W armii powstanie 16 oddziałów Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Mają to być jednorodne pododdziały w strukturach istniejących jednostek wojskowych. Takie m.in. propozycje przedstawił wczoraj specjalny zespół działający w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie.
Do polskich armii przypisanych jest 120 tys. etatów. Z czego 100 tys. przypada na wojsko zawodowe, a 20 tys. etatów jest przypisanych dla NSR. Utworzenie oddziałów pozwoli zwiększyć tych drugich do 10 tys. żołnierzy rezerwy. Zachętą dla ochotników ma być przyznanie comiesięcznego uposażenia za podtrzymywanie zdolności do służby – obecnie rezerwiści otrzymują rocznie dwa tysiące złotych za zaliczenie ćwiczeń.
– Wojsko nie będzie płaciło za gotowość, ale wyłącznie za jej podtrzymywanie. Tak więc jeśli żołnierz NSR będzie kierowcą, ale nie będzie miał samochodu i nie będzie ćwiczył w cywilu, to nie otrzyma tych pieniędzy – wyjaśnia gen. dyw. dr hab. Bogusław Pacek, rektor Akademii Obrony Narodowej i doradca ministra obron narodowej.