Dyplom to za mało, żeby zdobyć pracę. Co teraz się liczy?

autor: Mira Suchodolska15.02.2013, 07:19; Aktualizacja: 15.02.2013, 10:11
Jeśli pracodawca ma dwóch kandydatów, wybierze tego, który mówi lepszą polszczyzną, wie, do kogo wyciągnąć rękę, a kiedy poczekać, nawet jeśli jest on słabszy.

Jeśli pracodawca ma dwóch kandydatów, wybierze tego, który mówi lepszą polszczyzną, wie, do kogo wyciągnąć rękę, a kiedy poczekać, nawet jeśli jest on słabszy.źródło: ShutterStock

Dyplomy, kursy, staże, języki – to już za mało, żeby zdobyć dobrą pracę. Dziś liczy się jeszcze to, z jakiego jesteś domu. Dopiero to ustawia cię w życiu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (84)

  • Jan Osik(2013-02-15 11:14) Zgłoś naruszenie 00

    W pewnej części można zgodzić się z autorem publikacji.Odkąd dyplom wyższej uczelni kupuje się, bo jak inaczej nazwać obecne studia, tak ten papierek do niczego nie uprawnia.Ale ja z innej beczki, przepraszam za kolokwializm.Szacunek do człowieka, to pojęcie w Polsce będące w zaniku.Jak często urzędnik,policjant,"biznesman";mają człowieka za nic.Jak często cham z dyplomem pomiata ludźmi bez dyplomu.Jak często kadra zarządzająca pomiata zarządzanymi.A przecież każdy jest potrzebny.Potrzebny jest dozorca domu,potrzebna jest pani w kasie,potrzebny jest doktor itd.Ale nie w Polsce.W egoistycznej Polsce potrzebni jesteśmy sobie sami,pozostali potrzebni są do tego,by ich upodlić,wtedy zaczynamy czuć się lepiej...Polecam książkę "Trociny",to aktualny opis naszej Polski

    Odpowiedz
  • MW(2013-02-15 11:24) Zgłoś naruszenie 00

    Wrciło to co było dawniej - czyli trzeba mieć ukończony "ZiP" - po prostu znajomości i plecy ;)

    Odpowiedz
  • TO(2013-02-15 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Definicja mafii spółdzielczej
    Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).

    Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych).
    Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.

    Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Proceder ten odbywa się kosztem najuboższych członków spółdzielni pomijanych w kolejce oczekujących.

    Organizacja zniechęca zwykłych członków do brania udziału w życiu spółdzielni. Fałszuje głosowania i manipuluje wyborami do organów SM zapewniając nieusuwalność prezesom oraz stałe członkostwo w radzie nadzorczej osobom odpowiedzialnym za chronienie systemu. W wyborach biorą udział pracownicy spółdzielni, ich rodziny, przedstawiciele "zaprzyjaźnionych firm", osoby podstawione nie będące członkami spółdzielni, a "wypełniające wakaty" po członkach nie uczęszczających na wybory z racji podeszłego wieku, wyjazdu za granicę, itp.

    Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom - poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia.

    Odpowiedz
  • TO(2013-02-15 11:29) Zgłoś naruszenie 00

    Ustawianie przetargów w spółdzielniach-molochach
    Zaopatrzenie spółdzielni-molocha jest jednym z najbardziej lukratywnych zleceń dostępnych na rynku. Roczny budżet molocha to często kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Kontrola tej swoistej żyły złota daje gwarancje prosperity niezależnie od sytuacji gospodarczej na wolnym rynku, gdyż spółdzielnie mieszkaniowe są praktycznie niezależne od cykli koniunktury i dynamiki rozwoju konkurencji w danej branży. Co najwyżej recesja może prowadzić do okresowego zwiększenia liczby eksmisji i większej rotacji lokali, ale zasadniczo nie odbija się to na kondycji finansowej spółdzielni-molocha.

    W celu \"wygrywania\" przetargów i uzyskiwania zleceń w spółdzielni, wdrożono kilka rozwiązań zapewniających kontrolę nad jej finansami i polityką inwestycyjną. Oto najważniejsze z nich:

    - obsadzenie ludźmi z organizacji stanowisk w zarządzie i radzie nadzorczej poprzez zastosowanie technik manipulowania i fałszowania wyborów);
    - wyłonienie grupy \"zaprzyjaźnionych firm\" do realizacji dostaw towarów i usług;
    - zwerbowanie zaufanych pracowników w dziale technicznym (obsługa inwestycji, nadzory, odbiory robót);
    - powszechne wykorzystanie uznaniowych kryteriów w podejmowaniu decyzji;
    - system wynagradzania za lojalność i uczestnictwo w przestępczym procederze;
    - zastraszanie firm oponentów.
    Co zrobić gdy firma z wolnego rynku poskarży się organom ścigania?

    Czasem zdarza się, że firmy z zewnątrz w swojej naiwności wierzą, że przetarg w spółdzielni mogą wygrać dzięki atrakcyjnym cenom, posiadanej renomie, merytorycznej wiedzy i doświadczeniu - nic bardziej błędnego. Ewentualne doniesienie do lokalnej prokuratury wskutek wykrycia manipulowania przetargiem, kończy się dla danej firmy ostracyzmem na rynku spółdzielnianym, może też doprowadzić do zerwania kontaktów i innymi firmami powiązanymi ze spółdzielniami. W praktyce np. dla sprzedawcy wodomierzy oznacza to nawet widmo bankructwa. Szantażownie firm było szczególnie groźne i szkodliwe społecznie do czasu integracji z UE, gdyż lokalne rynki przeżywały recesję, a o zlecenia było trudno. Płacenie łapówek było elementarnym standardem (spuścizną państwa komunistycznego) przechodzącej transformację gospodarki. Ci przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą ostracyzmu prezesów wiedzą, że z mafią spółdzielczą nie ma żartów, gdyż prezesi poszczególnych spółdzielni w większości ściśle ze sobą współpracują i decyzja o wyeliminowaniu danej firmy z rynku dostaw dla spółdzielni jest podejmowana wspólnie i konsekwentnie przestrzegana. Dodatkowo w branży rozpuszcza się wiadomość o karze jaka spotyka tych,którzy łamią zasady stanowione przez prezesów.

    Koszty społeczne zawyżania cen

    Największymi przegranymi procederu ustawianiu przetargów są dziesiątki tysięcy nieświadomych spółdzielców brutalnie wyzyskiwanych przez przestępcze organizacje. Mafie spółdzielcze są groźne dla funkcjonowania państwa w wymiarze społecznym i ekonomicznym. Spustoszenie, jakie powodują w budżecie spółdzielni ustawianiem przetargów w sposób bezpośredni uderza w najbiedniejszych stymulując rozwój różnego rodzaju patologii i prowadząc do degradacji społeczności. Dochodzi do paradoksów, że m2 utrzymania niskostandardowego lokalu w blokowisku kosztuje więcej niż m2 utrzymania domu jednorodzinnego. Dodatkowo na barki samorządów przerzuca się koszty dostarczania lokali socjalnych dla obsługi ponadnormatywnej ilości eksmisji, łożenie funduszy na pomoc społeczną, policję i finansowanie dodatków mieszkaniowych. Wyprowadzanie funduszy ze spółdzielni oznacza wyższy czynsz i podwyższenie kosztów utrzymania, a tym samym powiększenie grona spółdzielców uprawnionych do pobierania różnego rodzaju zasiłków.

