Szef rządu podczas piątkowej konferencji prasowej podkreślał, że wojna na Ukrainie wywołuje ogromne gospodarcze turbulencje i problemy. "I to jest taki czas kiedy rząd PiS postanowił wdrożyć tarczę antyputinowską" - powiedział premier.

Przekazał, że w tej walce rząd będzie się jednocześnie starał "przeciwdziałać inflacji, która jest dużo wyższa niż miesiąc, dwa miesiące temu przewidywało większość ekonomistów" oraz skupiał się na sprawach związanych z miejscami pracy, wsparciem firm, które dotychczas działały na rosyjskim rynku.

"Będziemy zajmowali się derusyfikacją polskiej i europejskiej gospodarki, bo Polska jest dzisiaj również w forpoczcie wszystkich tych krajów, które starają się inspirować innych, aby odejść od zależności od rosyjskiego gazu, ropy, węgla" - powiedział Morawiecki.

Reklama

"Będziemy zapobiegać wzrostowi cen żywności"

Premier podkreślił, że tarcza ma chronić "przed skutkami szantażu gazowego Putina" i implikacjami gospodarczymi.

Reklama

"Głównym celem tej pierwszej części tarczy antyputinowskiej jest zapobieganie wzrostowi cen żywności" - powiedział Morawiecki i dodał, że już dziś wiadomo, że wzrost cen żywności będzie dynamiczny i wysoki.

"Trzeba działać u źródła, trzeba działać tam, gdzie rolnicy ponoszą największe koszty, dzisiaj rolnicy ponoszą największe koszty na nawozy" - mówił premier. "I dlatego nawozy, jako jeden de facto z komponentów całego procesu tworzenia żywności, będą tym naszym pierwszym elementem tarczy antyputinowskiej" - poinformował.

Jak podkreślił, "rolnicy odczuwają skutki polityki Putina, polityki rosyjskiej już od wielu, wielu miesięcy". Wskazał przy tym, że zaproponowane rozwiązania mają częściowo pokryć straty wynikające z bardzo wysokich cen nawozów. "Jakie to są dopłaty? To 500 złotych do każdego hektara, do 50 hektarów użytków rolnych, a do łąk i pastwisk to 250 złotych, również do 50 hektarów" - przekazał. "Czyli każdy, nawet ten, który ma sto hektarów, 150 hektarów, też do 50 hektarów otrzyma tę dopłatę" - dodał.

"Za parę tygodni wypłacamy 13-stą emeryturę"

"Wiedząc, jak wielkim wyzwaniem cenowym dla wielu gospodarstw domowych są te obecne realia gospodarcze już wkrótce, za parę tygodni wypłacamy 13-stą emeryturę" - oświadczył szef rządu.

"13-sta emerytura dla blisko 10 mln emerytów i rencistów, czyli jedna czwarta naszego narodu. To będzie element, który złagodzi skutki, w pewnym stopniu przynajmniej, i tej wojny na Ukrainie, skutki gospodarcze, skutki społeczne, ale także złagodzi kwestie związane z inflacją" - dodał Morawiecki.

"Przeznaczamy 3 mld zł na dokapitalizowanie spółki Gaz-System"

"Władimir Putin kompletnie zerwał z normalnymi regułami sztuki gospodarczej. Szantaż gazowy, posługiwanie się surowcami jako element wojny już nie tylko psychologicznej, wojny po prostu, wojny cenowej i wojny na Ukrainie, to działanie, któremu musimy przeciwdziałać na wielu bardzo frontach" - powiedział Morawiecki. Dodał, że właśnie dlatego "zbudowaliśmy w Polsce de facto już w tym roku prawdziwą przestrzeń do niezależności gazowej".

Jako przykłady premier wymienił Gazociąg Bałtycki i gazoport w Świnoujściu, który - jak powiedział - powiększamy do ponad 8 mld metrów sześciennych rocznej zdolności do przyjmowania gazu LNG.

"To nasza odpowiedź i to nasza inwestycja w bezpieczeństwo energetyczne. To nasza nowa infrastruktura gazowa zapewniająca stabilność dostaw. To nasza nowa infrastruktura, która doprowadzi do zmniejszenia cen, bo poprzez odejście od możliwości szantażu przez Putina, poprzez tego typu działania my de facto wprowadzimy niższe ceny gazu" - mówił premier.

"Stąd też nie leży w sprzeczności z tym nasza wielka inwestycja w Gaz-System. To ponad 3 mld zł też w ramach tarczy antyputinowskiej przeznaczamy na dokapitalizowanie tej firmy, która buduje gazociągi" - powiedział.

Premier zaznaczył, że w perspektywie do trzech lat, "jak nie tylko my uniezależnimy się od Putina, ale też cała Europa, ceny gazu spadną. "Tylko wszyscy musimy być odporni na ten szantaż po stronie Putina" - powiedział.

"Do 2027 r. przedłużamy taryfowanie gazu dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych"

"Zdecydowaliśmy się do 2027 r. przedłużyć taryfowanie dla indywidualnych odbiorców gospodarstw domowych, ale też do tego taryfowania gazowego włączyć te wszystkie grupy, które zostały objęte ustawą gazową ze stycznia, czyli wszystkich odbiorców wrażliwych - wspólnoty, spółdzielnie mieszkaniowe, wszystkie podmioty prowadzące działalność pożytku publicznego, szkoły, szpitale, przedszkola - całą listę podmiotów wskazanych w już przyjętej ustawie z przedłużeniem do 2027." - powiedział na konferencji Minister Klimatu i Środowiska Anna Moskwa

Dodała, że to da ochronę bezpośrednią 7 mln gospodarstw domowych. Szefowa resortu klimatu podkreśliła, że to Urząd Regulacji Energetyki (URE) będzie zatwierdzać taryfy, by przeciwdziałać ryzyku gwałtownych wzrostów cen.

Szefowa MKiŚ została zapytana przez Polską Agencję Prasową, czy zapowiedziana ochrona taryfowa będzie odnosiła się zarówno do cen gazu, jak i prądu. "Na dzień dzisiejszy mówimy o gazie" - powiedziała Anna Moskwa. Minister klimatu i środowiska wskazała, że obecnie Komisja Europejska przygotowuje swoje rozwiązania i pakiety dotyczące ochrony odbiorców indywidualnych. Polski rząd - jak dodała - ma przygotować własną inicjatywę w tej sprawie. "Pojawiło się w komunikatach Komisji kilka takich już sygnałów, że jest zgoda na wydłużenie ochrony dla odbiorców wrażliwych, dla mieszkańców. Widzimy tę datę 2027 r. jako datę końcową, gdzie polityki europejskie będą przestawiały się zupełnie na nierosyjskie surowce. Więc powiązaliśmy to z tym 2027 i ma to obowiązywać do 2027 r. (ochrona taryfowa - PAP)" - powiedziała minister Anna Moskwa.