Zarówno właściciel małego osiedlowego sklepiku, jak i duża sieć sklepów wielkopowierzchniowych muszą płacić za korzystanie z utworów. Najczęściej chodzi o muzykę puszczaną czy to z radia, czy też z płyt. Żeby to robić legalnie, trzeba zawrzeć umowę z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i uiścić stosowne opłaty.
– To nie żaden haracz, tylko zwykłe wynagrodzenie za pracę twórcy. Trzeba zrozumieć, że dyskoteka nie może istnieć bez muzyki, a muzyka bez twórcy – tłumaczy Krzysztof Lewandowski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Książki i Praw Autorskich organizacja ta ogłasza swego rodzaju abolicję. Wszyscy, którzy się do niej zgłoszą i zalegalizują korzystanie z utworów, nie będą ścigani za naruszanie praw autorskich.