    Odpowiedz
  • TO(2013-02-15 11:29) Zgłoś naruszenie 00

    Przepisy nowej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i innych ustaw powinny więc doprowadzić do tego żeby powszechnie obowiązywały następujące regulacje:
    1. Obowiązek corocznej lustracji majątkowej prezesów i ich rodzin
    (wiadomo, że wielu prezesów za tanie pieniądze kupuje dla siebie i
    swoich rodzin oraz znajomków odzyskiwane np. za długi spowodowane niepłaceniem czynszu mieszkania spółdzielcze. Trzeba lustrować jeśli jest podejrzenie, że prezesi
    czerpią korzyści z łapówek wręczanych im przez wykonawców robót
    inwestycyjnych i remontowych).
    2. Wprowadzenia zapisów (zajęć) na majątku (hipotece) prezesów na czas
    sprawowania funkcji prezesa, jako zastaw w przypadku udowodnienia
    przestępstw gospodarczych popełnionych w spółdzielniach.
    3. Wprowadzenie obowiązku ustanawiania adwokata z urzędu dla wszystkich
    spółdzielców pozywanych do sądu za krytykę przez prezesów oraz wprowadzenie wysokich grzywien ściąganych z pensji prezesów w przypadku sądowego rozstrzygnięcia o bezzasadności pozwu prezesa przeciwko spółdzielcy.
    4. Wprowadzenie zasady obowiązkowego dopuszczania do uczestnictwa
    obserwatorów z organizacji i stowarzyszeń w obradach walnych
    zgromadzeń.
    5. Wprowadzenie obowiązkowej zasady uczestnictwa w komisjach przetargowych
    w spółdzielniach chętnych (np. kilku osób) członków spółdzielni w
    charakterze obserwatorów.
    6. Wprowadzenie zasady zakazu prowadzenia lustracji przez lustratorów ze
    związków rewizyjnych spółdzielni oraz wprowadzenie obowiązkowego
    uczestnictwa w lustracji prowadzonej wyłącznie przez niezależnych biegłych
    rewidentów i obserwacji działań lustratorów przez kilku członków
    spółdzielni.
    7. Wprowadzenie obowiązku wywieszenia w każdym biurze spółdzielni
    mieszkaniowej informacji o bezwzględnym obowiązku udostępniania każdemu
    członkowi na zgłoszone żądanie wszelkich faktur, rachunków oraz
    informacji o wysokości wynagrodzenia wypłacanego prezesowi, członkom
    zarządu, członkom rady nadzorczej.
    8. Wprowadzenie obowiązku przybycia funkcjonariuszy policji lub straży
    miejskiej na wezwanie członka, któremu pracownicy biura na polecenie
    prezesa odmawiają udostępnienia wspomnianych wyżej dokumentów. Po
    przybyciu patrolu interwencyjnego ma być obowiązkowo sporządzona notatka
    stanowiąca dowód w sprawie karnej z urzędu przeciwko prezesowi – oraz wprowadzenie
    wysokich grzywien dla prezesów za nieudostępnianie członkom w/w dokumentów.
    9. Wprowadzenie obowiązku rejestracji obrazu i dźwięku z posiedzeń rad
    nadzorczych oraz obrad walnych zgromadzeń wraz z obowiązkiem ich
    udostępniania nagrań na żądanie członków i ewentualnie wieszania w internecie.
    10. Wprowadzanie zasady karania wysokimi grzywnami członków rady
    nadzorczej za uniemożliwianie uczestnictwa w ich posiedzeniach w
    charakterze słuchaczy członków spółdzielni.
    11. Wprowadzenie obowiązku dokonania podziału spółdzielni według
    najlepszych praktyk z krajów zachodnich i z Polski, to jest według kryteriów
    optymalizacji kosztów (kryteriów ekonomicznych ), czyli zasady
    najniższych kosztów zarządzania i utrzymywania w dobrym stanie
    wszystkich spółdzielczych nieruchomości.
    (...) 14. Wprowadzenie ustawy kominowej w całej spółdzielczości mieszkaniowej
    ograniczającej wysokość zarobków prezesów do 2 (dwóch średnich
    krajowych), czyli koło 7 tys. zł netto.

