Bombę demograficzną mogą rozbroić repatrianci ze Wschodu. Uratują polski rynek pracy?

autor: Maciej Miłosz07.11.2014, 19:00; Aktualizacja: 07.11.2014, 23:21
Kiedy bomba demograficzna tyka coraz głośniej, warto przyjrzeć się naszej polityce imigracyjnej raz jeszcze.

Kiedy bomba demograficzna tyka coraz głośniej, warto przyjrzeć się naszej polityce imigracyjnej raz jeszcze.źródło: ShutterStock

Brak rąk do pracy i ogromna rzesza tych, których trzeba utrzymać. Za kilka lat problem demograficzny dotknie nas wszystkich. W jego rozwiązaniu może pomóc zapraszanie ze Wschodu młodych ludzi o polskich korzeniach. Dlaczego tego nie robimy?

Nieważne, którą gazetę otworzymy, jaki kanał telewizyjny włączymy, czy spytamy polityka z prawej, czy lewej strony, wszyscy będą zgodni: za kilka lat w kraju nad Wisłą wybuchnie bomba demograficzna. Przyczyny są dwie. Z jednej strony od lat mamy sytuację trwałego braku reprodukcji i zastępowalności pokoleń, czyli mówiąc mniej naukowo, rodzi się mniej ludzi, niż umiera. Drugą kwestią jest ujemne saldo migracyjne – znacznie więcej jest Polaków, którzy wyjeżdżają niż tych (Polaków i obcokrajowców), którzy chcą się nad Wisłą osiedlić. – Do emigracji skłaniają bezrobocie, ale co nawet bardziej istotne, niski poziom płac – wyjaśnia dr hab. Piotr Szukalski z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Do prostej zastępowalności pokoleń statystyczna Polka powinna mieć co najmniej dwójkę dzieci (dokładnie 2,1). Od lat jest to nieosiągalne i co ważniejsze, zmiana tego trendu wydaje się bardzo trudna, jeśli nie niemożliwa. Znacznie łatwiej byłoby skupić się na zachętach imigracyjnych – tj. ściąganiu do Polski tych, którzy wyemigrowali (są to bardzo często ludzie młodzi i zaradni). Z tym że ściąganie tych, którzy ułożyli sobie tam życie, wymagałoby naprawdę potężnych zachęt, na które nas nie będzie stać. Nie ma się co oszukiwać – życie na Wyspach Brytyjskich jest łatwiejsze, mając prostą pracę, można dosyć dobrze funkcjonować. W Polsce pozwala to ledwo łączyć koniec z końcem.

Innym wyjściem jest ściąganie obcokrajowców z kręgów kulturowo zbliżonych. Ale w tym wypadku trzeba uważać. Zapraszanie nieznających języka, trudno adaptujących się osób bez umiejętności pożądanych na rynku pracy jest z punktu widzenia państwa strzałem w stopę – później trzeba będzie zapewnić im mieszkanie, zasiłki itd. Nieco upraszczając – zamiast zarabiać na podatkach, państwo będzie wydawać na zapomogi. Nie mówiąc już o takiej sytuacji jak np. we Francji i innych krajach Europy Zachodniej, gdzie imigracja dużej liczby słabo integrujących się mieszkańców z dawnych kolonii prowadzi do niepokojów społecznych.

W edukacji siła

Przykładem, jak dobrze działać w sferze „profilowania imigrantów”, jest niepubliczne liceum – Kolegium św. Stanisława Kostki, które działa w Warszawie. Obecnie uczy się tu ponad stu uczniów mających polskie korzenie, ale pochodzących z dawnych republik Związku Radzieckiego. Dania, Daryna, Denis, Teatyna – choć imiona brzmią niezbyt polsko, to ich dziadkowie czy pradziadkowie byli Polakami. – To są potomkowie różnych fal emigracji. Czasem jeszcze z czasów zaborów, czasem z przesiedleń związanych z pokojem ryskim w 1921 r. lub II wojną światową – mówi Jacek Strzałkowski, wicedyrektor kolegium. – My zapewniamy im szkołę oraz zakwaterowanie i wyżywienie. Problemy oczywiście są: młodzież przyjeżdża do nas z różnych szkół, w różnym stopniu zna język polski, a przecież po trzech latach nauki zdaje z niego maturę – dodaje wychowawca.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • Lex(2014-11-07 19:39) Zgłoś naruszenie 00

    Kurna, czy autor jest naprawde taki tepy? Kto przyjedzie zapierdzielac w amazonie za 350 euro na miesiac na reke. No, kaman, ludzie? Czy myslicie, ze inne narody tez daja sie tak dymac?
    Rozmawialem dzic z kumplem w pracy (Czech), piwo w pubie w Pradze przy starowce po 1euro, ile w warszawce? 4-5 euro. Oczym tu mowic. Brak konkurencji i totalne opodatkowanie zabije ten kraj. Na ciapkow tez bym raczej nie liczyl, bo kto bedzie mogl wyjedzie do Wlk. Brytani, jak tez zrobil autor tego postu :)

    Odpowiedz
  • Pani z ZUS(2014-11-07 20:25) Zgłoś naruszenie 00

    Bombę demograficzną mogą zatrzymać nie młodzi ale starzy jak przestaną okradać ten kraj.
    Młodzi chcieli by tu stworzyć taki kraj jak na zachodzie ale wszędzie natrafiają na twardy beton

    Odpowiedz
  • iwona(2014-11-07 21:01) Zgłoś naruszenie 00

    Zasiłki? W Polsce? Bardzo śmieszne. Chyba że będą tylko dla imigrantów, wcale bym się nie zdziwiła.

    Odpowiedz
  • cd(2014-11-07 21:04) Zgłoś naruszenie 00

    Głupota rządzących Europą jest porażająca wprowadzili i prowadzą depopulację Ludności Europy gdy tymczasem problemem jest znaczny i gwałtowny przyrost ludności Azji i Afryki. Depopulacja prowadzona metodami ekonomicznymi i technicznym (chemtrails i inne np. szczepionki). Tak wię zamiast umniejszyć Europie przysporzono problemów. Błąd tkwi również w tym, że uzdrawianie Europy powierzono tym, którzy nie potrafią zorganizować własnego Państwa w sposób należyty.

    Odpowiedz
  • emigrant 72(2014-11-08 03:45) Zgłoś naruszenie 00

    Bombę demograficzną mogą rozbroić polscy pracodawcy. Wystarczy płacić za pracę lepiej niż w Anglii, Irlandii, Norwegii czy Niemczech. W kilka lat będzie po problemie. Polki rodzą mnóstwo dzieci ale nie w kraju.

    Odpowiedz
  • dostana obywatelstwo i zwieja do w brytanii(2014-11-08 09:38) Zgłoś naruszenie 00

    kazdy imigrant po otrzymaniu prawa do stalego pobytu w Polsce i po roku szkoly przetrwania w polskiej firmie, spakuje rodzine do busa i pojedzie do NIemiec albo do Anglii, bylby ostatnim frajerem gdyby dobrowolnie zdecydowal sie zapier... na budzetowke i kasty uprzywilejowane ( mundurowki, gornicy, lekarze, prawnicy, cała budzetowka, rolnicy)... Jak sobie wyliczy ze haruje ciezko za pare groszy i 80% zarobionej kasy oddaje innym to dolaczy do polskiej emigracji w UE.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane