W 2020 r. w ramach subwencji rząd przekaże lokalnym władzom ponad 5,5 mld zł, a w dotacjach celowych ponad 22 mld zł więcej niż w roku bieżącym. – To nie tyle decyzja polityczna, ile efekt stosowania algorytmów – przypominają włodarze.
Plan tegorocznego budżetu państwa zakłada, że samorządy w ramach subwencji ogólnej otrzymają ok. 60,8 mld zł. W przyszłym roku kwota ta ulegnie zwiększeniu do niemal 66,3 mld zł. Jeszcze więcej rząd dosypie w ramach dotacji celowych. Te wzrosną z niemal 39,9 mld zł w tym roku, do ponad 62 mld zł w roku przyszłym.
Za mało środków
Teoretycznie więc samorządowcy powinni się ucieszyć. Ale tak nie jest. Dlaczego? – Dotacja jest pieniądzem znaczonym, musi trafiać na z góry określone cele, natomiast subwencja nie pokrywa rzeczywistych kosztów realizacji zadań – wyjaśnia Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP. Wskazuje, że jeszcze w latach 1998–2006 zdarzało się, że niektóre powiaty miały nadwyżkę w subwencji, którą przeznaczały na drogi. – Ale dziś standardem jest niedobór subwencji we wszystkich rodzajach samorządu, zwłaszcza części oświatowej. Ten niedobór jest dość znaczny, a w drastycznych przypadkach wynosi aż 60 proc. rzeczywistych kosztów. Zwiększenie subwencji czy dotacji może mieć charakter propagandowy, ale w dalszym ciągu nie pokrywa to niedoborów i jest wynikiem zastosowania algorytmów, a nie jest efektem politycznej decyzji – dodaje Świętalski.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.