Bielsko-Biała, Białystok, Zabrze, Łódź, Lublin i kilkanaście innych miast – wszystkie pozazdrościły miastom gospodarzom Euro 2012 stadionów i postanowiły pójść tą samą drogą – wybudowały lub właśnie wykańczają własne areny, wydając przy tym od 100 mln zł do 300 mln zł. Założenia są banalne: mają być duże, nowoczesne i lepsze niż w sąsiednim samorządzie. A co z rentownością? O to na razie nikt się nie martwi. Miejscy włodarze mają w tej sprawie do powiedzenia jedno: „Będzie dobrze”.
W ciągu ostatnich sześciu lat wybudowano lub zmodernizowano aż 18 stadionów piłkarskich lub żużlowych, nie wliczając w to obiektów w Warszawie, we Wrocławiu, w Poznaniu i Gdańsku. Niebawem do tej listy dopisane zostaną kolejne, które właśnie powstają. Swoją arenę na 30 tys. widzów od ponad roku modernizuje, a właściwie buduje od podstaw 180-tys. Zabrze.
Za piłkarski obiekt mający 8 tys. mkw. powierzchni komercyjnej miasto zapłaci 265 mln zł. Niewiele mniej, bo 256 mln zł, kosztować będzie stadion w Białymstoku mogący pomieścić 22 tys. kibiców. Jego budowa ma się zakończyć w 2014 r. Areny powstają też w Bielsku-Białej (kosztem 92,4 mln zł), Stalowej Woli (ok. 100 mln zł) i Łodzi (ponad 218 mln zł).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.