Bezrobotny nie przyjmie pracy. Bo się nie opłaca

autor: Janusz K. Kowalski, Anna Wittenberg02.09.2015, 07:16; Aktualizacja: 04.09.2015, 12:04
W lipcu urzędy pracy wykreśliły z rejestru bezrobotnych 9,8 tys. osób, które nie zgodziły się przyjąć zaproponowanej im oferty pracy lub innej formy pomocy.

W lipcu urzędy pracy wykreśliły z rejestru bezrobotnych 9,8 tys. osób, które nie zgodziły się przyjąć zaproponowanej im oferty pracy lub innej formy pomocy.źródło: ShutterStock

Sytuacji nie zmieniła reforma urzędów pracy. Zamiast jednego systemu mamy 16, ponieważ każde województwo ma duży zakres swobody w aktywizowaniu osób poszukujących zatrudnienia.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (63)

  • Magnus555(2015-09-02 23:52) Zgłoś naruszenie 120

    Zgodnie nawet z polskim prawem przyszły pracownik ma prawo odmówić przyjęcia pracy bez żadnych konsekwencji dla niego jeżeli wynagrodzenie jest nie adekwatne do kosztów utrzymania i kosztów związanych z tą pracą (ubezpieczenie zdrowotne, koszty dojazdu itp.). Przyjecie pracy przez pracownika jest równoprawną, obopólną umową polegającej na tym, że pracodawca proponuję pracownikowi wykonywanie pewnej pracy za określone wynagrodzenie. Pracownik ocenia czy mu się ona opłaca biorąc pod uwagę swoje umiejętności, wykształcenie, doświadczenie, zaangażowanie czasowe, utraty zdrowia (każda praca powoduje uszczerbek na zdrowiu) oraz nadwyżki finansowej jaka mu pozostanie z płacy aby ją przeznaczyć na rozwój swój własny czy rodziny. Już na początku XIX wieku w Anglii ówcześni ekonomiści pokroju Smitha głosili, że pracownik najemny (dotyczyło to głównie mężczyzn) mający rodzinę (niepracującą żonę i co najmniej troje dzieci) musi ją utrzymać na skromnym acz przyzwoitym poziomie a ponadto (po opłaceniu wszelkich kosztów utrzymania tj. wyżywienia, wynajęcia mieszkania, opłat czynszowych, ubioru itp.) z pensji powinno mu pozostać około 30-40% wolnych środków pieniężnych do swobodnego rozporządzenia. Trzeba tu zaznaczyć, że ówczesny pracownik najemny nie był obciążony żadnymi podatkami czy haraczami (pokroju ZUS jak w Polsce).
    Dzięki takiej strukturze w takim państwie mógł następować wszelaki rozwój np. usług, rozwój produkcji produktów konsumpcyjnych itp. ponieważ pracownicy najemni nadwyżki pieniędzy w zasadzie przeważnie przeznaczają na konsumpcję.
    W Polsce przez niskie zarobki ta równowaga jest całkowicie zachwiana bo nawet gdy pracują oboje małżonkowie to im nie starcza na przyzwoite życie czy wynajęcia mieszkania, nie mówiąc już o nadwyżkach pieniężnych. W Polsce w pierwszej kolejności należy zlikwidować podatek dochodowy a następnie składkę ZUS którą należy zastąpić nie jako przymusową lecz dobrowolną a emerytura powinna być tzw. obywatelska (o nie wysokim poziomie) jednakowa dla wszystkich po przekroczeniu określonego wieku. Należy znacząco podnieść płacę minimalną (co może zrobić państwo) która już na 2015 r. powinna wynosić 3500 zł.
    Ale w III RP rząd powstaje wskutek niezrozumiałych dla większości społeczeństwa personalnych rozgrywek i rządzi sam dla siebie, dla własnych korzyści materialnych, nie bacząc na dobro obywateli, którymi manipuluje dzięki uprawianiu w mediach cynicznej propagandy zamiast się zajmować faktycznymi problemami które nękają obywateli jakimi są bezrobocie i niskie płace. Ta indoktrynacja społeczeństwa daje rządowi pewność, że będzie rządem przynajmniej przez cztery lata, a może jeszcze dłużej. Parlamentarzyści rozdają sobie urzędy państwowe, lecz nie jak ważne i trudne powinności do spełnienia, a jak synekury. I z tym wreszcie należy skończyć.

    Odpowiedz
  • marek(2015-09-07 22:03) Zgłoś naruszenie 110

    Właśnie dostałem propozycję pracy 75 km od miejsca zamieszkania koszt biletu w jedną stronę 25 zł z przesiadką. Praca od godz 6 tylko czym dojechać brak autobusu,Wynagrodzenie płaca minimalna odmówiłem pani w pup z komentarzem nie nadającym się do zacytowania skreśliła mnie z osób poszukujących pracy.TAK W POLSCE LIKWIDUJE SIĘ BEZROBOCIE.Żona na macierzyńskim jak w Polsce utrzymać rodzinę dla więżniów pieniądze są dla uchodzców są a polakowi i jego rodzinie przyjdzie zdechnąć z głodu.

