statystyki

Nauczyciele nie stracą na strajku? JST prowadzące szkoły szukają na to sposobu

autor: Marcin Nagórek10.04.2019, 10:30; Aktualizacja: 10.04.2019, 10:34
W kontekście strajku nauczycieli i zapowiedzi niektórych JST, że nie obetną im za ten czas części płacy, przypomnieć należy najpierw, że zgodnie z Konstytucją RP organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, czyli mogą czynić tylko to, na co prawo wyraźnie im zezwala lub co wyraźnie nakazuje.

W kontekście strajku nauczycieli i zapowiedzi niektórych JST, że nie obetną im za ten czas części płacy, przypomnieć należy najpierw, że zgodnie z Konstytucją RP organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, czyli mogą czynić tylko to, na co prawo wyraźnie im zezwala lub co wyraźnie nakazuje.źródło: PAP
autor zdjęcia: Andrzej Grygiel

Samorządy głowią się, czy i jak wyrównywać nauczycielom pomniejszoną pensję za czas strajku. Typowa rekompensata na pewno jednak nie wchodzi w grę

W kontekście strajku nauczycieli i zapowiedzi niektórych JST, że nie obetną im za ten czas części płacy, przypomnieć należy najpierw, że zgodnie z Konstytucją RP organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, czyli mogą czynić tylko to, na co prawo wyraźnie im zezwala lub co wyraźnie nakazuje. W tej sprawie istotne znaczenie mają również regulacje kodeksu pracy. Jego zapisy będą miały zastosowanie do stosunków pracy nauczycieli na mocy odesłania z art. 91c Karty nauczyciela. W tym artykule – w ust. 1 – postanowiono bowiem, że w zakresie spraw wynikających ze stosunku pracy, nieuregulowanych przepisami ustawy tej ustawy, mają zastosowanie przepisy kodeksu pracy. I tak jest właśnie z prawem do zachowania wynagrodzenia za czas niewykonywania pracy pod warunkiem istnienia ku temu podstaw materialno-prawnych.

Praca wykonana

Zgodnie z art. 80 kodeksu pracy wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną, zaś za czas jej niewykonywania pracownik zachowuje je tylko wówczas, gdy prawo wyraźnie na to zezwala. Przepis ten nie budzi wątpliwości interpretacyjnych. Na jego kanwie zostało wydanych wiele orzeczeń sądowych i organów nadzoru nad jednostkami samorządu terytorialnego (wojewodowie). Przykładowo w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 marca 2013 r. (sygn. akt III APa 29/12) wskazano m.in., że: „(….) Wynagrodzenie przysługuje zasadniczo za pracę wykonaną. Za czas niewykonywania pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia tylko wówczas, gdy przepisy prawa pracy tak stanowią. Samo pozostawanie w stosunku pracy nie jest podstawą do uzyskiwania wynagrodzenia”. W wyroku z 21 października 2004 r. (sygn. akt I PK 671/03) Sąd Najwyższy podkreślał zaś, że zasada z art. 80 kodeksu pracy ma zastosowanie również do nauczycieli. Podobnie twierdził wojewoda świętokrzyski w uzasadnieniu do rozstrzygnięcia nadzorczego z 5 kwietnia 2011 r. (znak: PNK.I.4130.55.2011). Uznał on, że „regulamin wynagradzania nauczycieli nie może być przepisem szczególnym w rozumieniu art. 80 kodeksu pracy, co do określenia warunków zachowania lub utraty prawa do wynagrodzenia”.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • wykładnik prawny(2019-04-10 12:16) Zgłoś naruszenie 73

    Aha. Czyli jakby nie było organy władzy publicznej jakimi są samorządy, szukają sposobu jak obejść prawo. Należy iść dalej!!! Jak nałożyć i ściągnąć podatek mimo iż brak ku temu podstaw, jak nie wydać zezwolenia, pozwolenia, koncesji, skoro wydać je trzeba itd. Jak obywatel ma szanować prawo, skoro instytucje państwa tak prawem obracają, żeby zrobić coś, czego prawo nie dozwala albo nie zrobić czegoś, co prawo nakazuje. Zgroza!

