Płonące już kilkadziesiąt razy w tym roku wysypiska uczuliły zarówno mieszkańców, jak i samorządy na kwestię niewłaściwego składowania śmieci. Wprawdzie resort środowiska zapowiada zero pobłażliwości dla firm niewłaściwie utylizujących śmieci, a także wprowadzenie restrykcyjnych przepisów do ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1289 ze zm.) oraz do ustawy z 14 grudnia 2012 r. o odpadach (t.j. Dz.U. z 2018 poz. 992), ale samorządy, by zapobiec samozapłonom lub podpaleniom składowisk, chciałyby działać już dziś. Utrzymujące się upały sprzyjają bowiem takim zdarzeniom, a zapowiedź zaostrzenia przepisów może powodować kolejne próby podpalania niezgodnie z przepisami składowanych śmieci. Dlatego zanim do tego dojdzie, włodarze chcą podjąć środki zaradcze i przede wszystkim skontrolować stan legalnych i nielegalnych składowisk w swoim rejonie. U starosty Andrzeja Mrówczyńskiego na roboczej naradzie spotkali się wójtowie gmin i przedstawiciele komórek ochrony środowiska odpowiedzialnych za gospodarkę odpadami. Na spotkanie zaproszono też specjalistę od zagadnień ochrony środowiska, radcę prawnego Bogdana Nowaka.
• ETAP 1. Kontrola przed wydaniem decyzji
– Witam, zaczynajmy bez zbędnej zwłoki – powiedział starosta. – Z tego, o czym wie nasz wydział środowiska, wynika, że problem składowisk, nie tylko dzikich, nas nie ominął.