    Odpowiedz
  • daniel(2015-09-02 22:23) Zgłoś naruszenie 100

    UP to patologia. Od ustalenia ile ma pracownik zarabiać, jest wspólna zgoda pracownika i pracodawcy, a nie kretyna z urzędu. Nikt nie ma prawa zmuszać bezrobotnego, by pracował za minimalną (szambową) lub śmieciową pensję. Wykreślanie ludzi na podstawie nieprzyjęcia niekorzystnej oferty to skandal!!

    Odpowiedz
  • Aleksandra(2015-09-02 15:57) Zgłoś naruszenie 90

    Spadek bezrobocia?! Bez żartów! LUDZIE WYJEŻDZAJĄ ZA LEPSZYMI WARUNKAMI BYTU- STĄD LICZBY IM SIĘ ZMNIEJSZAJĄ!

    Odpowiedz
  • LOLEK(2015-09-03 13:11) Zgłoś naruszenie 80

    Ludzie zatrudnieni w UP to osoby, które nie maja pojęcia gdzie wysyłać bezrobotnych. Ja pracowałem na stanowiskach decyzyjnych a kobieta z pośredniaka wysyła mnie do pracy na magazyniera. Ja wiem, że pracodawca mnie nie zatrudni albowiem podobnie jak ja wychodzi z założenia, że z moim doświadczeniem i widzą nie powinno się mnie zatrudniać na takich stanowiskach, ale kobieta uparcie wcisnęła mi skierowanie. Wracając do kobiety z Urzędu pracy, która dała mi skierowanie. Zapytałem ją ile płacą a ona na to, że minimalna płaca. Ja 35 letni człowiek mam zapier***ć jak biały mur**n za takie pieniądze ? Chyba ich popier***o. Za takie pieniądze to ja mogę kupić sobie leżak i nosić go ze sobą do pracy a będąc już na miejscu mogę go rozłożyć i się na nim na 8 godzin położyć.
    Do Kris-a, co do osób zarejestrowanych w UP to po części masz racje gdyż ja chodząc na terminy sporo podejrzanych elementów widze. Z drugiej strony nie można wszystkich wrzucać do jednego worka gdyż w UP są też zarejestrowani tacy jak ja, co chcą pracować, ale chcą godnie zarabiać. Dla mnie skrajne min., za jakie jestem w stanie obecnie, jako bezrobotny podjać prace to 2500 netto. Nie będę zadowolony, ale podejmę prace i będę szukał następnej za większe pieniądze.

    Odpowiedz
  • porada(2015-09-02 15:47) Zgłoś naruszenie 80

    Zeby Cie nie skreslili z listy bezrobotnych i miec w zasadzie CALY czas oplacane ubezpieczenie nalezy odpowiednio odpowiadac na zadawane pytania w momencie przydzielenia do konkretnego profilu.Trzeba sie dostac do 3-iego.Wtedy Urzad Pracy NIE proponuje zadnych ofert tylko oplaca skladki i nie ma zagrozenia utraty statusu bezrobotnego.Ten sposob oczywiscie jest skierowany dla osob ktore maja jakis pomysl na utrzymanie[praca na czarno,zbieranie zlomu,itp],ale wtedy zaoszczedzimy mase kasy na samej skladce ubezpieczeniowej...

    Odpowiedz
  • zbysiunia(2015-09-02 17:31) Zgłoś naruszenie 80

    I oto PRL bis zdemaskowany ! W Polsce maleje bezrobocie bo skresla sie bezrobotnych z list!! Skresla bo nie chca za darmo pracowac za kwote nadojazd do pracy ,na bilet PKP , PKS czy MPK ps. a moze ludzie posłuchali Bienkowskiej i nie chca byc frajerami i oczekuja conajmniej 6 tś. na łapę

    Odpowiedz
  • Krzysztof Kornatowicz(2015-09-02 18:16) Zgłoś naruszenie 70

    Widocznie ludzie podzielają opinię Bieńkowskiej i nie chcą pracować 50 km od domu za 600 zł . Mam " pomysła " na reformę Urzędów Pracy - trzeba ich pracowników zwolnić na 3 lata , następnie , po tym okresie , kiedy zbiednieją niech sami , przez siebie proponowanym bezrobotnym pomysłami na zatrudnienie , znajdą dla siebie pracę i ci , którym się to uda , niech z powrotem wrócą na swoje posady w PUP . Przy uważnej analizie zamieszczonego materiału łatwo dostrzec , że zarówno rzekomy spadek bezrobocia , jak i zwiększenie ofert pracy w PUP to zwyczajne kłamstwo , uprawiane przez tzw. ekspertów . Czy ofertą pracy można nazwać propozycję nie do odrzucenia przez bezrobotnego za najniższą stawkę , na umowie śmieciowej nie noszących sobą praw nabytych , odległej o wiele kilometrów od miejsca zamieszkania , często za groszowe wynagrodzenie w okresie tzw. przyuczenia ? No nie ! Ta cała reforma w PUP miała za zadanie zmniejszyć ilość petentów szukających pracy poprzez urzędy zatrudnienia . I tak się stało . To z kolei uprawniło różne publiczne , polityczne mendy do głoszenia wzrostu gospodarczego i spadku bezrobocia , gdzie tym czasem bezrobocie utrzymuje się na stałym 26 % poziomie ( liczone oczywiście z bezrobotnymi wygnanymi nędzą na roboty , na obczyznę ) . Mamy tu wypisane dowody na fałsz polityczno-medialny , uprawiany bezkarnie przez mafię polityczną , która doprowadziła świadomie do upadku państwa . Jaka to propozycja pracy za 400 zł miesięcznie w okresie 3 miesięcznego przyuczenia do zawodu dla bezrobotnego bez kwalifikacji , jaką kiedyś mojemu znajomemu zaproponowano w PUP w Gdańsk ?! To wszystko to fałsz , uprawiany bezkarnie , na potrzeby wyborcze propagandy mafii politycznej PO ( Patologii Obywatelskiej ) . Propagandy skutecznej , bo większość obywateli czyta tylko tytuły tych publikacji , przyjmując ją za prawdę .. Krzysztof Kornatowicz Wyrugowani.pl

    Odpowiedz
  • lola(2015-09-02 19:27) Zgłoś naruszenie 60

    po 36 latach pracy w budżetowce mam 1400 zł netto, czy warto pracować, bezrobotni maja rację, w tym pieprzonym kraju to tylko kombinatorzy, poplecznicy maja rację bytu, uczciwi klepią biedę

    Odpowiedz
  • eb(2015-09-02 20:10) Zgłoś naruszenie 60

    Urzędy pracy są dla ludzi tam pracujących a nie tych co szukają pracy.Nie znam nikogo kto za ich pośrednictwem znalazł pracę (normalnie płatną i na dłuższy okres).Ciekawa jestem jak długo naszym politykom uda się wciskać nam taką ciemnotę???

    Odpowiedz
  • Polak(2015-09-02 14:57) Zgłoś naruszenie 60

    A może Pan Minister Pracy poszedłby do pracy za 8 zł na godz i jeszcze spróbował za to żyć cały miesiąc - co ? nie chce ? to dlaczego nas chce zmusić ?

    Odpowiedz
  • Aleksandra(2015-09-02 15:23) Zgłoś naruszenie 50

    Proponowano mi takowy staż lub szkolenia, które podobno są fundusze (program do do 30-go roku życia). Warunek - szkolenie musi być tanie bo nie ma pieniędzy- przedstawiam szkolenia jakie pod mój profil zawodowy są mi bardzo potrzebne i mogłyby zmienić dotychczasową sytuację. W odpowiedzi słyszę, że nie ma takiej możliwości, jedyni tanie kursy na np. na stylistkę paznokci czy też na murarza lub fryzjerkę. Informuję, iż to jest coś zupełnie niezgodnego z moja dotychczasowa praktyka i potrzeba mi innych szkoleń- słyszę-przykro mi. Mi rownież było przykro...
    Nadto staż- ok jak sobie znajdę miejsce gdzie mnie beda chcieli boto ja mam sobie szukac to wowczaspodpisza umowe o staż, ale pod warunkiem deklaracji potencjalnego pracodawcy, ze on wlasnie na 100% zatrudni mnie po 3-mcach na dane stanowisko.
    Chętnych pracodawców- brak.
    Co ciekawsze jakie szanse ma stwarzac UP kandydatom skoro na stanowisko np. Prawnika w UP w Warszawie, gdzie oprócz 3 języków, wymogi wiedzy i praktyki ogromne a oferowana stawka to 1.800 brutto (dodam , iż pokoj w warszawie do wynajęcia to koszt około 1000 złotych).Jak taki młody czlowiek po latach nauki i ogromnych oczekiwań ma przystac na propozycję UP, która pozwoli mu..zapłacić za mieszkanie bo na resztę nie będzie go stać. Jak może im zależec, skoro te oferty sa za minimalne stawki a spotkania stale z pracownikami UP dotyczą informacji- nie mam dla Pani czegokolwiek co odpowiadałoby Pani wiedzy i umiejętnościom (nawet nie zaglądajać w karte historii mojej pracy)- ale grożą , iż jezeli sie czlowiek nie pojawi na spotkaniu - zostanie wyrejestrowana?!

