Sędziowie, którzy rozpatrują odwołania dyscyplinarne funkcjonariusza służby więziennej, nie mogą stosować procedury karnej, ale cywilną. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Mężczyzna był funkcjonariuszem służby więziennej. Pod koniec czerwca 2014 r. dyrektor aresztu śledczego wymierzył mu karę dyscyplinarną wydalenia ze służby, gdyż funkcjonariusz zgłosił się na służbę pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusz odwołał się do dyrektora okręgowej służby więziennej, który utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie. Na tej podstawie jego przełożony stwierdził wygaśnięcie stosunku służbowego z dniem 21 sierpnia 2014 r. Zwolniony wniósł więc odwołanie do sądu I instancji, w którym domagał się uchylenia decyzji przełożonego i zasądzenia od Skarbu Państwa 30 tys. zł za czas pozostawania poza służbą. Sąd rejonowy, który uznał, że sprawa jest z zakresu prawa pracy i zastosował procedurę cywilną, oddalił powództwo.
Reklama
Sprawa trafiła do sądu II instancji. Ten jednak miał wątpliwości, czy w sprawach związanych z postępowaniem dyscyplinarnym stosuje się procedurę karną, czy też cywilną. W efekcie postanowił skierować w tej sprawie pytanie prawne do Sądu Najwyższego, w którym dodatkowo pokreślił, że w ustawie o służbie więziennej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 173 ze zm.) jest luka, bo przepisy nie wskazują, według jakiej procedury powinny sądy rozpatrywać odwołania dyscyplinarne. Ponadto sąd okręgowy przekonywał w swoim pytaniu, że w świetle poglądów wyrażonych przez TK (wyrok z 8 grudnia 1998 r., sygn. akt K 41/97) i SN (uchwała z 27 maja 2009 r., sygn. akt I KZP 5/09) należy przyjąć, że odpowiedzialność dyscyplinarna nie jest odpowiedzialnością karną w sensie ścisłym, a jest z nią tylko blisko spokrewniona – ze względu na represyjny charakter. Przy czym przyznał, że na podstawie art. 259 ust. 1 ustawy o służbie więziennej stosowanie procedury karnej jest jednak ograniczone.
SN podjął uchwałę, w której orzekł, że do postępowań funkcjonariuszy służby więziennej w postępowaniu dyscyplinarnym ma zastosowanie procedura cywilna.
ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt III PZP 4/16.