W każdej gminie, powiecie i województwie mieszkańcy będą mogli przedstawić projekt uchwały. Bez względu na to, czy taka możliwość znajdzie się w statucie jednostki samorządu terytorialnego.
Reklama
Tak wynika z poselskiego projektu nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym oraz niektórych innych ustaw. Dzisiaj w Sejmie odbędzie się jego pierwsze czytanie.
– W obecnym stanie prawnym nie ma przepisu o randze ustawowej, który wprost umożliwiałby obywatelom podejmowanie inicjatywy uchwałodawczej – wskazuje Marek Sowa, poseł Nowoczesnej, przedstawiciel wnioskodawców projektu.
Zgodnie z obowiązującym prawem mieszkańcy poszczególnych jednostek mogą podejmować decyzje w głosowaniu powszechnym, np. w wyborach czy w referendum lub za pośrednictwem organów gminy, powiatu czy województwa, jednakże nie mają prawa do bezpośredniego sporządzania i wnoszenia projektów uchwał oraz brania udziału w procesie uchwałodawczym. – Wprawdzie istnieje możliwość uregulowania tej sprawy w statutach poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego, ale niewiele z nich z tego skorzystała. W takiej sytuacji projekt ustawy stworzy obywatelom dodatkowy instrument wpływania na działania swojej lokalnej władzy publicznej – dodaje Marek Sowa.
Przekonuje, że projekt będzie miał bardzo pozytywne skutki społeczne, gdyż spowoduje zwiększenie aktywności obywateli. – Mieszkańcy będą mogli przedstawiać swojemu samorządowi projekty uchwał dotyczących ich spraw, problemów i postulatów, którymi rady gmin, powiatów oraz sejmiki samorządowe muszą się zająć. To także szansa na lepsze wydatkowanie publicznych środków – uważa Sowa.
Co na to samorządowcy? Idee popierają, ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach.
– Pozytywnie odnosimy się do pomysłu zmiany ustawy, która dawałaby mieszkańcom taką możliwość. Jednak ze względu na liczne wątpliwości prawne występujące w zapisach projektu województwo śląskie opiniuje go negatywnie – komentuje Józef Koczar, zastępca dyrektora wydziału pomocy prawnej z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.
Podobnie uważają przedstawiciele UM Województwa Lubelskiego. W opinii do projektu wskazują, że wprowadzenie możliwości wykonywania przez mieszkańców gminy, powiatu oraz województwa regulowanej ustawowo inicjatywy uchwałodawczej jest pożądane i rzeczywiście wypełni lukę prawną w tym zakresie. W ich ocenie zmiana ta zapewni realną partycypację społeczną w sprawowaniu władzy samorządowej na wszystkich szczeblach oraz ujednolici możliwość wykonywania inicjatywy uchwałodawczej mieszkańcom wszystkich gmin, powiatów i województw na terenie kraju. Lubelscy urzędnicy mają jednak wątpliwości do niektórych zapisów. Przykładowo do art. 102b projektu ustawy. Wynika z niego, że: „Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza w wykonywaniu inicjatywy uchwałodawczej przez mieszkańców gminy albo przez nadużycie stosunku zależności wywiera wpływ na jej wykonywanie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Ich zdaniem proponowana kara wydaje się zbyt surowa.
Przedłożony przez posłów projekt budzi także wątpliwości prawników.
– Kluczowe z punktu widzenia faktycznej możliwości wykonywania obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej wydaje się określenie ilości mieszkańców, która powinna poprzeć dany projekt, czyli złożyć pod nim podpisy – uważa dr Paweł Litwiński, adwokat.
Obecnie można znaleźć gminy, w których tę ilość liczy się w tysiącach (np. Warszawa – 15 tys. podpisów), ale i takie, w których wymaga się tylko 50 podpisów (Krasnopol). Autorzy projektu proponują, aby w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców wymagane było 300 podpisów, co w stosunku do obecnych regulacji obowiązujących np. w Warszawie oznacza 50-krotne obniżenie progu. Jednocześnie nie można zapominać o tym, że wskazanie progów w sposób sztywny w skali całego kraju prowadzi do tego, że wymagany odsetek mieszkańców popierających dany projekt w dużej liczebnie gminie będzie znacznie mniejszy niż odpowiedni odsetek w gminie mniejszej. – Zamiast tego można więc rozważyć określanie wymaganej ilości podpisów np. jako procent od ilości mieszkańców danej jednostki samorządu terytorialnego z prawem wybierania radnych – proponuje dr Litwiński.
Teraz wszystko w rękach większości parlamentarnej, która zadecyduje, czy poprze projekt Nowoczesnej. Może go odrzucić albo skierować do dalszych prac w komisji sejmowej.
Etap legislacyjny
Projekt przed pierwszym czytaniem