    Odpowiedz
  • autor(2015-09-02 15:08) Zgłoś naruszenie 50

    jak to było? "to on pracuje za 6 tys złotych? " od 8 miesięcy wisi w urzędzie oferta z mojej wsi. pół etatu w największej mordowni. bezrobocie straszne a nie ma chętnego. bo pół etatu czyli 600 zł na rękę, ani za to żyć ani umrzeć. baba się zaharuje, chłop za tyle palcem nie ruszy. do zasiłku się nie uzbiera tylko zdrowie się straci. pora najwyższa, żeby urzędy zaczęły robotę od weryfikacji ofert.

    Odpowiedz
  • ela(2015-09-02 08:40) Zgłoś naruszenie 40

    Bezrobotny nie przyjmie pracy na umowę śmieciową. Z bezrobotnych zrobili niewolników,którzy mają iść na staż za 850 zł ale o dalszym zatrudnieniu można pomarzyć.Po to zrobili te durne staże,żeby pracodawca miał darmowego robotnika i tak się lody kręci.Bierze się tylko stażystów ,bo nie trzeba im płacić.O take Polske walczyłam,żeby teraz być poniżaną we własnym kraju.

    Odpowiedz
  • Kasia(2017-08-30 19:34) Zgłoś naruszenie 40

    Jestem po pedagogice, pracowałam w zawodzie 2 lata. Nie widzę sensu w proponowaniu mi stażu w zawodzie, w którym już mam doświadczenie, a nagminne to robią! Po 2 miałam sytuację kiedy to, tego samego dnia wysłano mnie na rozmowę na stanowisku stażysty,bo kończył się termin do miejscowości, której topografii nawet nie znam i musiałam na gwałt szybko kombinować jak zdążyć dojechać na rozmowę!!!! Wysłano też mnie na staż do p-la, które słynie z brania stażystów i nie przedłużania im umów. Zatrudniają na pewien okres (bo takie są wymogi) a po tym okresie, zwalniają i szukają następnej stażystki.

    Odpowiedz
  • abni(2015-09-02 20:00) Zgłoś naruszenie 40

    stad sie bierze spadek bezrobocia

    Odpowiedz
  • arab.(2015-09-02 19:19) Zgłoś naruszenie 30

    Ach.Gdzie te czasy, kiedy był przymus pracy, mieszkania dla młodych małżeństw, wczasy pracownicze, żłobki , przedszkola, tanie leki nieliczni bezdomni tylko z własnego wyboru.że puste półki w sklepach?, ale było wesoło i można było planować przyszłość bez obaw, że nie utrzymamy gromadki dzieci, że komornik wyrzuci nas z kamienicy na bruk itp.

    Odpowiedz
  • qwerty(2015-09-02 17:33) Zgłoś naruszenie 30

    Oferta pracy czy oferta pracy na umowę śmieciową agencyjną, bo to jest duża różnica ???

    Odpowiedz
  • kikaniunia(2016-05-20 12:19) Zgłoś naruszenie 20

    Najgorsze jest to,że up dają skierowania do pracy, na której kandydat kompletnie się nie zna i jak odmówi to od razu traci status bezrobotnego na dość długi czas. UP ma gdzieś czy są dojazdy,bo zakładają z góry,że KAŻDY MA SWÓJ SAMOCHÓD.Mnie wysyłają po raz kolejny do miejsca gdzie ludzie się co rusz zmieniają, co oznacza tylko tyle,że po okresie próbnym wylecę.Mam dość pracy na krótki czas ,szukam czegoś na dłużej

    Odpowiedz
  • Elżbieta(2015-09-02 08:44) Zgłoś naruszenie 10

    Piszecie: "Chodzi zwłaszcza o tych, którzy musieliby dojeżdżać do nowej pracy, mieszkających w regionach, gdzie komunikacja publiczna nie działa sprawnie". Chodzi jednak nie tylko o niedogodności związane z dojazdami, ale przy tak niskich zarobkach (bez urlopu i innych praw pracowniczych) o koszt dojazdu!. Ponadto na śmieciówkach ani nie obowiązuje najniższa płaca, ani nie ma ubrań roboczych. Nie ma tez pracy po 8 godzin dziennie. Tak, tak, pracodawca mami biedaka, że jak będzie pracował w soboty i po 10 - 12 godzin dziennie, da mu umowę o pracę. Oczywiście najczęściej nie spełnia tej obietnicy, tylko wykorzystuje do cna i zmienia na następnych frajerów bez pracy. Okropne czasy, ale o tym dziennikarze nie piszą...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane