Zawieszenie budowy dróg, przedszkoli. Nieoświetlone ulice i zarządy komisaryczne w urzędach – gminy, których zadłużenie przekracza granicę 60 proc. dochodów, wprowadzają restrykcyjne plany oszczędnościowe.
Jeszcze w 2009 roku tylko 17 polskich jednostek miało długi przekraczające 60 proc. ich dochodów. W ubiegłym już 70. Co więcej, w 17 urzędach zadłużenie przekraczało dopuszczalny poziom nawet po wyeliminowaniu zobowiązań na realizację projektów współfinansowanych z funduszy unijnych. W tym roku niestety lepiej nie będzie – jak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Finansów – w pierwszych trzech kwartałach tego roku dochody samorządów wzrosły co prawda o 8,6 proc., ale jednocześnie o 7,7 proc. zwiększył się poziom ich zadłużenia. Bo zamiast spłacać pożyczki, zaciągały kolejne.
Samorządowcy bronią się, zwracając uwagę, że rząd dokłada im kolejnych zadań, których koszt muszą pokrywać z własnej kieszeni, tak jest np. z pensjami dla nauczycieli. A może być jeszcze gorzej, bo resort finansów kończy prace nad projektem reguły samorządowej, która wymusi redukcję deficytów w gminach i powiatach. Już teraz wiele z nich mówi otwarcie – o inwestycjach możemy zapomnieć na kilka lat.