Sytuacja na rynku pracy jest fatalna. Armia bezrobotnych liczy ponad 2 mln, a ofert zatrudnienia jest coraz mniej. W listopadzie przedsiębiorcy zgłosili ich do pośredniaków 49 tys., czyli o 19 tys. (o 28 proc.) mniej niż w październiku. Ale w końcu miesiąca było ich zaledwie 33 tys.
W efekcie, jak wynika z szacunków DGP, na podstawie wstępnych danych resortu pracy, liczba bezrobotnych przypadających na jedną ofertę pracy wzrosła w kraju do średnio 62 – z 52 w październiku. Tak źle w przedostatnim miesiącu roku nie było od trzech lat.
– Przedsiębiorcy tworzą mało miejsc pracy, bo pogarsza się koniunktura gospodarcza – twierdzi Piotr Rogowiecki, ekspert Pracodawców RP. Dodaje, że firmy borykają się ze spadkiem popytu nie tylko zagranicznego, ale również krajowego. – A jeśli otrzymują dodatkowe zamówienia na swoje towary i usługi, to na ogół wolą dać pracownikom godziny nadliczbowe, niż tworzyć nowe etaty. W gospodarce jest dużo niepewności i nie wiadomo, kiedy przestanie ona hamować – dodaje Rogowiecki.