W administracji rządowej w 2024 r. przyznano wszystkim 20 proc. podwyżki, w kolejnym roku ten wzrost był skromniejszy, bo wyniósł 5 proc. W tym roku jest to 3 proc.

Okazuje się jednak, że wysokość nagród spadła. W efekcie z jednej strony wszyscy otrzymali wyższe uposażenia, ale przyznawane im bonusy zmalały. Wpływ na to ma m.in. wysokość funduszy wynagrodzeń, które rok do roku nie wzrastały o tyle, ile wynosiła podwyżka. Środki, które trafiają do urzędów, są nieco niższe niż procentowy wzrost płac.

Fundusz dla służby cywilnej

Zgodnie z art. 93 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 409 ze zm.) członkom korpusu za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej można przyznać nagrodę ze specjalnie utworzonego w tym celu funduszu nagród. Ten, w wysokości 3 proc. planowanych wynagrodzeń osobowych, pozostaje w dyspozycji dyrektorów generalnych urzędów i może być przez nich podwyższany w ramach posiadanych środków na wynagrodzenia.

W praktyce fundusz średnio wzrastał w urzędach o 10 p.proc. Z sondy DGP wynika jednak, że podwyżki nie przełożyły się na wzrost nagród. Jest wręcz przeciwnie – z roku na rok środki na wypłatę bonusów maleją.

W 2023 r. (obecny rząd przejął władzę dopiero w połowie grudnia 2023 r.) w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim na fundusz wynagrodzeń przeznaczono prawie 41,3 mln zł. Z kolei w 2024 r., po podwyżkach o 20 proc., wzrost środków w funduszu wynagrodzeń był o prawie 700 tys. zł niższy niż kwota, która wynikałaby z tych podwyżek. Jeszcze gorzej będzie w tym roku, bo podwyżki wyniosą 3 proc., a fundusz wynagrodzeń z ubiegłego roku w urzędzie wojewódzkim nie wzrósł. W 2023 r. (czyli przed 20-proc. podwyżkami) na nagrody przeznaczono 3 mln zł, a w ubiegłym roku nieco ponad 2,3 mln zł. W efekcie w sprawdzanym przez nas okresie w tym urzędzie wojewódzkim nagrody zmalały średnio o 1,9 tys. zł.

Dyrektorzy generalni przekonują, że wszystko jest w porządku.

– Nabory w służbie cywilnej są prowadzone zgodnie z przepisami. Ogłoszenia o naborach każdorazowo zawierają informację o proponowanej wysokości wynagrodzenia na danym stanowisku pracy. Odnotowujemy niewielki wzrost zainteresowania pracą w służbie cywilnej, co przekłada się na zwiększenie liczby rozstrzygniętych naborów. Wyzwaniem pozostaje natomiast skuteczne obsadzanie stanowisk wysoko wyspecjalizowanych, wymagających posiadania szczególnych kwalifikacji, np. geodety z uprawnieniami – przekonuje Adam Czapliński, dyrektor generalny Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Nagród nie ma i nie będzie dla służby cywilnej

Podobna sytuacja jest w resorcie rolnictwa, w którym średnia nagroda w 2023 r. wynosiła 3,6 tys. zł, a w 2024 r., czyli po 20-proc. podwyżkach, zaledwie 1,9 tys. zł.

Mimo niższych bonusów resort nie poddaje się, jeśli chodzi o zachęcanie kandydatów do pracy, i tłumaczy, że są inne bonusy.

– Każdorazowo w treści ogłoszeń o naborze na wolne stanowiska pracy umieszcza się informacje dotyczące wynagrodzenia zasadniczego oraz innych warunków płacowych i pozapłacowych. W zakresie warunków płacowych informacje dotyczą również: dodatkowego wynagrodzenia rocznego („trzynastka”), dodatku za wysługę lat powyżej pięciu lat pracy, nagród jubileuszowych za wieloletnią pracę, dodatku służby cywilnej z tytułu posiadanego stopnia służbowego (dla urzędników służby cywilnej), gratyfikacji finansowych za szczególne wyniki i osiągnięcia, dodatków zadaniowych, odpraw emerytalno-rentowych oraz podwyższonej wpłaty pracodawcy do PPK – przekonuje Marek Cieśliński, dyrektor generalny Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

– W zakresie warunków pozapłacowych znajdują się informacje dotyczące w szczególności: możliwości korzystania z Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej oraz niskooprocentowanej pożyczki, wsparcia finansowego w trudnej sytuacji życiowej i dofinansowania do zakupu okularów korekcyjnych, a także możliwości doskonalenia zawodowego poprzez udział w szkoleniach i innych formach rozwoju, refundacji kosztów języka obcego oraz studiów podyplomowych – dodaje.

Bonusy niemal wszędzie maleją w korpusie służby cywilnej

W Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim w 2024 r. fundusz wynagrodzeń w porównaniu do poprzedniego roku nie wzrósł o 20 proc. W efekcie środki na nagrody zostały uszczuplone o 65,6 tys. zł. Wskutek takiego niewielkiego zmniejszenia funduszu wynagrodzeń w tym urzędzie nagrody wyjątkowo były wyższe. Niestety już w ubiegłym roku spadły w porównaniu do poprzedniego o prawie 500 zł. Z kolei w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim fundusz wynagrodzeń nie został zaniżony, ale nagrody w 2023 r. i 2024 r. wynosiły średnio 4,1 tys. zł, a w ubiegłym zmalały o 600 zł.

– Przed 20-proc. podwyżkami co kwartał otrzymywałem około 4 tys. zł nagrody, a obecnie nieco ponad 1,5 tys. Z taką niekorzystną sytuacją mierzą się też inni członkowie korpusu, z którymi pracuję – mówi DGP urzędnik mianowany zajmujący stanowisko głównego specjalisty w jednym z ministerstw.

Według niego taka sytuacja wynika z oszczędności, które czyni resort finansów. Nie przekazuje środków na fundusz wynagrodzeń w kwocie powiększonej o wskaźnik procentowy przyznanej podwyżki.

Z naszych informacji wynika, że w jeszcze gorszej sytuacji są tzw. pracownicy niemnożnikowi, których wciąż jest kilka tysięcy w administracji rządowej. Dotyczy to m.in. sekretarek, kierowców i tzw. ekspertów, którzy chętnie byli zatrudniani przez poprzednią ekipę rządową, ale nadal są utrzymywani przez obecne władze.

– Niemal wszędzie w ciągu ostatnich lat możemy znaleźć urząd, w którym fundusz wynagrodzeń wzrasta mniej niż planowane podwyżki. Dodatkowo co do zasady fundusz nagród to 3 proc. wynagrodzeń i inne oszczędności, powstające na skutek np. długotrwałych zwolnień lekarskich, a także pustych etatów. Z uwagi na częściową pracę zdalną mamy mniej zwolnień lekarskich, a nowa ekipa wypełniła puste etaty. To wszystko łącznie przełożyło się na niższe nagrody – mówi Wojciech Pleciński, członek korpusu służby cywilnej i przewodniczący sekcji problemowej ds. administracji rządowej działającej w Krajowej Sekcji PARIS NSZZ Solidarność.

– W resorcie pracy czy finansów wcześniej urzędnicy otrzymywali kwartalne nagrody na poziomie sięgającym 50 proc. uposażenia. Obecnie są to kwoty równe jednej piątej otrzymywanego wynagrodzenia – dodaje.

Z kolei Robert Barabasz, szef NSZZ „Solidarność” w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim, przekonuje, że tam, gdzie wysokość nagród spada, z pewnością nie ma urzędniczych związków, a dyrektorzy generalni przekazują te pieniądze np. na utworzenie dodatkowych etatów. ©℗