Województwa warszawskie, środkowopomorskie i częstochowskie – takie nowe jednostki mogą się pojawić na mapie Polski po 2019 r. „Sprawa jest nadal aktualna” – zapewnia nas resort spraw wewnętrznych i administracji. I to mimo spektakularnej porażki projektu „metropolia warszawska”.

Choć kiedyś spekulowano o możliwości powołania do życia nowych jednostek jeszcze w obecnej kadencji Sejmu, to i tak obecna deklaracja ze strony rządu jest dość zaskakująca. Od dawna milczano na ten temat, a porażka w postaci tymczasowego wycofania się z projektu dotyczącego tzw. wielkiej Warszawy pod presją niezadowolonych gmin tylko wzmagała przekonanie, że PiS nie odważy się na jeszcze większą rewolucję terytorialną.

Jednak jak ustaliliśmy, klimat dla wprowadzenia nowego podziału administracyjnego kraju zaczyna się poprawiać: duża część podwarszawskich samorządów na razie rezygnuje z inicjatyw referendalnych, w większości planowanych wstępnie na 4 czerwca. Plebiscyty mają być zorganizowane dopiero, jeśli PiS zdecyduje się wrócić do tematu poszerzenia Warszawy.