Pracodawcy nie chcą ułatwiać życia konkurencji i podpisują z pracownikami umowy ograniczające im możliwość dorabiania poza macierzystą firmą. Nawet z tymi, którzy nie odgrywają w przedsiębiorstwie decydujących ról. Zakaz konkurencji podobny do tego z kodeksu pracy umieszczany jest w umowach cywilnoprawnych. Zdarza się jednak, że dotyczy nie tylko wykonywania prac pokrywających się z działalnością pracodawcy, lecz także wypowiadania się na jego temat. Takie klauzule wprowadza się bezterminowo, co w praktyce oznacza dożywotni zakaz rozmawiania o firmie.

Skutek swobody umów

– Dawniej takie praktyki dotyczyły negocjowanych indywidualnie kontraktów menedżerskich. Dziś pracodawcy wpisują zakazy także do umów-zleceń. Ponieważ obowiązuje zasada swobody umów, nie ma przeszkód, by takie ograniczenia znalazły się w umowach cywiloprawnych. Ludzie, by pracować, podpiszą wszystko, i tylko osoby z silną pozycją mogą to negocjować – podkreśla Waldemar Gujski, adwokat z kancelarii Gujski, Zdebiak.

– Dobrze, że pracodawcy mają możliwość zabezpieczenia swojej działalności w postaci umów o zakazie konkurencji. Nie można mieć pretensji o to, że z nich korzystają. Inną kwestią jest, jak to robią, bo często są one wadliwe albo nieważne – zauważa Robert Solga, radca prawny prowadzący blog www.tajemnica-przedsiebiorstwa.pl poświęcony zakazowi konkurencji i tajemnicy przedsiębiorstwa.

Radca spotkał się z wieloma przypadkami umów, które były zawierane bez wymaganej formy, np. na czas nieokreślony lub bez zakresu zakazu konkurencji. Zdarzało się też, że zakres ten był określony niezrozumiale nawet dla prawników.

Za przestrzeganie zakazu konkurencji po odejściu z firmy pracownik powinien otrzymać od swojego byłego pracodawcy odszkodowanie.

– Wadliwa umowa powoduje, że przedsiębiorca musi płacić odszkodowanie pracownikowi nawet wówczas, gdy zakaz konkurencji nie jest mu już potrzebny – zwraca uwagę Robert Solga.

Prawo pracy określa minimalną wysokość takiego odszkodowania. Nie może być ono niższe niż 25 proc. wynagrodzenia otrzymywanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji.

Trudno z tego wyżyć

Według ekspertów to czasami zbyt niska kwota.

– Dziś wyjątkowo pracodawcy dają wyższe niż ustawowe odszkodowania.Uważam, że jego wysokość powinna być podniesiona do 50 proc. wynagrodzenia byłego pracownika. Przy szerokim zakazie konkurencji za niskie odszkodowanie trudno się utrzymać, gdy zobowiązanie podjęte przez pracownika ogranicza albo wręcz uniemożliwia mu pracę – podkreśla Waldemar Gujski.

Pracodawcy chętnie zaś wpisują do umów bardzo wysokie kwoty kar za złamanie zakazu konkurencji. Perspektywa zapłaty dużych pieniędzy ma zniechęcić byłych pracowników do zakładania firm w branży niedawnego pracodawcy.

W praktyce firmie trudno jednak wyegzekwować gigantyczne pieniądze.

– Przepisy nie określają kryteriów ustalania wysokości kar umownych za złamanie zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Pracodawca musi jednak pamiętać, by jej wysokość nie była zbyt wysoka, ponieważ najprawdopodobniej zostanie zmniejszona przez sąd, gdy ten uzna, że jest rażąco wygórowana – zaznacza Magdalena Świtajska, prawnik z zespołu prawa pracy Kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Dodaje, że jednymi z kryteriów przyjmowanych przez sądy przy ocenie, czy karę za złamanie zakazu konkurencji można uznać za adekwatną, są wysokość zarobków osiąganych w czasie zatrudnienia i sytuacja majątkowa pracownika. Wyjaśnia, że głównym punktem odniesienia dla kary umownej jest wysokość odszkodowania przewidzianego dla pracownika za przestrzeganie zakazu konkurencji. Czasami pracodawca celowo wpisuje astronomicznie wysoką kwotę kary, by odstraszało to od złamania zakazu, jednak z orzecznictwa wynika, że łatwiejsza do wyegzekwowania jest kara umowna rozsądnych rozmiarów.

Przy dochodzeniu kary pracodawca nie musi wykazywać wysokości poniesionej szkody. Jeżeli jednak kwota kary jej nie pokryje, to można dochodzić przewyższającego ją odszkodowania. Taka możliwość musi jednak zostać zastrzeżona w umowie o zakazie konkurencji.