Do zbyt późnego przychodzenia do pracy przyznaje się nawet 19,2% pracowników, którzy jako powody spóźnień wskazują m.in. korki, zbyt długi sen, kaca lub jedzenie porannego śniadania. Ich nieobecność na czas w pracy kosztuje polskich pracodawców przeszło 12,5 miliona złotych – wynika z danych Work Service S.A.
Pracodawca ma duże możliwości w karaniu spóźnialskich pracowników. 

Spóźnienie do pracy może, ale nie musi zostać usprawiedliwione przez pracodawcę. Jeśli zdarza się rzadko i jest spowodowane wypadkami losowymi (np. wypadek na trasie dojazdu do pracy) wówczas pracodawca powinien takie spóźnienie usprawiedliwić i nie wyciągać konsekwencji. Sytuacja zmienia się, gdy pracownik spóźnia się do pracy notorycznie.

Art. 100 k.p. określa podstawowe obowiązki pracownika. Zgodnie z nim jest on zobowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Ustawodawca sprecyzował kilka przypadków, w tym przestrzeganie czasu pracy ustalonego w zakładzie. 

Pracownik musi więc rozpoczynać pracę punktualnie i kończyć ją o wyznaczonej godzinie. Jeśli dobrowolnie skraca ten czas pracodawca może pozbawić go części wynagrodzenia. W praktyce często pracodawca umożliwia spóźnialskiemu pracownikowi odpracowanie spóźnienia, ale jeśli charakter pracy na to nie pozwala albo pracownik nie jest zainteresowany takim rozwiązaniem to suma spóźnień w miesiącu powoduje obniżenie wynagrodzenia Wynika to z art. 80 k.p. zgodnie, z którym wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną

Poza tym pracodawca może zastosować wobec takiego pracownika karę porządkową. 

Za nieprzestrzeganie przez pracownika ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów przeciwpożarowych, a także przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawca może stosować:
1) karę upomnienia
2) karę nagany

Za nieusprawiedliwione opuszczenie pracy pracownikowi grozi również nałożenie kary pieniężnej. Jej wysokość za jedno przekroczenie, jak i za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności, nie może przekroczyć jednodniowego wynagrodzenia pracownika, a łącznie kary pieniężne nie mogą przewyższać dziesiątej części wynagrodzenia przypadającego pracownikowi do wypłaty.

Ostateczną karą, jaką może wymierzyć pracodawca za nagminne spóźnienia jest zwolnienie z pracy. Do tego nie wystarczą jednak zwykłe spóźnienia. Pracodawca musi udowodnić, że spowodowały one znaczącą dezorganizację pracy. Jeśli notoryczne spóźnienia do pracy poskutkowały poważnymi konsekwencjami dla dobra firmy, np. niedostarczeniem dokumentów przetargowych, pracodawca może sięgnąć nawet po zwolnienie dyscyplinarne.