W PiS impet do tropienia sprawców afery jakby przygasł, o przyszłych działaniach komisji weryfikacyjnej nie chcą mówić nawet jej członkowie. Miejscy aktywiści zaś przekonują, że jest ona nadal potrzebna
Powiedzieć, że między liderami PiS a Patrykiem Jakim zapanował chłód, to nic nie powiedzieć. Jaki, który niedawno w wyborczym geście wystąpił z Solidarnej Polski, od wczoraj jest formalnie bezpartyjny. Wieczory wyborcze PiS i Jakiego odbywały się w różnych miejscach; do porażki w Warszawie nie odniósł się ani Jarosław Kaczyński, ani Mateusz Morawiecki. Żadnych podziękowań, żadnego „nic się nie stało”, okruchy informacji w prorządowej TVP. Cisza. Co dalej z rozliczaniem reprywatyzacyjnej afery?
– Nie wiem – przyznaje z rozbrajającą szczerością jeden z członków komisji weryfikacyjnej. Ci, z którymi rozmawialiśmy, nie chcą wypowiadać się oficjalnie. Sam Patryk Jaki zaś był wczoraj nieuchwytny.