– Nie uchylamy się od obowiązków. Chcemy być aktywnym uczestnikiem dialogu. Po to głównie staraliśmy się o potwierdzenie reprezentatywności, by wykorzystać wiążące się z tym uprawnienia, także te związane z możliwością prac w Komisji Trójstronnej. Rozpoczynamy starania, by nasi przedstawiciele znaleźli się w jej składzie – deklaruje Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso.

Za reprezentatywną uznaje się organizację pracodawców, która spełnia łącznie określone kryteria. Musi zrzeszać pracodawców zatrudniających więcej niż 300 tys. pracowników, a także mieć zasięg ogólnokrajowy. Ponadto jej członkowie muszą działać w podmiotach gospodarki narodowej, których podstawowy rodzaj działalności określony jest w więcej niż w połowie sekcji Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD), o której mowa w przepisach o statystyce publicznej.

– Wbrew pozorom uzyskanie statusu organizacji reprezentatywnej nie jest łatwe. W naszym wypadku spełnienie wymogów zajęło około 3 lat – tłumaczy Witold Choiński.

Każda organizacja, aby utrzymać status reprezentatywnej, musi co 4 lata potwierdzać i weryfikować w sądzie, że spełnia ustawowe wymogi w tym zakresie.

Z informacji DGP wynika, że wkrótce mogą się pojawić inne branżowe organizacje pracodawców, które osiągną kryteria niezbędne do uzyskania reprezentatywności. Wtedy również one będą zabiegać o włącznie ich w działania Komisji Trójstronnej. To może zaś jeszcze bardziej skomplikować już i tak niełatwy dialog partnerów społecznych z rządem. Niewykluczone więc, że trwająca dyskusja o progach reprezentatywności związków zawodowych może być rozszerzona także o zmianę kryteriów obowiązujących w tym zakresie w przypadku organizacji pracodawców.