    Odpowiedz
  • Luki 1985dv(2019-04-11 07:59) Zgłoś naruszenie 11

    Ciekawe czy dzieci celebrytów które popierają nauczycieli uczęszczają do szkół prywatnych czy państwowych dzieci te najmłodsze nie będą miały w tym roku wakacji bo rodzice wzięli urlop na czas strajku ciekawe co zrobiły samotne matki z małymi dziećmi nikt o to nie zadbal

    Odpowiedz
  • S.(2019-04-11 14:04) Zgłoś naruszenie 02

    Czekam. Czekam aż dostaną te swoje podwyżki za nic i nagle jakość ich pracy się poprawi. Aż będą cierpliwie tłumaczyć uczniom, którzy mają problem ze zrozumieniem zagadnienia a nie mówić "jak nie rozumiesz to idź do koleżanki", jak nagle to o czym piszą przestanie im doskwierać... Walczą o lepszą edukację? To dlaczego głównym postulatem są podwyżki? Dlaczego na pierwszym miejscu nie stoi zmiana podstawy programowej, która jest zła (a dla mnie nic nie zmieniło się od 20-30 lat)? Dlaczego nie wyprą się Karty Nauczyciela i przywilejów? Boli mnie ten strajk, bo mam styczność z ludźmi, którzy nijak nie zasłużyli nawet na złotówkę podwyżki. Argumenty, które stosują nauczyciele nie są adekwatne do rzeczywistości w której żyję. Odpowiedzialność? Nie słyszałam o nauczycielach, wobec którego wyciągane są konsekwencje gdy młodzież pozostająca pod ich opieką dopuści się przestępstwa/wykroczenia. Wręcz przeciwnie- szkoła umywa ręce. Wycieczki szkolne? Wszystkie w godzinach lekcyjnych, kilkudniowe nie mają miejsca bo wychowawczyni stwierdziła, że kuratorium zabrania (?????). Własny papier ksero i materiały biurowe? To po jaką cholerę płaciłam na początku roku za papier ksero i materiały biurowe? Tak na marginesie- jak mi się coś w pracy kończy to idę do szefa i szykuję listę z potrzebnym zaopatrzeniem. W tej kwestii to można zarzucić dyrektorom szkół niegospodarność skoro nie są w stanie zapewnić nauczycielom pomocy dydaktycznych. Stroje na przedstawienia/bale? Nauczycieli nic to nie obchodziło! Stroje robili mi (a ja mojej córce) rodzice i starsza siostra! A jak ktoś nie miał to była jedynka za nieprzygotowanie do zajęć. Zabieranie problemów dzieci i ich rodzin do domów? Dla mnie hit! Przez ponad rok nikt w szkole się nawet nie zorientował, że rodzice dziecka się rozwiedli a zmianę zachowania dziecka przemilczeli, zostawiając rodzica w błogiej nieświadomości, bo w domu było wszystko w porządku a dziecko odreagowywało w szkole. Wywiadówki? Czysta farsa- tyrada na dzieci (chyba że to dzieci nauczycielskie) jakie to one nie są. Skargi nauczycieli. Wyniki w nauce? Odkąd pamiętam: "co ja ze słabym uczniem zrobię? Skupić się muszę na najlepszych, bo idzie najłatwiej, a słaby? No trudno, nie pociągnie to odpadnie". Dzieci niegłupie, wiedzą jak rozwiązywać problemy, ale otwarcie mówią- no jak mamy iść i mówić że coś jest nie tak jak nikt nam nie uwierzy? Jesteśmy dziećmi a oni nas nie słuchają i mówią że to nasza wina. Kiedyś nauczyciele byli autorytetem, "ciocią", "wujkiem". W okresie dojrzewania łatwiej było porozmawiać z wychowawcą niż z własnym rodzicem. Teraz idą do szkoły jak do fabryki. Odpękać swoje 4-5 godzin i z głowy. I za to im się nic nie należy. A niech tylko (jeśli strajk się przedłuży) spróbują nie dać promocji mojej córce do kolejnej klasy. I niech spróbują tylko płakać, że po uzyskaniu podwyżek życie nagle stało się droższe. Bo na ich strajkach i ich podwyżkach stracimy wszyscy...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane