Dziś resort pracy na posiedzeniu zespołu ds. dialogu społecznego komisji trójstronnej ma ustosunkować się do proponowanych zmian w ustalaniu zasad reprezentatywności organizacji związkowych. Ich przyjęcie oznacza ważne zmiany dla działaczy.

Duży może więcej

Największe centrale są zgodne, że obecne rozdrobnienie związków utrudnia dialog z pracodawcami. Dlatego, jak podkreślają, koniecznie trzeba zweryfikować zasady przyznawania prawa do prowadzenia takich rozmów. Partnerem powinny być tylko największe organizacje, bo małe związki często tworzone są przez ludzi wytypowanych przez pracodawców.

– Jedynym ich zadaniem jest osiągnięcie stanu, który pozwoli firmie narzucić jednostronnie rozwiązania – twierdzi Dariusz Trzcionka z Forum Związków Zawodowych.

NSZZ „Solidarność” postuluje wyraźny podział uprawnień w zależności od odsetka załogi, jaki należy do związków. Przeszkodą do takich zmian może być jednak struktura poszczególnych central związkowych. OPZZ i Forum Związków Zawodowych są federacjami zrzeszającymi wiele odrębnych organizacji. Nie zgodzą się więc, by za reprezentatywną organizację uznawać tylko jedną z kilku, które wchodzą w ich skład.

– Bez spełnienia tego warunku nie osiągnie się zakładanego celu, jakim jest konsolidacja reprezentacji pracowników na poziomie zakładu pracy – uważa jednak Barbara Surdykowska, ekspert NSZZ „Solidarność”.

Kwestia kompetencji

Partnerzy społeczni zastanawiają się również, czy małym związkom nie ograniczyć prawa do prowadzenia i wszczynania sporów zbiorowych. Obecnie mogą one urządzać np. strajki.

Jedna z koncepcji zakłada wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym tylko najsilniejsza organizacja w zakładzie miałaby je prowadzić. Jej wybór zapadałby w drodze referendum. Kwestia jest delikatna, bo prawo do strajku i wszczynania sporów jest jednym z podstawowych uprawnień związków, a ich ograniczenie może naruszać konwencje Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Policzyć pracodawców

Związkowcy chcą także zmian w zasadach reprezentatywności pracodawców. Ich zdaniem obecne organizacje działające na forum krajowym nie są partnerem do rozmów o kwestiach branżowych. Struktura członkowska i sposób ustalania reprezentatywności organizacji pracodawców skutkuje tym, że nie są one w stanie podjąć dialogu dotyczącego np. ponadzakładowych branżowych układów zbiorowych.

– Być może należy wprowadzić rozwiązania stosowane w Niemczech, gdzie podmiot zatrudniający ma obowiązek przystąpienia do jednej z działających na terenie kraju organizacji pracodawców. Oczywiście, firma ma swobodę w wyborze – przekonuje Janusz Gołąb z OPZZ.

Inny pomysł na ustalanie reprezentatywności ma Forum Związków Zawodowych. W jego opinii powinna ona być liczona z uwzględnianiem liczby zatrudnianych osób, ale tylko w odniesieniu do tych firm, w których istnieją organizacje związkowe.

– To jednak wymagałoby odrębnego uregulowania sytuacji Związku Rzemiosła Polskiego, który zrzesza małe zakłady, a w nich związków nie ma z zasady – uważa Dariusz Trzcionka.

Według Mariana Osucha, eksperta Pracodawców RP, zasady reprezentatywności przedsiębiorstw, które obowiązują, są wystarczające. Obecne organizacje dają możliwość wyboru swojego przedstawiciela zarówno małym, jaki i dużym przedsiębiorcom.

– My nie chcemy wyręczać związków zawodowych i ustalać im kryteriów reprezentatywności. Oczekujemy tego samego od nich – podkreśla Marian Osuch.