Samorządom dobitym przez rewolucję w opodatkowaniu farm wiatrowych zaświeciło światełko w tunelu. Rząd chce wyrównać ich straty . Tylko jeszcze nie wie jak.
Na ostatnim posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego – w burzliwej atmosferze, która towarzyszyła dyskusjom o opodatkowaniu wiatraków i bolesnych konsekwencjach tych zmian dla budżetów gmin – padły nieoczekiwane obietnice. Wiceminister energii Krzysztof Tobiszowski zapowiedział, że sytuacja poszkodowanych samorządów jest przedmiotem analiz międzyresortowych. Co więcej, trwają prace nad wdrożeniem instrumentów, które miałyby pomóc gminom wyjść na prostą.
Ma to być łagodzenie skutków ostatniej nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (Dz.U. z 2018 r. poz. 1269 ze zm.), która zmieniła zasady opodatkowania farm wiatrowych z mocą wsteczną, czyli od 1 stycznia br. Wcześniej obowiązujące przepisy były korzystniejsze dla gmin. Teraz muszą one oddawać podatek, który w poprzednim stanie prawnym im się należał.