Do jutra samorządy zainteresowane rozwojem elektromobilności mogą składać wnioski o dotacje m.in. na zakup niskoemisyjnych autobusów, a także szkolenia kierowców komunikacji miejskiej. Bezzwrotnego wsparcia w wysokości 19 mln zł udzieli Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pieniądze będą wydatkowane w ramach programu priorytetowego GEPARD.
Ci, którzy nie załapią się na takie dofinansowanie, będą mogli liczyć na niskooprocentowane pożyczki, które podobnie jak dotacje trafią do gmin na projekty infrastrukturalne, takie jak budowa stacji ładowania pojazdów wykorzystywanych w publicznym transporcie zbiorowym. Na ten cel, w formie preferencyjnych pożyczek do rozdysponowania jest w sumie ok. 149 mln zł. W tym przypadku na złożenie wniosku jest jeszcze czas do 17 grudnia.
W obu przypadkach o dofinansowanie mogą ubiegać się samorządy powyżej 100 tys. mieszkańców, a także spółki komunalne, które wykonują zadania gmin związane z transportem zbiorowym.
Reklama
To już drugi nabór organizowany przez NFOŚiGW. Poprzednio do dofinansowania zakwalifikowały się ekologiczne przedsięwzięcia transportowe trzech miast: Szczecina, Gdyni i Polkowic. W maju przedstawiciele funduszu podpisali z tamtejszymi samorządowcami umowy o dofinansowanie zakupu autobusów elektrycznych o łącznej wartości ok. 37,3 mln zł (wsparcie NFOŚiGW opiewało na ok. 12,3 mln zł). Kolejny, czwarty wniosek – z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Poznaniu – jest jeszcze na etapie procedowania.
Wsparcie to może się jednak okazać kroplą w morzu potrzeb. Sukcesywna wymiana taboru na elektryczny, wraz z budową stacji ładowania, czekać będzie w najbliższych latach niemal wszystkie miasta, których liczba mieszkańców przekroczy 50 tys. (wyjątkiem będą sytuacje, gdy minister energii wyrazi zgodę na odstępstwo od zasady). Przy kilkukrotnie wyższych cenach za nowoczesny autobus elektryczny (ok. 2 mln zł) oznaczać to będzie wielomilionowe wydatki.
Część tych kosztów ma złagodzić wsparcie wypłacane z funduszu niskoemisyjnego transportu, w którym już od stycznia zaczną kumulować się wpływy z nowej opłaty emisyjnej (8 gr za litr benzyny). Szacowane są one na ponad 1,7 mld zł rocznie. Z tego 15 proc. miałoby zostać przeznaczonych właśnie na rozwój elektromobilności i trafić do samorządów.