    Z upoważnienia Krajowego Stowarzyszenia Spółdzielców Nasze Mieszkania

    Odpowiedz
  • ASIEK(2013-02-15 11:42) Zgłoś naruszenie 00

    Najlepszy dziś sposób na znalezienie dobrej pracy to PLATFORMOWSTĄPIENIE. A potem można wszystkim wstawiać bajer,że jest się z "KĄKURSU"!

    Odpowiedz
  • realista(2013-02-15 11:47) Zgłoś naruszenie 00

    Polska to kraj NEPOTYZMU!!!

    Niewazne jest wyksztalcenie/dyplom kompetencje czy doswiadczenie!!!
    Tylko po znajomości mozna dostac dobra prace i awansowac!!! taka jest prawda o polsce!!!

    Odpowiedz
  • Gold(2013-02-15 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    Przeklęty kraj wyzysku i nieludzkiego zniewolenia. Ten kraj to republika bananowa. Staliśmy się krajem trzeciego świata z podziałem społeczeństwa na kasty, hermetyczne klany plujące nienawiścią, żółcią i jadem na wszystkich tzw. "obcych" a więc z założenia gorszych. Kliki uważają się za nadludzi, podczas, gdy reszta w ich mniemaniu to plebs, pariasi, podludzie. Ale na szczęście też zdechną i nie wezmą do grobu swoich bogactw. Odpowiedzą przed Bogiem za swoją podłość, nikczemność i pogardę dla innych ludzi.

    Odpowiedz
  • kon(2013-02-15 12:07) Zgłoś naruszenie 00

    Ten tekst jest o niczym. Sorry, ale to jest bicie piany, właśnie taka erudycja humanistyczna, pozwala pieprzyć takie rzeczy, Pani Autorka, jest zdolna i elokwentna, ale bredzi. Tu jest problem, w gadaniu i nie posiadaniu jakiegoś sensownego skilla, którzy można zamienić na dobre pieniądze.

    Odpowiedz
  • DD(2013-02-15 12:34) Zgłoś naruszenie 00

    TYLKO ZNAJOMOŚCI SIĘ LICZĄ !!!
    DYPLOM???...WART

    Odpowiedz
  • emi425(2013-02-15 12:35) Zgłoś naruszenie 00

    najważniejsze, by mieć kogoś przy korytku! Wtedy nie przeszkodzi zły zgryz ani brak urody. Dzieci byłej nomenklatury nie mają problemów z pracą !

    Odpowiedz
  • Widzę co się dzieje(2013-02-15 12:50) Zgłoś naruszenie 00

    Znajomości, znajomości, znajomości - bez tego genialne wykształcenie, bogate doświadczenie oznacza setki wysłanych CV i totalne ZERO odpowiedzi. Powiem nawet więcej - w swojej branży widzę steki głąbów nieznających się na rzeczy, którzy mają świetne posady, bo mają ZNAJOMOŚCI. Na 10-ciu wsadza się 9-ciu znajomych i jednego fachowca, który za nich robi. Tak, to u nas funkcjonuje. Jeśli znajdziecie kraj, w którym to inaczej funkcjonuje, a tu nie macie znajomości, to nie zastanawiajcie się ani chwili.

    Odpowiedz
  • j(2013-02-15 12:53) Zgłoś naruszenie 00

    Dostęp do uczelni stworzyli pracownicy uczelni tworząc biznesy takie firmy nauczania na miernych poziomach, ale za kasę.W tym czasie powstało też dużo prywatnych aptek, gabinetów zdrowia itp,itp. Stąd mamy wykształciuchów. Madrzy juz dawno to powiedzieli tylko ktoby słuchał narzekajacych.Bieda przyjdzie sama.

