Procedury mają być prostsze, ale za to może być ich więcej. Wyłonione firmy musiałyby też zatrudniać pracowników na etat. To tylko niektóre pomysły na uzdrowienie zamówień publicznych.
Dobiegają końca konsultacje założeń do projektu ustawy – Prawo zamówień publicznych. Zainteresowanie nowymi pomysłami, nad którymi debatują teraz rządzący, jest ogromne. Projektodawca, czyli Ministerstwo Technologii i Przedsiębiorczości, zdecydowało się już raz przesunąć termin na składanie uwag. Ostatecznie mija on jutro.
Rządzący nie kryją, że rewolucja w zamówieniach, do której się szykują, jest jednym z najambitniejszych zadań na nadchodzące miesiące. Zwłaszcza że obecna ustawa pochodzi jeszcze z 2004 r., kiedy to warunki gospodarcze były zupełnie inne. Resort sam przyznaje, że kilkadziesiąt nowelizacji zamiast dopasować przepisy do nowej rzeczywistości, tylko skomplikowało i tak już niespójne regulacje.