Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej, ma dziś złożyć wniosek do ministra finansów o przeznaczenie dodatkowo ponad 0,5 mld zł na aktywizację bezrobotnych. Spotka się też w tej sprawie z wiceminister finansów Hanną Majszczyk. Jeśli resort finansów zgodzi się na tę propozycję, wniosek trafi do komisji finansów publicznych, która najprawdopodobniej zaopiniuje go pozytywnie. Za około trzy tygodnie dodatkowe środki mogłyby zostać przekazane powiatowym urzędom pracy głównie na aktywizację osób młodych oraz starszych, czyli takich, które ukończyły 50 lat.

Minister pracy twierdzi, że uzasadnieniem jego wystąpienia do ministra finansów jest pogarszająca się sytuacja na rynku pracy. Stopa bezrobocia od trzech lat wynosi na koniec roku ponad 12 proc. i ma się utrzymywać w kolejnych latach. Według prognozy rządowej na koniec bieżącego roku wskaźnik ten wyniesie 12,6 proc., a w 2013 roku – 12,4 proc. Najświeższe dane BAEL za I kw. tego roku również nie napawają optymizmem. W Polsce pracuje o 220 tys. mniej osób niż w poprzednim kwartale, spadła również liczba stałych umów o pracę, a urzędnicy znajdują zatrudnienie bezrobotnym po upływie prawie 11 miesięcy.

– Rynek wymaga pomocy. Druga połowa roku to dobry moment na zasilenie finansowe urzędów pracy – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz.

Tym bardziej że pieniądze są. Według sprawozdania MPiPS-02 o przychodach i wydatkach Funduszu Pracy w ciągu czterech miesięcy 2012 roku stan środków Funduszu Pracy wzrósł z kwoty 5,7 mld zł do kwoty 7,4 mld zł. Sytuacja jest więc paradoksalna, bo minister finansów zamroził miliardy złotych, a urzędy pracy nie mają już środków na aktywizację. W tym roku otrzymały one 3,4 mld zł na aktywizację, czyli tylko o 200 mln zł więcej niż rok wcześniej (ale o prawie połowę mniej niż w 2010 r.). W wielu urzędach pieniądze zostały już zagospodarowane i wkrótce się skończą, np. w Gorlicach nastąpi to już w sierpniu.

Zdaniem Rolanda Budnika, dyrektora powiatowego urzędu pracy w Gdańsku, największym zainteresowaniem wśród pracodawców cieszy się wsparcie w postaci staży oraz zwrotu kosztów doposażenia lub wyposażenia stanowiska pracy. Natomiast bezrobotni najchętniej korzystają z jednorazowej dotacji na założenie działalności gospodarczej.