O zapadłym niedawno orzeczeniu poinformowało w środę Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO był bowiem inicjatorem sprawy rozstrzygniętej przez NSA - złożył do tego sądu skargę kasacyjna w obronie kobiety, której potrącano z emerytury nienależnie pobierany wcześniej zasiłek pielęgnacyjny. Jak wskazywał RPO kobieta pobierała zasiłek niesłusznie, ale nie miała świadomości naruszenia.

Będący podstawą tej sprawy problem, kto ma decydować o ewentualnym umorzeniu takich należności, wyniknął z ogólnej zasady stanowiącej, że nie można równolegle pobierać dwóch świadczeń - zarówno dodatku pielęgnacyjnego, jak i zasiłku pielęgnacyjnego. Pierwsze świadczenie wypłacane jest na podstawie przepisów o przyznawaniu świadczeń emerytalnych i rentowych przez ZUS, zaś drugie na podstawie przepisów o świadczeniach rodzinnych wypłaca wójt, burmistrz lub prezydent miasta.

"Osobie, której przyznano dodatek pielęgnacyjny za okres, za który wypłacono zasiłek pielęgnacyjny, ZUS lub inny organ emerytalny lub rentowy, który przyznał dodatek pielęgnacyjny, wypłaca emeryturę lub rentę pomniejszoną o kwotę odpowiadającą wysokości wypłaconego za ten okres zasiłku pielęgnacyjnego" - stanowi ustawa o świadczeniach rodzinnych.

Reklama

W sprawie podjętej przez RPO - z powodu uzyskania przez kobietę od grudnia 2011 r. dodatku pielęgnacyjnego do emerytury - w kwietniu 2019 r. prezydent Warszawy zwrócił się do ZUS o zwrot niesłusznie wypłaconego przez ponad siedem lat zasiłku pielęgnacyjnego. W związku z tym ZUS dokonał potrąceń ze świadczenia emerytalnego kobiety.

Kobieta wystąpiła do prezydenta miasta o umorzenie należności z tytułu zwrotu zasiłku. Jak zrelacjonowało Biuro Rzecznika wskazywała ona na nieświadomość niesłusznego pobierania świadczenia oraz sytuację zdrowotną i materialną uniemożliwiającą spłatę długu.

Reklama

Pojawił się jednak problem, do kogo należy decyzja w takiej sprawie. Prezydent miasta zwrócił podanie kobiety uznając, że rozpatrzenie jej pisma nie jest możliwe, gdyż do wydania rozstrzygnięcia - jego zdaniem - właściwy powinien być sąd powszechny.

W sprawie kobiety - od odmowy prezydenta stolicy - skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożył RPO. WSA jednak przyznał rację prezydentowi miasta. Wskazywał, że to ZUS ma kompetencję rozliczania wypłaconego zasiłku pielęgnacyjnego za okres jednoczesnego pobierania dodatku pielęgnacyjnego. Natomiast - jak wywodził WSA - od decyzji ZUS przysługuje odwołanie do sądu powszechnego.

RPO złożył skargę kasacyjną, a NSA niedawno ją uwzględnił uchylając orzeczenia WSA oraz odmowę prezydenta miasta.

"Organem wyłącznie właściwym do rozstrzygania kwestii związanych z zasiłkiem pielęgnacyjnym, jako nienależnie pobranym, jest organ administracji. Zakres kompetencji organu emerytalno-rentowego nie uprawnia do podejmowania jakichkolwiek rozstrzygnięć wobec zasiłku pielęgnacyjnego, jako świadczenia rodzinnego" - wskazano w zrelacjonowanym przez Biuro RPO uzasadnieniu wyroku NSA.

Jak podkreślono w tym uzasadnieniu "nie ma zaś podstaw do uznania właściwości sądu powszechnego, skoro sprawa nie dotyczy nienależnie pobranego świadczenia emerytalno-rentowego lub dodatków do tego, lecz świadczenia rodzinnego".

Po tym rozstrzygnięciu NSA sprawa wróciła do prezydenta miasta, który musi zadecydować o ewentualnym umorzeniu należności. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński