Urzędnicy bez konkursu. Kancelarie Sejmu, Prezydenta i NiK trwają w patologii

autor: Artur Radwan11.08.2015, 07:43; Aktualizacja: 11.08.2015, 10:32
Pałac Prezydencki w Warszawie

Praca w Kancelarii Prezydenta RP jest atrakcyjna dla osób, które chcą się związać ze służbą publiczną. Średnie wynagrodzenie przekracza 9 tys. zł.źródło: ShutterStock

Kancelarie: Prezydenta, Sejmu i Senatu, a także NIK. To niektóre z urzędów, które wciąż mogą zatrudniać bez konkursów. Zdaniem ekspertów to patologia

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • Irka(2016-05-12 13:06) Zgłoś naruszenie 00

    Wprowadzenie konkursów i tak nic by nie zmieniło

    Odpowiedz
  • pismak(2015-08-11 20:02) Zgłoś naruszenie 00

    Konkursy to parodie demokracji i szyderstwo z naiwnych, stających w szranki. Wymagania obejmujące oceany szczegółowych przepisów, których znajomość na pamieć na "konkursowych stanowiskach" jest zbędna, stanowią sito dla " nie swoich". Wybrańcy natomiast nie przechodzą żadnej selekcji dotyczącej predyspozycji do kierowania, bo wiadomo że ją mają, o czym na swojej skórze przekonują się tłamszeni przez nich podwładni. To ci, których oni szmacą a media poniewierają, jako dokuczliwych urzędników. Po co więc kolejne mistyfikacje. Służba cywilna KOMU ???

    Odpowiedz
  • Bert(2015-08-11 17:13) Zgłoś naruszenie 00

    Te stanowiska to polityczne i kastowe konfitury dla swoich. Ciekawe, że Radwanowi przypomniało się o panującej tam wolnoamerykance akurat teraz, gdy stanowiska te stopniowo wymykają się z zasięgu PO/PSL.
    Ale co do meritum to rzeczywiście jest oczywistym skandalem, że 70.000 stanowisk w "urzędach państwowych" ze średnią ok 8.000 miesięcznie jest obsadzanych wg widzimisię kacyków, a 120.000 w służbie cywilnej ze średnią ok.4.400 i 270.000 w samorządach ze średnią ok.4.000 - w drodze otwartych konkursów (cokolwiek złego by o tych konkursach nie mówić).
    Jest to rażąco niezgodne z Konstytucją RP.

    Odpowiedz
  • JJ(2015-08-11 15:49) Zgłoś naruszenie 33

    DOŚĆ NIEUDOLYCH RZĄDÓW PO/PSL !

    Odpowiedz
  • Kirke(2015-08-11 13:55) Zgłoś naruszenie 20

    I niby konkursy mają to zmienić? Ale się uśmiałam.

    Odpowiedz
  • Kunda(2015-08-11 13:39) Zgłoś naruszenie 00

    W tym kraju przez ostatnie 8 lat zbudowano nieprawdopodobne ustawki dla swoich w kazdej instytucji urzedow sa ustawki dla swoich i jest to zenujace panstwo

    Odpowiedz
  • mafia(2015-08-11 13:34) Zgłoś naruszenie 00

    Dyrektor biura podawczego w Biurze Analiz sejmowych... 20 000 zł brutto miesięcznie
    PLUS... w WOLNYM CZASIE (a jakże!!!) 10 000 zł miesięcznie na działalności radcy prawnego obsługującego gminę grodzisk mazowiecki

    ile to średnich krajowych? ile median, ile dominant?!

    jaką taki człowiek ma realną odpowiedzialność za te 20 000 zł miesięcznie?!?! ile godzin on spędza w pracy!!??

    Odpowiedz
  • olus(2015-08-11 12:48) Zgłoś naruszenie 00

    Pytam: co Mietek z Osjakowa robi na stanowisku wiceprezesa NIK? Jakie walory zadecydowały o tej nominacji?

    Odpowiedz
  • nie_urzędnik(2015-08-11 12:12) Zgłoś naruszenie 10

    "– Wtedy każdy, kto spełnia warunki formalne i wymagania, ma możliwość przystąpienia do konkursu. Oczywiście, można i taki nabór ustawić, ale mam nadzieję, że do takich sytuacji dochodzi rzadko"

    Nadzieja matką... wszyscy wiemy kogo. Pracuję w sferze budżetowej i większość konkursów to ustawki robione dlatego, że tego się wymaga. Każdy da się ustawić tak, że wygra "swój" kandydat. Paradoksalnie, najczęściej jednak nie chodzi o to, żeby wcisnąć na każde wolne stanowisko "znajomego królika". W większości przypadków robi się to najczęściej z dwóch powodów. Pierwszy, to awansowanie/przeszeregowanie już zatrudnionego pracownika. Gdyby nie to, konkursu w ogóle by nie było i nie chodzi o tworzenie nowego etatu. Drugi powód to "ściągnięcie" do siebie pracownika o pożądanych kwalifikacjach którego już wcześniej miało się na oku. Prawdziwi specjaliści nie przeglądają ofert pracy, tylko trzeba ich wyłowić, dogadać poza konkursem i tylko załatwić formalności. Szukając z normalnego "uczciwego" konkursu, nawet jak zgłosi się kilku chętnych o wysokich kwalifikacjach (zwykle w okresie kryzysu w branży w której pracują), to kończy się tym, że przepracują parę miesięcy i jak znajdą kolejną, lepszą ofertę, od razu uciekają.

    Odpowiedz
  • moja Gdynia(2015-08-11 11:51) Zgłoś naruszenie 00

    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3444

    Odpowiedz
  • takie życie(2015-08-11 09:43) Zgłoś naruszenie 00

    Ci którzy dostali pracę po protekcji teraz napuszczają dziennikarza, żeby im bronił stołków.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane