
- Jeśli weźmiemy pod uwagę to, jak dużo było wniosków o dodatek węglowy oraz dodatek dla ogrzewających gazem lub drewnem (i to w pierwszych dniach, gdy było to możliwe), obecne zainteresowanie jest zdecydowanie mniejsze. Widać to zresztą po liczbie telefonów i pytań od chcących ubiegać się o dodatek elektryczny. Jest ich o wiele mniej niż przy dwóch wcześniejszych świadczeniach - mówi Marzena Szuleta, kierownik działu świadczeń rodzinnych Urzędu Miasta w Kaliszu.
Anna Radlak, dyrektor Miejskiego Centrum Świadczeń w Opolu, dodaje, że po sprawdzeniu CEEB okazało się, że w mieście zgłoszono 1070 źródeł ciepła zasilanych prądem, a wnioski dotychczas złożyło 157 osób.
- Często jest jednak tak, że nie jest to jedyne źródło ciepła, bo rodziny mają ich więcej wpisanych do CEEB i już wcześniej złożyły wniosek np. o dodatek węglowy. W efekcie nie mogą teraz starać się o przyznanie dodatku elektrycznego, bo można otrzymać tylko jedno z trzech świadczeń - wskazuje.
Mała liczba wniosków może też być związana z tym, że zgodnie z art. 27 ust. 2 dodatek elektryczny nie przysługuje gospodarstwom domowym wykorzystującym prąd z mikroinstalacji, o których mowa w art. 2 pkt 19 ustawy z 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1378 ze zm.). Chodzi tutaj o instalację fotowoltaiczną o łącznej mocy nie większej niż 50 kW. W konsekwencji rodziny, które w ostatnich latach zainwestowały w panele słoneczne, zostały wykluczone z grona potencjalnych odbiorców dodatku elektrycznego.

Kłopotliwe wyliczenia

Ponieważ ustawa z 7 października br. nie wprowadziła terminu na rozpatrzenie wniosków o dodatek elektryczny - wskazuje tylko, że pieniądze mają być wypłacone do końca marca 2023 r. - większość gmin nie zaczęła się jeszcze nimi zajmować (zwłaszcza że wciąż zostało im do rozstrzygnięcia wiele spraw o dodatek węglowy). Już na tym etapie podkreślają jednak, że trudności może spowodować ustalenie, czy rodzina ubiegająca się o dodatek w podwyższonej kwocie spełnia warunek zużycia w 2021 r. prądu na określonym w przepisach poziomie.
- Rozporządzenie ministra klimatu i środowiska, które wprowadziło wzór wniosku o dodatek elektryczny, wymaga, aby dołączyć do niego rozliczenie z przedsiębiorstwem energetycznym, które potwierdzi, że zużycie prądu przekroczyło w ubiegłym roku 5 MWh. Problem w tym, że faktury rozliczeniowe dotyczą zwykle dwóch miesięcy i nie obejmują całego roku - wyjaśnia Katarzyna Tynkowska, zastępca dyrektora Gdańskiego Centrum Świadczeń.
Dodaje, że ustalenie, ile wyniosło zużycie energii elektrycznej, jest kłopotliwe szczególnie w przypadku faktur granicznych, w których są podane dane za: grudzień 2020 r. i styczeń 2021 r. oraz grudzień 2021 r. i styczeń 2022 r.
- Dzwoniliśmy do przedsiębiorstwa energetycznego, aby zapytać, czy możemy do nich kierować naszych wnioskodawców w celu uzyskania jakiegoś dokumentu zawierającego informację o zużyciu prądu za 2021 r., ale otrzymaliśmy odpowiedź, że nie będą tego robić - wskazuje Katarzyna Tynkowska.
Edyta Ciesielska, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPR w Kielcach, podaje, że wprawdzie na fakturach wystawianych przez tamtejszego dostawcę energii elektrycznej, które zostały dołączone do złożonych już wniosków, jest uwzględniona wysokość zużycia prądu za 2021 r., ale na każdej z nich jest to inna wartość.
- Zastanawiamy się, co z tym zrobić, bo również to przedsiębiorstwo nie chce zgłaszającym się do niego osobom wystawiać zaświadczeń o wysokości zużycia prądu za ubiegły rok. Może się to zmieni, gdy wejdzie w życie nowelizacja przepisów odnosząca się do dodatku elektrycznego, która znalazła się w uchwalonej przez Sejm w zeszłym tygodniu ustawie o szczególnej ochronie niektórych odbiorców paliw gazowych w 2023 r. w związku z sytuacją na rynku gazu - dodaje.
Wprowadza ona bezpośrednio do ustawy z 7 października 2022 r. wymóg dołączenia wspomnianego rozliczenia, co zdaniem Edyty Ciesielskiej spowoduje, że osoby wnioskujące o dodatek elektryczny będą miały podstawę prawną do domagania się jego wystawienia.
Rządowa tarcza energetyczna / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe