Lokalnym włodarzom przeszkadzają nie tylko o centralistyczne zapędy rządu, ale także o brak aktów wykonawczych do kluczowych ustaw. W efekcie reformy są wdrażane po omacku.
Społeczny Komitet Obrony Samorządności – taki brzmi nazwa nowego gremium, które wczoraj powołała do życia część marszałków województw (mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, świętokrzyskiego, podlaskiego i lubelskiego) oraz grupa samorządowców reprezentujących pozostałe szczeble lokalnych władz. Choć w nazwie użyto sformułowania „społeczny”, to inicjatywa ta ma bardziej wydźwięk polityczny. Motorem napędowym komitetu jest PSL.
To nie pierwsza inicjatywa lokalnych władz, która wymierzona jest w ekipę Beaty Szydło. Wcześniej największe korporacje samorządowe (zrzeszające lokalne władze różnych opcji politycznych, a także włodarzy bezpartyjnych) zawiązały porozumienie o współpracy pod roboczym hasłem „nie dla centralizacji”.