Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie, uwzględniając skargę na decyzję gminy. Złożyła ją kobieta, której po urodzeniu dziecka przyznane zostało świadczenie rodzicielskie, czyli tzw. kosiniakowe, za okres od 4 marca 2018 r. do 3 marca 2019 r. Następnie 9 grudnia 2019 r. dostarczyła wyrok sądu okręgowego, który zmienił decyzję ZUS i ustalił, że kobieta podlegała ubezpieczeniom społecznym od 1 sierpnia 2017 r., w efekcie czego zakład wypłacił jej zasiłek macierzyński za czas od 5 marca 2018 r. do 2 marca 2019 r. W związku z tym, że zgodnie z art. 17c ust. 9 pkt 1 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 111) świadczenie rodzicielskie nie przysługuje osobie, która otrzymuje zasiłek macierzyński, samorząd uznał wypłacone skarżącej kosiniakowe za nienależnie pobrane i zażądał jego zwrotu wraz z odsetkami.
Matka odwołała się od tej decyzji. Podkreślała, że postępowanie przed sądem, które ostatecznie doprowadziło do wypłacenia jej przez ZUS zasiłku, trwało kilkanaście miesięcy i nie miała pewności, czy zostanie jej w ogóle przyznany. Wyrok został wydany pół roku po ustaniu wypłaty świadczenia rodzicielskiego. Kobieta nie mogła więc wiedzieć, że pobiera wsparcie mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie lub zawieszenie prawa do świadczeń, bo w jej przypadku one nie wystąpiły. Jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie przyznało jej racji i utrzymało w mocy decyzję gminy. Organ wskazał, że żaden z przepisów nie przewiduje możliwości pobierania zarówno świadczenia rodzicielskiego, jak i zasiłku macierzyńskiego i nie ma znaczenia, że ten drugi został wypłacony kilka miesięcy później. Ta kwestia nie ma również znaczenia dla ustalenia, że kosiniakowe zostało nienależnie pobrane, bo matka ma obowiązek jego zwrotu również wtedy, gdy otrzyma zasiłek z ZUS później, ale za okres pokrywający się z miesiącami wypłaty świadczenia rodzicielskiego.
Reklama
Na decyzję SKO matka złożyła skargę do WSA w Lublinie. Jeszcze raz podkreśliła, że fakt toczącego się postępowania sądowego nie może wpływać na ocenę jej świadomości, bo nie miała pewności co do jego rozstrzygnięcia, które zapadło po wielu miesiącach. Mogła wprawdzie w ogóle nie pobierać świadczenia rodzicielskiego, ale wówczas nie miałaby środków do życia, a w przypadku przegranej nie mogłaby wstecznie wnioskować o kosiniakowe. Ubieganie się o wsparcie w momencie, gdy ZUS odmówił zasiłku macierzyńskiego, było więc uzasadnione i konieczne, aby zabezpieczyć byt materialny.
WSA uwzględnił skargę i uchylił decyzje gminy oraz SKO. Zwrócił uwagę, że ustawodawca w art. 17c ust. 9 pkt 1 użył czasownika „otrzymywać” w czasie teraźniejszym, co oznacza, że przeszkodą do uzyskiwania świadczenia rodzicielskiego jest aktualne otrzymywanie zasiłku macierzyńskiego. Przesłanka negatywna w sposób ewidentny nawiązuje do zbiegu świadczeń aktualnego w dacie orzekania o przyznaniu wsparcia oraz w okresie jego pobierania. Tymczasem w rozpoznawanej skardze taka sytuacja nie miała miejsca. WSA dodał też, że dla uznania świadczenia za nienależnie pobrane decydujące znaczenie ma nie tylko przesłanka obiektywna, powodująca ustanie prawa do niego, lecz także świadomość i zamiar osoby pobierającej wsparcie. Natomiast w przypadku skarżącej nie sposób jest wskazać, że podjęła świadome działanie w złej wierze oraz że dążyła do uzyskania kosiniakowego pomimo świadomości, że jest nienależne lub poprzez świadome wprowadzenie w błąd organu przyznającego pomoc.

orzecznictwo

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z 28 października 2020 r., sygn. akt II SA/Lu 417/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia