Nasze metropolie zaczynają wdrażać programy mające pomóc w integracji imigrantów z lokalną społecznością. Nie wszyscy są jednak chętni do tych działań.
Reklama
W pierwszej kolejności władze lokalne oglądają się na to, co zamierza rząd.
Do połowy kwietnia 2017 r. europejskie samorządy mogą zgłaszać wnioski o dofinansowanie innowacyjnych działań miejskich (Urban Innovative Actions).
Do wzięcia 50 mln euro
W grę wchodzą inicjatywy z trzech dziedzin: integracja migrantów, mobilność w mieście oraz gospodarka o obiegu zamkniętym. Do rozdania jest pula 50 mln euro z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Jest to jedna z inicjatyw unijnych mająca na celu m.in. uporanie się z problemem fali uchodźców zalewającej Europę.
Czy nasze miasta wykazują jakiekolwiek zainteresowanie konkursem? Owszem, a potencjalnym chętnym jest np. Warszawa. - Zgodnie ze standardową procedurą analizujemy zasadność ubiegania się o dofinansowanie UE w tym konkursie - mówi Tomasz Kunert ze stołecznego ratusza.
Gdańsk decyzje w tym zakresie podejmie w styczniu. Lublin już się namyślił, choć ma inne priorytety. - Oczywiście jako miasto aplikujemy o te środki, ale ponieważ jesteśmy w stanie aplikować tylko raz i w ramach jednego obszaru tematycznego, zdecydowano, że z punktu widzenia społeczności lokalnej istotniejsze będzie skupienie się na mobilności miejskiej - tłumaczy Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta miasta.
Generalnie jeśli chodzi o uchodźców, problem ten w Polsce jeszcze nie jest tak nabrzmiały, jak w krajach zachodnich. Być może dlatego polskie miasta podejmują się różnych działań na własną rękę i na niewielką skalę. Katowice np. stawiają na przyjmowanie pojedynczych rodzin. Miasto 10 miesięcy temu przyjęło na zaproszenie jednej z parafii rodzinę uchodźców chrześcijan z Syrii (3 osoby), które są objęte miejskim programem integracyjnym. W październiku katowiccy radni jednogłośnie podjęli uchwałę w sprawie przyjęcia dwóch rodzin repatriantów z Ukrainy. - W 2017 r. planuje się przyjąć dwie rodziny repatriantów na podstawie uchwały w sprawie przyjęcia nieokreślonych imiennie repatriantów - zapowiada Dariusz Czapla z Urzędu Miasta.
Z kolei Gdańsk opracował swój Model Integracji Imigrantów. Wśród przewidzianych w nim zadań są m.in. pilotaz˙owy program mieszkania wspomaganego dla imigrantów zagroz˙onych bezdomnos´cia? czy program przyjmowania uchodz´ców do własnych mieszkan´ przez mieszkan´ców Gdan´ska. W połowie 2016 r. zmieniono też lokalne przepisy. Teraz pozwalaja? one na przyznanie uchodz´com i azylantom prawa do najmu niewielkiej liczby mieszkan´ „w szczególnie uzasadnionych przypadkach”.
We własnym zakresie
Nie wszystkie samorządy decydują się jednak na podobne inicjatywy. Tłumaczenia są różne. - W pierwszej kolejności czekamy na decyzje rządu w tej sprawie. Dopóki nie ma decyzji rządu co do przyjęcia uchodźców, dopóty nie mamy podstaw do konkretnych działań - przekonuje Marta Stachowiak, doradca prezydenta Bydgoszczy. Zapewnia jednak, że miasto na bieżąco wspiera rodziny Ukraińców polskiego pochodzenia z terenu Donbasu, które osiedliły się w Bydgoszczy (a w Polsce znalazły się z inicjatywy poprzedniego rządu).
Z kolei Olsztyn nie widzi na razie potrzeby podejmowania jakichś szczególnych działań związanych z uchodźcami i imigrantami. - Kładziemy nacisk na pracę na rzecz mniejszości narodowych, których w naszym mieści nie brakuje. To m.in. Ukraińcy, Romowie, Niemcy i Rosjanie - wskazuje Patryk Pulikowski z Urzędu Miasta.
Socjal nie wystarcza
To już drugi nabór w ramach unijnego konkursu Urban Innovative Actions. W naborze zakończonym w październiku 2016 r., wybrano projekty 18 samorządów z UE.
Władze Antwerpii np. przygotowały projekt, który wspomoże nieletnich uchodźców pozbawionych jakiejkolwiek opieki. Jak dotychczas jest tam 378 takich osób w wieku 17-21 lat. Co prawda otrzymują one wsparcie finansowe z programów socjalnych, ale pomoc na tym się kończy. Projekt ma na celu większe zintegrowanie ich z miejscową społecznością. W całym mieście ustanowionych zostanie 75 lokali, w których młodzi uchodźcy będą przez rok mieszkać wspólnie z flamandzkimi kolegami, którzy będą im pomagać np. w szukaniu pracy czy nauce języka.
Ciekawy pomysł miał też samorząd z włoskiej Bolonii. Planuje się tam stworzenie centrum przyjęcia uchodźców niemającego charakteru kolejnego getta. Ma to być „przyjemne i relaksujące środowisko”, ogrody edukacyjne czy organizowane na miejscu warsztaty artystyczne. Nie zabraknie nawet wieloetnicznych restauracji i miejsc noclegowych.
Wiedeń również aplikował o środki z unijnego konkursu. Z początkiem 2017 r. wyznaczony zostanie tam punkt kompleksowej obsługi w jednym z publicznych budynków, aby ułatwić migrantom integrację w mieście. Obiekt, w którego prowadzenie zaangażują się władze publiczne i organizacje pozarządowe, zostanie odpowiednio przystosowany - tak, by osoby w nim przebywające mogły razem spędzać czas i realizować wspólne projekty.
Główny cel wszystkich opisanych wyżej programów jest jeden - by uchodźcy przebywający w mieście jak najszybciej stali się samowystarczalni, a nie polegali tylko na polityce socjalnej.