Gminy muszą w uchwale wskazać, jak ma wyglądać formularz, który powinny składać osoby ubiegające się o dopłatę do prądu. Są zaskoczone, bo nie widzą uzasadnienia dla takiej zmiany.
Dodatek energetyczny to świadczenie, które przysługuje tzw. wrażliwym odbiorcom energii elektrycznej, czyli osobom uprawnionym do dodatku mieszkaniowego, pod warunkiem że mają zawartą umowę sprzedaży prądu. Jego wysokość w zależności od liczby osób w rodzinie to od 11,37 zł do 18,93 zł miesięcznie. Uzyskanie go wymaga złożenia wniosku, przy czym jego wzór nie jest nigdzie określony. Dlatego gminy opracowywały własne druki. Teraz okazuje się, że muszą to zrobić w drodze uchwały. Wynika to z obowiązującej od 4 maja zmiany wprowadzonej ustawą z 21 lutego 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.U. poz. 730).
Zawiera ona nowelizację ponad 160 ustaw, w tym prawa energetycznego, która – poza przepisami wskazującymi, że dane osobowe niezbędne do przyznawania dopłat są przechowywane przez pięć lat od zaprzestania wypłacania – przewiduje dodatkowo, że rada gminy określi w uchwale wzór wniosku o to świadczenie.
Reklama
– Nie widzę jakiegoś szczególnego powodu do wprowadzania takiej zmiany, zwłaszcza że ma ona niewiele wspólnego z ustawą, w której się znalazła, mającej służyć stosowaniu RODO – mówi Kazimierz Wosiek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ostródzie. Dodaje, że zmusza ona 2,5 tys. gmin do uruchamiania procedur legislacyjnych, wymagających przygotowania uchwały, poddania jej konsultacjom, przedstawienia na komisjach oraz przyjęcia na sesji rady miasta.
– W sytuacji gdy wzór będzie ustalony uchwałą, wprowadzanie w nim jakichkolwiek poprawek będzie wymagało za każdym razem jej zmiany, co wydłuży ten proces. Teraz odbywa się to w prosty i szybki sposób – podkreśla Danuta Bojarska, dyrektor MOPS w Stargardzie.