Rozpoczęły się prace nad kodeksem urzędniczym. Przedstawione propozycje przez stronę rządową są jednak krytykowane przez posłów opozycji, którzy zasiadają w Radzie Służby Publicznej (RSP).
W administracji rządowej ciągle dyskutuje się nad przyszłością urzędników mianowanych. Takich funkcjonariuszy nie ma zaś obecnie np. w samorządach (ta forma zatrudnienia została zlikwidowana w 2011 r. przez poprzednią ekipę rządowa). Różne są także zasady ocenia pracy zatrudnionych przez władze lokalne oraz rząd. W samorządzie są one ustalane przez szefów poszczególnych jednostek, z kolei w służbie cywilnej regulują je dwa odrębne rozporządzenia. To ma się jednak zmienić. Jak nas poinformował szef służby cywilnej Dobrosław Dowiat-Urbański obie grupy urzędników ma obowiązywać jednolity system prawny. W efekcie zasady zatrudniania i wynagradzania, a także oceniania będą identyczne dla jednych i drugich.
Do proponowanych przez rząd rozwiązań nie są jednak przekonani członkowie RSP, którzy reprezentują opozycję. Na ostatnim posiedzeniu zapoznali się z koncepcją założeń projektu, przy czym przedstawiono im tylko ogólny zarys projektowanych przepisów.