Samorządowcy, zwłaszcza z Warmii i Mazur, są przeciwni nowym opłatom za usługi wodne. Chcą ich obniżenia i powrotu do ulg, które obowiązywały jeszcze w zeszłym roku. W przeciwnym razie ucierpi na tym turystyka w regionie, zagrożone będzie żeglarstwo – ostrzegali podczas ostatniego wyjazdowego posiedzenia sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej w Giżycku.
To odpowiedź na przedstawione przez prezesa Wód Polskich Przemysława Dacę informacje o sposobie i wysokości naliczania stawek za użytkowanie gruntów pokrytych wodami. Chodzi o opłaty uiszczane m.in. przez zarządzających portami, właścicieli marin, kąpielisk lub pomostów. Są one określone w rozporządzeniu.
Chociaż Przemysław Daca podkreślał, że opłaty nie powinny stanowić realnego obciążenia dla przedsiębiorców i zwykłych użytkowników wód, to samorządowcy byli odmiennego zdania. Argumentowali, że są one wyższe, niż obiecywano im podczas ubiegłorocznych prac nad nowymi przepisami. A to rzutuje na atrakcyjność regionu dla turystów, żeglarzy oraz przedsiębiorców, którzy żyją z zostawianych przez nich pieniędzy.
Reklama
Kością niezgody są przede wszystkim grunty wykorzystywane do „przedsięwzięć związanych z uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb”, które były dotychczas zwolnione z opłat.
Przemysław Daca tłumaczy, że zmian tych nie udało się uniknąć, bo na przeszkodzie stoi prawo unijne, które nie przewiduje jakichkolwiek wyłączeń z pobierania opłat. Przekonuje też, że w niektórych przypadkach opłaty są niższe niż w ubiegłych latach. Za przykład podaje kwoty za wykorzystywanie gruntów do gastronomii i hotelarstwa (obecnie 5 zł za 1 mkw. rocznie) oraz działalności usługowej (8,9 zł za 1 mkw.), które w poprzednim rozporządzeniu ustalono na 12,19 zł.
Najniższa stawka za użytkowanie gruntów pod kąpieliska i tory wodne wynosi z kolei 0,01 zł za 1 mkw. na rok. Nieco więcej trzeba zapłacić za porty, przystanie, nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków wykorzystywane w przewozach pasażerskich – 0,89 zł za 1 mkw. – wymieniał Daca.
Samorządowcy ustalili jednak, że na jednym z kolejnych posiedzeń komisja rozważy wystąpienie z dezyderatem do Rady Ministrów w sprawie zmiany zarówno ustawy, jak i rozporządzenia.