    Odpowiedz
  • nomka(2013-02-15 13:07) Zgłoś naruszenie 00

    I dobrze! Niech wioska wraca na wioskę i nie razi swoimi manierami normalnych ludzi . Podbój świata się wam nie udał, dyplomy do kieszonek i zacznijcie dbać o miejsca skąd się wywodzicie Dość kierowniczyn spod wymienia wyciągniętych:). Każdy ma swoje miejsce!

    Odpowiedz
  • barabasz(2013-02-15 13:12) Zgłoś naruszenie 00

    czyli korupcja , nepotyzm teraz się zwie " kapitał kulturowy"..

    zmierzamy do ruiny, kolesie ustawiający przetargi to po prostu fachowcy mający kapitał kulturowy, przecież to bandyci! ktos chce mi zrobić wodę z mózgu

    Odpowiedz
  • Przynależność Partyjna.....(2013-02-15 13:54) Zgłoś naruszenie 00

    Prężny Działacz Partyjny zawsze sobie poradzi.

    A motłoch choćby i miał 1000 dyplomów i znał 1000 obcych języków...
    jest na straconej pozycji.

    Potem Ci Najlepsi z Najlepszych budują Pasy Startowe Modlin czy klecą Metro w Warszawie...

    Zaś Mój Kolega ...
    Wykładowca twierdzi że dla niego liczy się kasa z Uczelni i śmieje się, że jak Burak płaci czesne to Burak Dyplom Inżynier dostanie...

    Ale Burak zawsze będzie Burakiem i najlepiej by taki nigdy nic nie budował - bo katastrofa gotowa.

    Tak więc Autor przedstawił obiektywnie złozoność tematu wysokiego bezrobocia tzw. absolwentów.

    Odpowiedz
  • a.(2013-02-15 14:38) Zgłoś naruszenie 10

    Chcesz mieć pracę?... Nie chodź na studia! Od razu ucz się kręcić własny biznes, a do tego wysoka szkoła nie potrzebna, a jak cie na to nie stać, to się porządnie naucz ko0nretnego zawdu, w którym jest jakaś szansa na pracę.

    Odpowiedz
  • Karu(2013-02-15 14:43) Zgłoś naruszenie 01

    Ciekawa jestem z jakiego domu pochodzi autor i kto go rekomendował, bo poprawnej polszczyzny próżno tu szukać. Prymitywne sformułowania, nieczytelna składnia...Wielki minus za ten art...Wstyd. Profesjonalny portal wypuścił taki gniot...

    Odpowiedz
  • twojstary(2013-02-15 14:48) Zgłoś naruszenie 00

    Fajnie , facet ! Tylko nie myśl, że tam już czekają na "polaczków" z dyplomem. Tam potrzeba (tak jak i u nas) dobrych rzemieślników ! Krótko mówiąc - fachowców. A ja nie słyszałem, żeby w naszym kraiku prawdziwy fachowiec szukał pracy ! A wykształcenie ? Jakie ??? Zarządzanie ??? Kim i jak, kiedy absolwent (często z licencjatem - a tak naprawdę, to co to jest ?) nie potrafi nawet dobrze sformułować myśli na papierze inaczej jak przez kopiowanie z internetu ... I jeszcze jedno - są sytuacje, o których pisze autor artykułu - dające szansę na szybki awans i bonusy. Ale to zawsze jest tylko wyjątkowa sytuacja, a na resztę trzeba pracować całe życie. Pracuję z młodymi ludźmi, a sam mam wyższe wykształcenie i dawną maturę (a nie prezent od Giertycha) i z zażenowaniem patrzę na braki w wiedzy PODSTAWOWEJ. I za taką wiedzę płacić ??? Jako pracodawca mówię - NIE. A fachowców dalej brakuje ...


    INŻYNIER, cmoknij się w pompę. O ile ją masz ;)

    Odpowiedz
  • hv(2013-02-15 14:55) Zgłoś naruszenie 01

    Co za kretyn pisze taki bzdury, litości, proponuje iść na zwolnienie lekarskie od psychiatry.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane