statystyki

Kleszczów i Bełchatów walczą o ziemię i pieniądze. Prawo wobec takich sporów jest niestety bezradne

autor: Zofia Jóźwiak27.03.2019, 08:00; Aktualizacja: 27.03.2019, 10:02
Nie można zmusić samorządów przejmujących tereny innej gminy, by jednocześnie stały się stroną zaciągniętych zobowiązań, np. kredytów na inwestycje. I nie ma znaczenia, że te ostatnie zostaną wchłonięte wraz z terenem, na którym stoją

Nie można zmusić samorządów przejmujących tereny innej gminy, by jednocześnie stały się stroną zaciągniętych zobowiązań, np. kredytów na inwestycje. I nie ma znaczenia, że te ostatnie zostaną wchłonięte wraz z terenem, na którym stojąźródło: ShutterStock

W tym tygodniu gmina Bełchatów składa wniosek o zmianę granic. Chce przejąć od najbogatszego w Polsce Kleszczowa tylko jeden rejon geodezyjny – ale za to jaki! Ten z Elektrownią Bełchatów. Jeśli się to uda, ponad 50-milionowy zastrzyk gotówki zasili borykającą się dzisiaj z kłopotami finansowymi gminę. Co na to Kleszczów? Zamierza się przed takim przejęciem bronić, choć praktycznie nie ma jak. Z obu stron, z którymi rozmawialiśmy, pada wiele argumentów, ale oczywiście najistotniejszym są pieniądze, z czym przedstawiciele Bełchatowa i Kleszczowa się nie kryją. A akurat możliwość przejęcia terenu z tego powodu wcale nie wynika z przepisów o samorządzie gminnym.



Konrad Koc: Tereny kopalni czy elektrowni, jak i same podmioty na nich zlokalizowane, są dobrem wszystkich. Osiąganie korzyści tylko przez jedną gminę jest po prostu niesprawiedliwe

Kazimierz Hudzik: Wysokie dochody Kleszczowa to też rodzaj zadośćuczynienia za uciążliwości wynikające z funkcjonowania kopalni oraz za składowanie dziesiątek milionów ton odpadów po węglu spalonym przez elektrownię

Zainicjowanie takiego postępowania nie jest jednak prostą sprawą i nie gwarantuje wstrzymania zmian terytorialnych

Nie można zmusić samorządów przejmujących tereny innej gminy, by jednocześnie stały się stroną zaciągniętych zobowiązań, np. kredytów na inwestycje. I nie ma znaczenia, że te ostatnie zostaną wchłonięte wraz z terenem, na którym stoją

Nasi mieszkańcy tu pracują i nie mają z tego korzyści

Konrad Koc wójt gminy Bełchatów

Dlaczego gmina Bełchatów dąży do zmiany granic i przejęcia od gminy Kleszczów elektrowni?

Nie chcemy odebrać Kleszczowowi całej elektrowni, wszystkich działających tam spółek. Chcielibyśmy, by w naszych granicach znalazł się tylko jeden obręb geodezyjny – Wola Grzymalina. Znajduje się tam część elektrowni stanowiąca 2/3 jej całości. Nie ukrywam, że aspekt ekonomiczny ma tutaj znaczenie. Chcemy pokazać i uwypuklić, jakie dysproporcje istnieją pomiędzy gminami powiatu bełchatowskiego. W szczególności widoczne są one w przypadku porównania dochodów, jakie uzyskuje gmina Kleszczów, a jakimi dysponują pozostałe gminy. Gmina Bełchatów, podejmując kroki mające na celu zmianę granic, chce zwrócić uwagę na system podziału środków publicznych, który nie jest prawidłowy. Tereny kopalni czy elektrowni, jak i same podmioty na nich zlokalizowane, są dobrem wszystkich. Osiąganie korzyści wyłącznie przez jedną gminę jest po prostu niesprawiedliwe.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane