Prace nad kodeksem urzędniczym nadal trwają. Musimy jeszcze rozwiązać wiele kwestii, w tym np. zwierzchnictwa premiera, któremu obecnie podlega tylko służba cywilna, a nie cała administracja publiczna - mówi w wywiadzie dla DGP Tadeusz Woźniak, przewodniczący Rady Służby Publicznej.
Choć co do zasady Rada Służby Publicznej pełni funkcję opiniodawczo-doradczą, to również może występować do prezesa Rady Ministrów z własnymi inicjatywami. Czy skorzystaliście już państwo z tej możliwości. Jakby nie patrzeć od powołania rady w nowym składzie minęło już pół roku?
Muszę przyznać, że nie wychodziliśmy jeszcze z własnymi inicjatywami nowatorskich rozwiązań na zewnątrz. Mamy pewne propozycje, o których nie chcemy jeszcze rozmawiać publicznie. Wymagają one usystematyzowania i uzgodnień, także wewnętrznych. Chciałbym jednak podkreślić, że obecna rada nie zajmuje się jedynie „przyklepywaniem” tego, co zaproponuje pani premier, albo urzędy centralne, w tym ministerstwa. Pragniemy wspierać panią premier, ale nie lukrować, bo z niego poza cukiernictwem nigdy nic dobrego nie wynika. Przekazujemy bardzo często swoje uwagi, w tym także krytyczne. W naszych stanowiskach zawieramy również apele do rządu.