Wiceszef Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju (MIiR) Artur Soboń zapowiedział, że jeśli PiS wygra kolejne wyborzy i będzie rządził kolejną kadencję, to przedsiębiorcy mogą liczyć na propozycję zlikwidowania użytkowania wieczystego. Przyznał jednak, że to najbardziej problematyczna grupa.
Zapowiedź ta padła przy okazji prezentacji postępów w wydawaniu zaświadczeń o przekształceniu dla mieszkańców. Resort podał, że do sądów wieczystoksięgowych do połowy roku wpłynęło ponad 905 tys. takich dokumentów (ok. 36 proc. użytkowników). Choć Warszawa wraz z Krakowem, Wrocławiem, Gdańskiem i Gliwicami jest jednym z pięciu miast, gdzie przyrost wydanych dokumentów w porównaniu z I kwartałem jest najszybszy, to w stolicy wydano dotąd zaświadczenia jedynie dla ok. 3,9 proc. mieszkańców (2474 w I kwartale i 30 070 do końca czerwca). Na razie nie są planowane żadne sankcje wobec miast z powodu opóźnienia, a Soboń ponownie zapewnił, że nawet w przypadku spóźnienia dokumentów mieszkańcom będą przysługiwać bonifikaty obowiązujące w roku przekształcenia (2019 r.).
Przypomnijmy, że na mocy ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (Dz.U. z 2019 r. poz. 916) ok. 2,5 mln użytkowników wieczystych na początku stycznia 2019 r. stało się właścicielami gruntów pod swoimi mieszkaniami. Po uzyskaniu specjalnego zaświadczenia mogą zgłosić chęć wniesienia jednorazowej opłaty przekształceniowej i otrzymania bonifikaty z tego tytułu. Na wydawanie zaświadczeń miasta mają 12 miesięcy, liczone od początku tego roku. Początkowo zakładano, że bonifikaty będą najwyższe, gdy opłata jednorazowa zostanie wniesiona w roku, w którym nastąpiło przekształcenie. Z powodu opóźnień z wydawaniem zaświadczeń znowelizowano jednak przepisy w taki sposób, że mieszkańcy nie stracą szansy na najbardziej preferencyjne bonifikaty, gdy zaświadczenie będzie spóźnione.
W opinii wiceministra zdecydowana większość miast wyrobi się z tym obowiązkiem do końca roku, choć przyznał, że ma pewne obawy dotyczące Warszawy i kilku dużych miast. „Wydaje mi się, że przy odrobinie mobilizacji samorządy będą w stanie zakończyć wydawanie zaświadczeń w tym roku. I to jest dobra wiadomość, bo dzięki temu będziemy mogli przejść do kolejnego etapu” – mówił dziennikarzom.
„Po tych dwóch i pół milionach uwłaszczonych użytkowników trzeba przejść do kolejnych czterech milionów” – dodał. Wyjaśnił, że ma na myśli m.in. likwidację użytkowania wieczystego dla przedsiębiorców. Wiceminister tłumaczył, że będzie to wymagało współpracy resortów i przygotowania zmian w wielu aktach prawnych, m.in. w kodeksie cywilnym i prawdopodobnie kilkudziesięciu innych ustawach. Celem miałaby być likwidacja użytkowania wieczystego „w fabryce, kościele i na działce”.
Zauważył jednocześnie, że kwestie związane z przedsiębiorcami będą najtrudniejsze, bo „tu musi być pełna gwarancja dla przedsiębiorców, że nie będzie dopłaty do udzielonej pomocy publicznej”. Chodzi o przepisy unijne. Dodał, że drażliwą kwestią są też rodzinne ogrody działkowe, w przypadku których trzeba uregulować nie tylko kwestię uwłaszczenia, ale również stan faktyczny.
Wiceszef resortu inwestycji i rozwoju wykluczył dalsze nowelizacje ustawy uwłaszczeniowej, choć włodarze domagali się przedłużenia terminu wydawania zaświadczeń. Zaznaczył, że „wszystkie kwestie, które chciały samorządy, zostały załatwione”. Zwrócił uwagę, że nawet teraz jeśli na jakiejś działce z użytkowaniem wieczystym powstanie blok, to likwidacja użytkowania wieczystego nastąpi dopiero w momencie, w którym zostanie on oddany do użytkowania.
905 201 zaświadczeń o przekształceniu wydano w całej Polsce do 30 czerwca. Kraków – 45 788, Warszawa – 30 070, Wrocław – 26 623