Pandemia i związany z nią dystans społeczny przyspieszyły informatyzację kontaktów i spowodowały, że pisemna korespondencja obywateli z urzędami przechodzi właśnie do lamusa. Dziś niezwykle ważne jest, by jak najwięcej spraw można było załatwić online. Rząd przygotowuje więc kolejne projekty ustaw, które mają upraszczać procedurę administracyjną. Przykładowo w przygotowywanej nowelizacji ustawy: o dowodach osobistych, o ewidencji ludności, ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego (zob. druk sejmowy 1399 z 27 lipca br.). zakłada się automatyczny (tzw. transakcyjny) kontakt z urzędem, np. w sprawie zameldowania czy wymeldowania na pobyt czasowy lub stały oraz możliwość elektronicznego pobrania zaświadczenia o danych z rejestru stanu cywilnego. Wszystko po to, by wyeliminować bezpośrednią obsługę wniosku przez urzędnika, skrócić czas postępowania i zmniejszyć koszty realizacji tego typu zadań.
Projekt dotyczy jednak tylko niektórych spraw, w wielu innych nadal potrzebne jest rozstrzygnięcie wydane przez urzędnika. A wcześniej skuteczne złożenie podania i nadanie sprawie biegu. W pandemii, gdy wiele wydziałów urzędów pracuje zdalnie lub w systemie mieszanym, może być to utrudnione, stąd część obywateli, chcąc nie chcąc, musi przekazywać podanie drogą elektroniczną. Najprostsze wydaje się wysłanie zwykłego e-maila. Tylko czy ta forma kontaktu z urzędem wypełnia wymagania określone w ustawie z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 735, dalej: k.p.a.)?