Tak. Osoby po studiach szukające pracy nie powinny ograniczać się do odpowiadania na oferty zamieszczane przez urzędy. Są takie jednostki, które rzadko zamieszczają ogłoszenia, ale z nadesłanych ofert tworzą bazę potencjalnych pracowników. Następnie w razie potrzeb dział kadrowy kontaktuje się z kandydatem. Dotyczy to placówek, które zatrudniają na podstawie ustawy o pracownikach urzędów państwowych. Przepisy te nie precyzują szczegółowo, jak powinien odbywać się nabór. Dotyczy to m.in. Kancelarii Sejmu, Senatu czy właśnie Prezydenta.

Najczęściej na stronie urzędu zamieszczany jest adres e-mailowy do przesyłania aplikacji. Nie warto też czekać, aż w biuletynie informacji publicznej zostanie zamieszczona informacja o wolnym stanowisku. Osoby zainteresowane pracą w tych jednostkach mogą otrzymać propozycję współpracy np. na podstawie umowy-zlecenia lub o dzieło. W ten sposób można współpracować z placówką, nie będąc formalnie urzędnikiem. Jeśli jednak tak zatrudniona osoba się sprawdzi, to w przyszłości ma większe szanse na etat po rozpisaniu konkursu na wolne stanowisko. Dlatego warto też poza ofertami pracy przesyłać aplikacje do urzędów ze wskazaniem na inne niż umowa o pracę formy zatrudnienia.

Warto również bezpośrednio dzwonić lub wysyłać e-maile do dyrektorów komórek z propozycją nawet krótkiej współpracy (zwłaszcza w okresie wakacyjnym). Wtedy mniej osób niż zwykle wysyła aplikacje, a dyrektorzy potrzebują pomocy przy realizacji zadań, bo część urzędników przebywa na urlopie. Nie ma więc przeszkód, aby również do interesującego nas wydziału lub departamentu przesyłać oferty z propozycją zatrudnienia lub nawet współpracy. 

Podstawa prawna

Art. 3 ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 269 ze zm.).