Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce doprecyzować m.in. regulacje zakazujące pracy w handlu w dni świąteczne. Przepisy mają być tak skonstruowane, aby wątpliwości nie budziło już to, czy w takim czasie mogą być otwarte np. stacje paliw. Jednocześnie rząd podkreśla, że nie planuje rozszerzenia zakazu pracy w handlu na niedziele. Nie wyklucza jednak dyskusji z partnerami społecznymi na temat zasadności ograniczeń w tym zakresie. Od lat zabiegają o to związki zawodowe.

Będzie analiza

Zmiany mają być skutkiem przeglądu przepisów o pracy w niedziele i święta, jaki zapowiada MRPiPS. Resort chce przeanalizować zasadność obowiązujących wyjątków od generalnej reguły, która przewiduje, że takie dni są wolne od pracy. Zgodnie z obecnymi przepisami dozwolone jest wówczas wykonywanie obowiązków jedynie np. w razie prowadzenia akcji ratowniczych, przy ochronie mienia i osób, w transporcie i komunikacji, przy niezbędnych remontach oraz pracy w ruchu ciągłym lub pracy zmianowej. To właśnie ostatni z wymienionych przykładów budzi zastrzeżenia.

– W przypadku pozostałych wyjątków dopuszczalność wykonywania pracy w niedziele i święta wynika z samego charakteru świadczonych obowiązków. Z pracą zmianową jest inaczej. Można rzeczywiście kwestionować to, czy jej wprowadzenie w firmie uzasadnia wykonywanie obowiązków przez podwładnych w niedziele i święta – uważa dr Monika Gładoch, radca prawny z kancelarii M. Gładoch Specjaliści Prawa Pracy, ekspert Pracodawców RP.

Dyskusyjna branża

Więcej emocji mogą budzić modyfikacje przepisów dotyczących zakazu pracy w handlu w święta. Zgodnie z obecnymi regulacjami (obowiązującymi od 2007 r.) świadczenie obowiązków w placówkach handlowych w takie dni jest niedozwolone, a w niedziele – jedynie przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności. Regulacje te są nieprecyzyjne i powodują wątpliwości interpretacyjne. Dotyczy to w szczególności stacji paliw. Mogą one obecnie handlować w dni świąteczne, ale głównie dzięki korzystnej dla nich interpretacji przepisów dokonanej przez Państwową Inspekcję Pracy. W praktyce była ona wymuszona sytuacją – gdyby PIP jej nie wydała już w pierwsze święta, które przypadały po wejściu w życie omawianego zakazu (Wszystkich Świętych w 2007 r.), trzeba byłoby zamknąć wszystkie stacje paliw (co groziłoby problemami dla milionów kierowców).

Odmienną interpretację przedstawiał resort pracy (obydwie nie są wiążące np. dla sądów). W rezultacie stacje handlują w dni świąteczne, ale bez wyraźnej podstawy prawnej. I sprzedają nie tylko paliwo, ale też np. wyroby spożywcze i alkoholowe. Jednocześnie zwykłe sklepy, które też oferują takie towary, muszą być wówczas zamknięte (chyba że handel prowadzi np. sam właściciel placówki).

Handlowe dni świąteczne

Handlowe dni świąteczne

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Moim zdaniem nie powinniśmy wprowadzać częściowych zmian, lecz przygotować nowe, kompleksowe rozwiązania w omawianym zakresie – uważa dr Monika Gładoch.

Być może w najbliższym czasie będzie ku temu okazja. MRPiPS podkreśla, że nie planuje rozszerzenia zakazu pracy w handlu na niedziele, ale jest otwarte na dyskusję w sprawie np. ograniczeń czasu pracy w takie dni.

– Będziemy chcieli na ten temat rozmawiać. Liczymy na wprowadzenie wolnych niedziel dla pracowników handlu na wzór rozwiązań, jakie zastosowano na Węgrzech – wskazuje Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”.

Podkreśla, że zatrudnieni w branży handlowej też powinni mieć możliwość spędzania dni świątecznych z rodziną. Jednocześnie wskazuje, że pomimo wprowadzenia zakazu pracy w handlu w święta, wciąż dochodzi do nadużyć (np. poprzez zatrudnianie w takie dni osób na umowach cywilnoprawnych). – Dlatego warto pomyśleć o skutecznych rozwiązaniach – dodaje.

Przeciwni tego typu zmianom na pewno będą pracodawcy. – Nie można porównywać dni świątecznych, których jest 13 w roku, oraz niedziel, których jest 52 – nawet jeśli już teraz kilka z nich jest wolnych ze względu na to, że przypadną w nie święta. Polacy przyzwyczaili się do możliwości zrobienia zakupów w niedzielę i jakakolwiek zmiana w tym zakresie wymagałaby zapytania o ich opinię w tej kwestii. To nie jest wyłącznie sprawa pracodawców i pracowników z sektora handlu – uważa dr Monika Gładoch. 

TRZY PYTANIA

Potrzebna jest dyskusja np. o skróceniu godzin handlu w niedzielę

Program PiS zakłada ograniczenie wyjątków dopuszczających pracę w niedziele i święta. Na czym miałoby ono polegać?

Chodzi o przegląd przepisów w tym zakresie, np. zweryfikowanie, czy wykonywanie pracy w systemie zmianowym uzasadnia świadczenie obowiązków pracowniczych w święta i niedziele. Chcemy też doprecyzować przepisy dotyczące zakazu pracy w handlu w dni świąteczne. Dla przykładu wiadomo, że stacje paliw są otwarte w takie dni dzięki interpretacji wydanej przez PIP, ale przepisy nie są w tym zakresie tak oczywiste.

Resort będzie proponował rozszerzenie zakazu pracy w handlu także na niedziele? Domaga się tego m.in. Solidarność.

Rząd nie pracuje nad takimi zmianami. Propozycje w tym zakresie zgłosiła jednak do resortu sekcja handlu NSZZ „Solidarność”. Moim zdaniem jest to temat do dyskusji co do zasadności ograniczeń w tym zakresie – np. o skróceniu godzin otwarcia placówek handlowych w niedziele lub dopuszczeniu handlu w takie dni jedynie w regionach turystycznych, czyli o rozwiązaniach, które obowiązują w tym zakresie w innych krajach.

Partnerzy społeczni nie dogadaliby się w tej sprawie na forum RDS?

Byłoby to bardzo trudne. Wystarczy przypomnieć, jak duży opór ze strony pracodawców towarzyszył wprowadzeniu zakazu pracy w handlu w święta. Żadne z obaw się nie potwierdziły, tzn. nie skutkowało to zwolnieniami w branży, a Polacy przyzwyczaili się do tego, że w święta sklepy są zamknięte. Ale tego rozwiązania nie da się porównać z propozycją wprowadzenia zakazu pracy w handlu w niedzielę, bo to znacznie bardziej doniosła zmiana.